Sam zacząłem zabawę chińską peleciarką około 8 lat temu. Po zużyciu pierwszej matrycy odstawiłem do kąta na 6 lat, bo nie miałem pieca z podajnikiem. Latem ub roku uruchomiłem ją na nowo i od lipca w nowym rocznym piecu nie spaliłem ani kilograma węgla zużywając własny pelet z własnej trociny, którą do tej pory rozdawałem pół darmo. (Coś tam dłubię i mam około 20 ton suchej trociny rocznie.)
Jak robić pelet z trocin tanią maszyną i tanimi pieniędzmi? Bardzo prosto. Nie wierzyć w głupoty producentów/handlujących maszyn, że surowiec musi być całkiem suchy! Rolki dokręcić do pierwszego oporu, żeby turkotały, ale nie *** po matrycy. Bez pneumatycznej towotnicy i CZYSTEGO, WOLNEGO OD KRYSZTAŁKÓW SOLI LITU I BORU towotu nie da się zrobić peletu!!! (Każdy dobry towot ma kryształki - bo jest dobry. Tu trzeba używać drogich wysokotemperaturowych towotów, bo one mają te kryształki zmielone.) Taka zabawka - towotnica - kosztuje około stówki. Sprężone powietrze chyba każdy kto coś dłubie, to ma. Łożyska bez smarowania co godzinę choćby były najlepsze skf-y i timken-y nie przeżyją dwóch godzin!!!!
Mokra trocina ze świeżej sosny ma około 45% wilgotności. Z suszarni około 8/12% a do peletowania potrzebne jest dokładni i ani mniej ani więcej tylko 18-19%. Jak jest mniej peleciarka dostaje świra, robi piękny pelet i kupę pyłu, ale silnik staje z braku mocy. Jak jest 20 i więcej wychodzą gęsie bobki. Tego się nie da wyczuć miernikiem, ale gołą ręką. Raz weź zimną trocinę z serii która „dobrze idzie” i ręka sama zapamięta ile to jest te 18-19%.
Największy problem stanowi nie sucha trocina, która wcale nie musi być aż taka sucha, ale "ślizgacz", który nie pozwoli na zapieczenie matrycy. Tu najtańszym rozwiązaniem są odpady od zboża. Dowolnego. Ja kupiłem na sezon 600 kilo zmielonego śmierdzącego stęchłego żyta, którego nawet myszy nie chcą żreć. Zostało mi jeszcze … ja wiem? z 300 kilo. Dodaję je w następującej proporcji: 6 łopat śniegowych trocin i łopatka około 2 kg tej ospy. Po wymieszaniu byle jakim idzie jak burza. KL200 robi wydajność około 120-140kg/h. Jak w katalogu. Po skończeniu pracy obowiazkowo w peleciarkę sypię najmniej kilo czystej ospy żytniej żeby przepchać matrycę z trocin. Inaczej zapiekłaby się na amen.
Podsumowanie: peleciarka to około 8 kantów. Jeden sezon to około 4 kanty na węgiel. Zużycie peleciarki to około 20 złociszy na tonę + około 50 złociszy na prąd. Peleciarka spłaci się po 2,5 sezonu. Jak by nie liczył: pelet z zakupem trociny kosztuje około 200 złociszy + praca własna, albo 100 złociszy przy własnej trocinie + praca własna około 10godzin/tonę.