Skocz do zawartości

Micz

Forumowicz
  • Postów

    22
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Micz

  1. Witam. Chciałbym zainstalować w garażu piec nadmuchowy taki jak w linku : https://sklep.drabiny.info/piec-nadmuchowy-z-nadmuchem-20kw-higher.html Producent pisze, że jest zgodny w wymogami ECODESIGN 2022 oraz normą EN-PN 13240:2008 Czy ktoś przerabiał temat jak to wygląda ? Rzeczywiście mogę użytkować taki piec czy podczas kontroli okaże się, że to ściema? Dodatkowo widzę, że w małopolsce w której mieszkam nie mogę zainstalować tego typu pieca (ręczny załadunek)? Co z kominkami ? Przecież to ta sama norma się do nich odnosi. Z drugiej strony moja gmina nie ma lokalnej uchwały antysmogowej. Już się w tym gubię. Proszę o pomoc. Pozdrawiam
  2. Dawniej palone było od dołu i zadymiało kotłownie przy dokladaniu, albo jak zakleiło czopuch.
  3. Wymiennik górny czyszczę codziennie. W środku kotła jest dosyć czysto, nie smoli i raczej to co się przylepi jest opalone na bieżąco. Może jakaś minimalna warstewka jest. Dzisiaj w takim razie w środku wyczyszczę do blachy i zobaczymy.
  4. Problemem jest tu również nieregularne spalanie. W tym wypadku palnik trochę by pomógł. Po drugie to też chodzi mi o dogrzewanie c.w.u latem i komfort rzadszego biegania do kotłowni. Co do ocieplenia masz rację, ale nie zrobię go już tej zimy z przyczyn innych niż finanse. Zrobienie palnika to też już pomysł na okres letni. Ten sezon tak czy siak będzie dokonczony na paleniu zasypowym.
  5. IOk. Tak zrobię i zobaczymy co się wydarzy. Zastanawiam się jeszcze nad przeróbka tego pieca na podajnik,ale chyba tutaj może być problem, bo wymiarowo dolne drzwi i ruszy pionowy nie napawają optymizmem. Musiałbym instalować palnik w górnych drzwiach.
  6. On działa od początku w trybie pid. Rano poszedłem do kotła, było 37. Natomiast wieczorem mu wyłączyłem to włączanie pompy przy 50stopniach żeby jeszcze trochę w nocy pokręciło. Nie rozpalalem od nowa, bo było jeszcze trochę żaru, ale chyba zbyt mało żeby to rozbujac na krocząco i wyjść z domu na kilkanaście godzin. Dzisiaj zasypę trochę inaczej, tak żeby rano już było mało żaru w popiele i bym mógł rano sprawnie przeprowadzić operację bez zbędnego brudzenia się przed pracą. Widać że ta kostka trzyma. Co do orzecha czy groszku to już tak nie ma. Zbyt szybko się paliło.
  7. Jakieś podsumowanie z dzisiaj: 7h pracy - jeszcze jest sporo czerwonego żaru, temp. około 60stopni, zadana kilka wyższa - pewnie pochodziłoby to jeszcze 2-3h do wyłączenia pompy co. Dorzuciłem na górę jeden duży kawałek węgla , jakieś 3-4kg żeby jeszcze trochę pociągnęło do rana, jak zostanie żaru na tyle to zrobię palenie kroczące. Nie będę miał czasu rano na zasyp od góry i wybieranie węgielków , które zostały rozżarzone. W pokojach mam 19-19.5stopnia. Jak dla mnie jest teraz troszkę za cieplo, ale rano pewnie już nie będzie tak różowo.
  8. Hmm, nie wiem czy odbiór ciepła jest optymalny.Musiałbym to jakoś sprawdzic. Z ciekawosci wetknąłem jakiś termometr zaeraz za czopuch. 70 stopni. Temp zadana 65st. , pokazuje 61, natomiast na zegarze w kotle pokazuje juz 70 stopnii. Termperatura w pomieszczeniu 15.5-16stopni, na kaloryferze 50. Zastanawia mnie jeszcze jakby spisywał się w tym piecu miał, ale taki z grubszymi kawałkami. Zasypałem na próbę takiego drobniutkiego to sporo poszło w popielnik. Macie jakieś patenty na miał ? Groszek o grubosci paznokcia fajnie się spalał i nie leciało nic w popielnik. Dorobienie jakiejś blachy z otworami na ruszt ?
  9. Nie mam termometru na czopuchu. Generalnie mogę go na moment dotknąć dłonią, podejrzewam , że ma gdzieś 70-80stopni. Mam ruszt wodny , a z półeczkami to dokładnie nie wiem o co chodzi. Nie widziałem nigdy tego kotła w przekroju. Generalnie nad wymienikiem i pod jest blacha, także ma chyba 2 półki , jeśli o to chodzi.
  10. Dokładnie Ci nie powiem, bo byłem dzieckiem,kiedy to dorabiali. Generalnie pompuje ona na pomieszczenia, na które była dorabiana instalacja, która już jest w miedzi i chyba dosyć słabo tam grzalo na samej grawitacji.
  11. @SONY23 Na grawitacji też jako tako pójdzie, ale w instalacji są dwie pompy, ustawione na zakres 1. Bez pompy cwu, zaworów trójdrożnych i innych.
  12. Tak niestety jest. Czy powinienem dać większą moc na dmuchawie- czyli 3 ? jak długo powinienem dochodzić do zadanej temp. ?
  13. @djbuzer tyle tylko, że ten sterownik ma z automatu dane , że wyłączy mi obieg 3st. poniżej zadanej temp. włączenia pompy. @Ksieciunio spokojnie dojdzie do zadanej, a nawet przekroczy - wystarczy pobawić się z histerezą i dmuchawą. Po prostu tego nie ruszałem , bo wydaje mi się , że lepiej żeby cały czas chodizł wentylator - wolno, bo wolno, ale cały czas. Teraz np na kaloryferach mam około 30-35st, lekko ponad godzinę od rozpalenia. Tyle tylko , że dmuchawa tylko na 2 i nie pozwalam się kotłowi zbyt szybko rozbujać. Gdybym dał dmuchawę na 3 już byłoby znacznie więcej. Pytanie tylko czy robić tak czy tak? Generalnir widzę nad zasypem , że jest trochę spalin i się nie są w stanie dopalić, możliwe , że jest też trochę pary z tej wilgnej kostki ze składu. Przy sile dmuchawy na 2 , tą moją rurką do dopalania pewnie zbyt słabo daje powietrze, z drugiej strony jak otworzę drzwiczki, to też się nie poprawia. To chyba wina tego mokrawego węgla na testy - bo wczoraj wszystko się ładnie dopalało. Komin nie pamiętam kiedy był czyszczony, natomiast przy paleniu od dołu często czyściłem czopuch , rurę za czopuchem i sprawdzałem ciąg na kominie. Na kominie zawsze było super. Jeśli coś zachodziło sadzą to kolanko za czopuchem. Teraz już nie ma z tym żadnych problemów. Co jakiś czas wsypuję jeszcze łyżkę sadpalu. Generalnie komin jest i był drożny , a paliło się jak pali.
  14. @Ksieciunio - rzadko kiedy mam sytuację , że się wygasza- może 2 x coś takiego widziałem - np wczoraj zadana 65st, to się cały czas kręcił wentylator i temp. była 63-64st.. Generalnie kręci cały czas i nie łapie mi zadanej, tylko jest 1-2st, poniżej. Ale zmienię i zobaczymy co będzie się działo.
  15. @witek1234 , nie musisz się krępować . Po prostu czasem jest jak jest i tyle. Generalnie i tak większość domowników przybywa do domu po 18-19, więc zawsze troszkę się dogrzeje chałupa. Podam Ci zaraz dane dmuchawy i sterownika oraz moje nastawy. Kupiłem na próbę 2 woreczki kostki po 920zł/t. Zasypałem piec na dno resztki z poprzedniego palenia - pewnie 2-3kg , na to 11,5kg kostki , 4,5kg orzecha , 4kg ekogroszku ,3 łopatki zrębki ze ścinami i tektura z papierem na górę - start 16:35 . Zobaczymy co z tej mieszanki będzie. Jako , że sam sobie nabierałem tej kostki to wybrałem głównie duże kawały. Niestety na tym skadzie jest słabo przesiana i w cholerę w niej jest miału, podobnie jak w moim orzechu . Na drugim składzie jest za 960, ale pięknie przesiany każdy rodzaj węgla. Niestety właściciela już nie było. Podjadę jutro lub pojutrze. Małe sprostowanie co do wczoraj - mam grubszy sort orzecha więc chyba orzech I, a nie II. Edit: Wentylator DRV-14, umiejscowiony od góry pieca połączony z otworem nadmuchowym rurą prostokątną.Sterownik InterElectronics IE-25nPID, bez założonego czujnika temp. spalin. Temp. zadana : różnie , od 47-65. Jak na razie różne testy , trochę z mechanicznym miarkownikiem - niestety nie mogłem rozbujać od góry pieca na naturalnym ciągu. W tamtym sezonie leciałem na normalnym ciągu i paliłem od dołu. Moc dmuchawy: 1-10 ; jak rozpalam daję 3, czasami 4. Potem zostawiam na 3 lub zmiejszam na 2. Czas przedmuchu: 5-30s; mam ustawione fabrycznie 10 Przerwa przedmuchu:1-30min ; fabrycznie 10 . Histereza :1-5st; u mnie 2st - fabryczna Zakres regulacji : 1-8st ; u mnie fabryczne 7st Czas wygaszania: 10-240 min; u mnie fabrycznie 30 min. Temp alarmu kotła:60-90st; u mnie fabrycznie 85st Regulacja minimalnych obrotów dmuchawy:1-70%; mnie było 25 fabrycznie, nie pamietam ile teraz, ale chyba dałem około 30%, bo wentylator hamował i buczał. Temp załączenia pompy c.o : 20-70st, u mnie 40st, wyłącza się 3st poniżej temp.załączania. Maks temp. spalin - nie dotyczy. Generalnie staram się żeby płomienie nie były widoczne po otwarciu drzwiczek wymiennika, w czasie rozpalania się trochę pokazują. Czopuch otwarty na 3/4. Teraz w ciągu 15 min od rozpalenia temperatura na kotle skoczyła z 16st na 43st, chyba za sprawą tej tektury i papierów, jednakże muszę tak szybko rozpalać , żeby eko chciał się ładnie zająć. Dodam , że na miarkowniku pewnie bym już był z 10x w kotowni, zadymilbym cały dom a drewno na górze by się nawet nie zajęło. Jak załączy się pompa to wtedy temp, leci w dół do 33-35st. i potem powoli odbija znów do załączenia, i cykl się jeszcze raz powtórzy bądź pompa c.o już nie nie wyłączy. Po tych 15 min. zmiejszyłem moc dmuchawy na 2. Teraz pozwalam powoli się rozpalać od góry. Myślę, że do godziny od rozpalenia grzejniki będą łapały temperaturę . Były jeszcze pytania o grzejniki: Teraz tak : -korytarz z klatką schodową - 12 żeberek żeliwnych. - 20mkw? -pokój( duże okno) - 30 żeb. alu - 18mkw. -pokój 2( duże okno z dzwiami balkonowymi) - 28 żeb. alu - 22mkw. -pokój 3 (duże okno + male okno)-20. żeb. alu - nowe. 16mkw. -kuchnia - 13 żeb. alu 16mkw. -hall +klatka schodowa - 13 żeb.alu - 30mkw? -łazienka - 7 żeb. alu 10mkw. Co daje sumarycznie : 12 żeberek żeliwnych 91 żeberek aluminiowych (kaloryfery 20pare-30 lat) 20 żeberek aluminiowych nowych Podałem orientacyjne powierzchnie pomieszczeń. Pewnie jest pewna niekonsekwencja co do ilosci żeberek do powierzchni no ale jest jak jest, nie będę rozkręcał tych starych grzejników, bo potem by tylko ciekło. Generalnie jest jeszcze nieogrzewana piwnica i garaż + garaż pod balkonem. Tam temp. jest około, 10 st.
  16. Z nowych tylko jeden alu. Ze starych jeden kilkanaście żeberek żeliwny, reszta aluminiowe stare. Instalacja głównie rurki stalowe spawane, częściowo też miedź. Nie zdążyłem rano zapalić, bo musiałem wcześniej wyjechać do pracy. Rano temp. 14 st. Przez to szybsze wyjście rano powinienem być dzisiaj troszkę wczesniej w domu. Może uda mi się skoczyć na skład kupić na próbę jakiś inny węgiel.
  17. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Teraz trochę faktów: Mamy 5,5h palenia na 60-64stopnie na sterowniku. Zostało tylko na dnie żaru który już się dopala, temperatura spadła na 54 na sterowniku. Podejrzewam , że jeszcze pół godzinki i zacznie to lecieć do 40stopni , czyli temperatury włączania pompy obiegowej. W pokoju 19 stopni. Nie dorzucam już nic dzisiaj, no może jakieś 2 łopatki orzecha, żeby do północy dopaliło bez obniżki temp w pokojach. Zapalę 10kg po 5 rano, ale na ustawieniu 50stopni sterownik. Zobaczymy co się wydarzy :) Jak na razie wynik jest kiepski 20kg słabego bo słabego groszku na 6h . Będę raportował, może komuś przydadzą się moje wypociny :)
  18. Tak właśnie zrobię. Palę tym słabym groszkiem z marketu , bo akurat została mi końcówka orzecha , a zanim kupię jakąś większą ilość węgla ze składu to chciałbym go potestować. Generalnie to tak - temperaturę trochę na kotle podciągnąłem, i widać po 4,5h palenia różnicę. Z 20kg groszku i resztek orzecha z wczorajszego palenia już dużo nie zostało. Zobaczę ile to jeszcze pociągnie i jaka rano będzie temperatura w domu. Rano jeszcze zapalę , ale zadam niższą temperaturę. W pokoju mam 17-18stopni w tym momencie. Jestem jeszcze ciekaw jakiejś wysokokalorycznej kostki , jak by trzymała temperaturę. W tym momencie mam jakiś orzech II, ale strasznie dużo z niego popiołu, będę chciał spróbować czegoś innego.
  19. @Jamjestcichy Doskonale rozumiem przesłanie i nie jestem bardzo podatny na tego typu informacje. Po prostu widzę realnie ile palą w najbliższej rodzinie, a ile spalam ja. Fakt jest u mnie duża powierzchnia nad mieszkalnymi pomieszczeniami , która jest nieogrzewana i podejrzewam , że te 2st. mi ucieka stropem. Będę tym tematem się zajmował latem. Na razie staram się wypracować jakieś optimum z tym co mam , ale szału nie ma. Będę jeszcze próbował z innymi węglami , tj. najgrubszy jaki mają na składzie i z drobnym groszkiem 550zł/t . Muszę kupić po 2 worki tychże węgli i popróbować. Spalanie 40-50kg dziennie przy temperaturze jaką mamy teraz jest dla mnie nieakceptowalne , nie mam małych dzieci w domu tylko dorosłe osoby z czego w domu przebywamy w godzinach wieczornych i noc. Gdybym spalał do 30kg dziennie, jestem w stanie to zaakceptować i starac się palić ciągle, ale jesli ma to być 50kg to muszę pokombinować i wypracować jakiś najmniej uwierający finansowo system.
  20. Dziękuję Wam wszystkim za zainteresowanie moim tematem :) @Duck Z paleniem kroczącym to tak - stosuję je dosyć często , jeśli chcę żeby dotrzymać jako taką temperaturę do rana. Generalnie jak dla mnie zużycie 30kg dziennie to jest chyba maximum finansowe na jakie chciałbym sobie pozwolić, ale żeby był jakikolwiek skutek.. jeśli mam spalić 30kg dziennie i nadal mieć 16st. to wolę palić jak palę. Dla mnie temperatura 19-20st byłaby wystarczająca, ze względu na kobiety mieszkające w domu. Ja i tak przy 15st. chodzę z krótkim rękawkiem. Podkręciłem zadaną na sterowniku na 65st. ,na zegarze wewnatrz kotła daje to jakies 72-73st. Zobaczymy jakie efekty. Dodam , że mam dorobioną nawierconą rurkę prostokątną do podawania powietrza wtórnego. Robiłem testy z mocniejszym miałem i jakimiś mocniejszmi groszkami, to spaliły się nawet szybciej niż ten lichy groszek 19-20MJ.
  21. Gdyby chiało się palić te 16h to już byłoby nieźle. Nie chciałbym jednak zostawiać na razie rozpalonego kotła na cały dzień bez nikogo w domu. No ipytanie czy to ciągłe palenie nie spowoduje , że będę spalał 50kg dziennie, na co nie mogę sobie pozwolić. No i jak to się ma do innych domów o podobnej powierzchni i ociepleniu , gdzie przy temeperaturze około 0stopni spalają dziennie 20-25kg węgla ...
  22. Cześć. Mam problem z kotłem Ogniwo s6wc 20 kW. Ogrzewam nim około 140-150m2 piętrowego domu , ściany głownie pustak żużlowy, ocieplone 8cm styropianu. Piętro i poddasze nieogrzewane. Brak ocieplenia stropu i dachu. Okna na części ogrzewanej 80%plastiki mające kilka lat. 3 duże przeszklenia na części ogrzewanej + 3 na nieogrzewanej. Do rzeczy: Zdaję sobie sprawę, że największe straty mam na stropie, niestety w tym sezonie grzewczym już nic nie dam rady z tym zrobić. W piecu zapalam o 16/17 po powrocie do domu. Palę od góry na dmuchawie z PIDem. Temp zadana na sterowniku 55st. Po 2-3h od nagrzania na kaloryferze 45-50st. Niestety przy takich parametrach nie jestem w stanie osiągnąć w pomieszczeniach większej temperatury niż 16-18st, ze wskazaniem na 16. Przy zasypie praktycznie po drzwi wsypowe orzechem II około 20kg utrzymałem stałopalność w granicach 10h, czasem do 12, ale temperatura w pomieszczeniu leciała już w dół. Jeśli palę słabym ekogroszkiem okolo 20MJ to przy zasypie 20kg otrzymuję również w okolicach 10h stałopalności. Acha, co do porad z miarkownikiem - testowałem i zbyt duży problem z rozpaleniem, potem też nie lepiej - z resztą z tym kominem zawsze kiepsko się paliło na naturalnym ciągu, z dmuchawą jest o niebo lepiej pomimo niskich obrotów. Co zrobić by poprawić stałopalność i dogrzać dom ? Wiem , że zaraz wszyscy naskoczą , że strop nieocieplony itd itd , ale czytałem sporo tematów i ludzie z nieocieplonym stropem , z nieocieplonym domem mieli lepsze temperatury w pomieszczeniach. Z resztą w rodzinie też mam kilka domów nieocieplonych o powierzchni podobnej i mają znacznie wyższe temperatury w domu, a spalają mniej . O co tu chodzi ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.