Dobry wieczór, jestem tu po raz pierwszy i witam wszystkich użytkowników. Oczywiście zwracam się z prośbą o radę, bo kilku pytanych przeze mnie hydraulików i gazowników rozłożyło bezradnie ręce. Wybaczcie, że nie używam fachowych zwrotów, ale po prostu się nie znam. Do rzeczy: domek dwupiętrowy, instalacja CO otwarta, zbiornik na strychu pełen wody, obieg grawitacyjny. Co roku, przy uruchamianiu centralnego ogrzewania odpowietrzałam kaloryfery (zaworki) na ostatnim piętrze - robiłam to raz, może dwa razy w roku. Wszystkie kaloryfery grzały bez zarzutu. W tym roku zapowietrzają się co dwadzieścia cztery godziny, czyli odpowietrzę teraz i muszę to zrobić ponownie za 24 h. Jeden z kaloryferów, w łazience, zamontowany jest pod sufitem i ma niezależne odpowietrzenie (rurka wypuszczona na strych) i ten kaloryfer grzeje bez zarzutu. Fachowcy nie wiedzą skąd powietrze w układzie i opowiadają mi różne rzeczy, np. takie, że wewnątrz pieca jest pompka, która mogła się zużyć i stąd to zapowietrzanie. Dzwoniłam do producenta - żadnej pompki w piecu nie ma. Itp.. Pomóżcie proszę...