Powiem tak: Cuda już robiłem, zwiększałem przerwę podawania, zwiększałem, zmniejszałem nadmuch. Przez chwilę fajnie doszedł do temp zadanej a później dalej probemy z osiągnięciem temperatury i niedopalony węgiel cały czas. W nocy wstawałem i zaglądałem co jest grane, a kocioł ciągle w trybie pracy. Przestawianie zaworu 4d, który zabezpiecza temp. powrotu z 5 na 8 tylko obniżało temp zadaną. Albo jestem debilem albo technologia groszkowa to wielkie nieporozumienie. W takim układzie cena groszku ponad 900 za tonę +ciągle pracująca dmuchawa z podajnikiem bo nie osiąga zadanej czyli prąd= nieopłacalne
Dziękuję za dotychczasowe podpowiedzi.