Dom ok 340m2, 100% grzejniki (32 sztuki) instalacja na stalowych rurach, grzejniki konwekterowe z głowicami (część głowic zastała, na pozycji 3,5 długo nie ruszane, można nimi kręcić, ale od pozycji 3,5 w górę idą luźno), CWU 500l. Pojemność wody w układzie nigdy nie liczyłem, ale przypuszczam, że 700-900l. Kocioł Biawar Pellux 100 30kw, sterownik Ecoster 860p, termostat pokojowy dedykowany przewodowy Ecoster T1.
Elewacja 10-15cm grafitu, okna 2-szybowe, bardzo dużo okien, sporo drzwi, poddasze użytkowe: skosy dachowe 10cm wełny, w rogach mostki termiczne tam wstrzyknąłem piankę pur we własnym zakresie, tam gdzie nie ma skosów jest strop - około 15cm wełny na to firma dała 25cm celulozy. Wentylacja grawitacyjna totalnie spieprzona zamiast ciągnąc dmucha do środka zimne powietrze.
Spalanie: przy normalnej zimie, a właściwie jej braku około 9 ton pelletu. Tej zimy 10 ton pelletu plus 2 tony owsa pod koniec zimy i obecnie palę mieszanką, bo wiadomo co się wydarzyło z pelletem. Rekord dobowy przy -27 w nocy i -18 w dzień 102kg!, koło zera do +5 45kg pelletu, -10 do -15 60kg pelletu, -20 80-90kg pelletu.
Także różowo nie jest, prowadzę agroturystykę na poddaszu 4 pokoje z łazienkami do wynajęcia, 1/3 zarobków idzie w pellet. Oczywiście ja i żona pracujemy normalnie bo z wynajmu byśmy się nie utrzymali z 2 dzieci na studiach. Siedzę na sporym kredycie jeszcze przez 4 lata (na ocieplenie, okna, dach, kocioł, głowice termostatyczne itp) także z inwestycjami nie szaleję, bo nie mam wolnych środków. Na koniec zimy celuloza - 7000zł, zobaczę, czy coś da.