Witam.
Ja mieszkam w starym domu, który w zeszłym roku wyremontowałem. Na parterze ma 10cm styro plus podłogówka 70m2. Ściany zewnętrzne 10 cm styro, i nowe okna. Niestety dwuszybowe bo kuźwa Pan od okien nie wiedział, że chcę trzyszybowe.
Na piętrze grzejniki i też 70 m2. Tej zimy spaliłem 3,7 tony pelletu w piecu Kostrzewa TwinBL 12KW. Od zeszłego roku mam fotowoltaikę (6,4KWp), i gdy w sierpniu będę miał rozliczenie wyjdzie mi ok 1000KW zapasu. Mam kilka pomysłów na ogrzewanie z wykorzystaniem prądu i mniejsze spalanie pelletu.
1) Wstawić na piętrze w grzejniki grzałki elektryczne (4 szt.), a sam parter (podłogówka) ogrzewać pelletem.
2) Wstawić piec elektryczny np Kospel do ogrzewania podłogówki, która jednak potrzebuje tylko 30 stopni, a piętro ogrzewać pelletem bo i tak na piecu musze utrzymywać 50-55 stopni.
3) Ogrzewać piecem elektrycznym cały dom, a jak skończy się "darmowy" prąd, to przejść na pellet.
Co sądzicie o tym pomyśle, wydaje mi się najlepszy pkt nr 2. PV mam zainstalowaną na microfalownikach i mogę dołożyć jeszcze 7 paneli, będę miał wtedy 9,5KWp. Nie chcę tego robić w tym roku bo jednak jest to większy koszt i chcę najpierw zobaczyć jak wyjdzie ogrzewanie prądem połowy domu.
Jeszcze mam zagwozdkę bo jednak piec elektryczny kosztuje ok 4 tyś, a grzałki do grzejników ok 200 zł/szt,