sytuacja wygląda tak: Sąsiadka na dole aktualnie nie mieszka (wyjechała i nie wiadomo kiedy wróci) jak była to grzała sobie tylko w jednym pokoju ale i tak narzekała na rachunki (nie pamiętam ile), druga sąsiadka-wdowa, na dole na przeciwko jest ale dokładnie ta sama sytuacja, grzeje sobie chyba w jednym pokoju, sąsiedzi na przeciwko nie wiem ile płaca za gaz ale bardzo narzekają że maja zimno w domu bo rachunki, a do biednych nie należą. Najlepiej mają na górze bo jest nowy ocieplony dach, oprócz szczytów. Dlatego boje się że przez uciekające ciepło piec będzie chodził bez przerwy, a teraz po prostu jestem zmuszony palić jedynie w dzień przez co idzie mniej opału kosztem zimna w nocy.