Skocz do zawartości

Ilaya

Nowy Forumowicz
  • Postów

    7
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Ilaya

  1. Ok, tak zrobię. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Gdybyście mieli jeszcze jakieś pomysły, to będę wdzięczna. Pozdrawiam.
  2. Tak, zeszła zima była ciepła i właściwie kocioł cały czas był ustawiony na 40 stopni, ale w bardzo mroźne dni podnosiłam temp. do 50 stopni i wszystko było ok.
  3. Jak odpowietrzam, to woda nie parzy :) A teraz nowość!!! - właśnie zapowietrzył się kaloryfer na parterze. Jest tylko jeden, pion nie jest pociągnięty wyżej. Odpowietrzyłam - strumyk leciał, ale cały czas słyszałam syczenie powietrza. Góra kaloryfera jako tako grzeje, dół już nie. A to był jeden z lepiej grzejących kaloryferów w całym domu.
  4. Dobrze, ustawię zaraz na 40 stopni. Faktycznie może podgotowywać wodę przy takiej temperaturze? Zmartwiłam się, bo na razie jest ciepło, jak przyjdzie mróz i podniosę temp. na kotle? A jeśli tak się dzieje, to muszę wołać fachowca, prawda? Oczywiście już był, sprawdzał, wszystko miało być ok.
  5. Gazownik zalecił o pięć stopni więcej niż w zeszłym roku - i tak ustawiłam. Jeśli chodzi o pompę, to rozumiem, że pytasz o taką, którą montuje się na rurach CO obok kotła? No to była, ale dwa lata temu się zepsuła, fachowiec wziął do naprawy i już nie wrócił.
  6. Rokrocznie serwisowany Gazoterm, żadnych zmian w instalacji nie było, Jutro postaram się zrobić zdjęcia.
  7. Dobry wieczór, jestem tu po raz pierwszy i witam wszystkich użytkowników. Oczywiście zwracam się z prośbą o radę, bo kilku pytanych przeze mnie hydraulików i gazowników rozłożyło bezradnie ręce. Wybaczcie, że nie używam fachowych zwrotów, ale po prostu się nie znam. Do rzeczy: domek dwupiętrowy, instalacja CO otwarta, zbiornik na strychu pełen wody, obieg grawitacyjny. Co roku, przy uruchamianiu centralnego ogrzewania odpowietrzałam kaloryfery (zaworki) na ostatnim piętrze - robiłam to raz, może dwa razy w roku. Wszystkie kaloryfery grzały bez zarzutu. W tym roku zapowietrzają się co dwadzieścia cztery godziny, czyli odpowietrzę teraz i muszę to zrobić ponownie za 24 h. Jeden z kaloryferów, w łazience, zamontowany jest pod sufitem i ma niezależne odpowietrzenie (rurka wypuszczona na strych) i ten kaloryfer grzeje bez zarzutu. Fachowcy nie wiedzą skąd powietrze w układzie i opowiadają mi różne rzeczy, np. takie, że wewnątrz pieca jest pompka, która mogła się zużyć i stąd to zapowietrzanie. Dzwoniłam do producenta - żadnej pompki w piecu nie ma. Itp.. Pomóżcie proszę...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.