Skocz do zawartości

nrb

Nowy Forumowicz
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez nrb

  1. Tak też intuicyjnie myślałem, potwierdziłeś moje przypuszczenia. I faktycznie jest zbędny, bo jest zakręcony a temperatury są ok. No i po ponownym zmniejszeniu współczynnika wentylatora (teraz chyba na -5, gdzie cały zakres to: -13 <-> +27) przez ostatnią dobę spalił 25kg, a temperatury zewnętrzne ostatnio spadły. Współczynnik podawania jest na zero (zakres: -30 <-> +30). Aha, i zmnieniłem też na sterowniku granulację paliwa, okazało się że była ustawiona "gruba", zmieniłem na "drobną". Szkoda tylko że producent sterownika nie pisze co ma na myśli pod tymi pojęciami, milimetry byłyby bardziej obrazowe. To podobnie jak u mnie: dom z poddaszem użytkowym, pow. zabudowy 5,5 x 19m. Nowe głowice termostatyczne na górze robią robotę, nie wiem czy i na dole nie zmienić. A z ciekawości: czy przeniesienie zaworu 3d za pompę, po to aby zrobić prawdziwą ochronę powrotu i dogrzać go, coś da? Zmniejszenie zużycia węgla, wydłużenie życia kotła, cokolwiek? Chyba że temperatura powrotu i tak wzrośnie po uruchomieniu bojlera CWU, to nie ma sensu wtedy (na razie bojler wyłącozny bo nikt w domu nie mieszka, remont póki co).
  2. Tak by było jakbym korzystał z zaworu 3d. Ale póki co zawór jest zamknięty bo nie wiem jak go ustawić i czy w ogóle jest dobrze zamontowany :) więc zimna nie miesza się z ciepłą. Szczęśliwie układ działa tak że tem powrotu jest odpowiednia. Napisałem "czujnik CO" mając na myśli czujnik temperatury wody wychodzącej z kotła, czyżby to było coś innego niż czujnik temp kotła?
  3. No to nie za fajnie... cieplowiasciwie.pl podaje zapotrzebowanie 8.1 kW, a piec żeby kupić 10-12kW. Czyli faktycznie jest przesadzony. Cóż, dom kupiłem kilka miesięcy temu i tak już było, a piec ma dokładnie rok. Temperatury w środku - na dole koło 19 stopni, na górze upał. Wczoraj zmieniłem głowice termostatyczne na górze, od razu temp grzejników spadła i zrobiło się przyjemniej. Może to była jedna z przyczyn. Zapowietrzone nie były, na każdym jest odpowietrznik automatyczny. Faktycznie, spojrzałem na współczynniki wentylatora i podawania i były ustawione prawie na max. W poniedziałek zjechałem do 0 ale nic się nie zmieniło zużycie (nadal koło 30kg). Wczoraj wieczorem zmniejszyłem jeszcze oba o 10%, zobaczymy jak zużycie. Pozostałe parametry wydaje mi się że są w normie: zasilanie 55 stopni, osiąga szybko bez problemu. Powrót zazwyczaj koło 44. Dmuchawę zablokowałem w poz otwartej jak tylko ustawiłem sterownik w PID, bo inaczej dymiło się z podajnika nawet przy sporej ilości opału. Załączam zdjęcia wlotu i wylotu z pieca. Aktualnie zawór 3D jest ustawiony jak wskazuje strzałka, ochrona powrotu jest zamknięta. Wyłączony jest też bojler. Nie ma czujnika temp wody powracającej, jest tylko termometr. Widać też gdzie zamontowałem czujnik spalin i gdzie był.
  4. Bardzo dziękuję za zainteresowanie i podpowiedzi. Cały czas coś kombinuję i z każdym workiem węgla jest poprawa. Od ostatniego posta: - przeniosłem czujnik spalin w odpowiednie miejsce i temp spalin od razu skoczyła. Tzn odczyt :) W tej chwili zazwyczaj oscyluje wokół 100, maks co piec osiągnął to 168 - ale tylko przez chwilę. W nadzorze jest koło 90, w pracy koło 110-120. Wszystko na PID. Czyli wg tego co mówicie, tu jest wszystko w porządku. - doszedłem do ładu z zaworem 3D. Rozebrałem nakładkę plastikową i było tam grubo pomieszane. W tej chwili ustawiony jest tak jakby go nie było - czyli nie ma ochrony powrotu, cała ciepła woda idzie na pompę CO. - no i ta temperatura powrotu, po powyższych zabiegach poprawiła się: nigdy nie spada poniżej 40 stopni, a zazwyczaj ma około 45 - przy temp zasilania 55. - wypaliłem w końcu resztki tego marnego węgla z OBI, zasypałem Sztygara. Bardzo małe spieki, nie ma przesypanego niespalonego. Zużycie węgla z ostatniej doby: 30kg, temp zewnętrzna -5. Dziś przestawiłem go na tryb manualny. Na początek ustawienie: podawanie 5s, przerwa 50s, nadmuch 25%. Jutro o 14 minie doba, sprawdzę zużycie. - chyba faktycznie mam coś nie tak z zaworami grzejnikowymi. Prawie wszędzie są termostatyczne, ale niemal na każdym grzejniku inny. Te na dole spisują się w miarę ok, wszystkie nastawione na 2/5 i grzejniki są po prostu ciepłe. Ale te na górze albo parzą tak że nie da się dotknąć albo nie grzeją wcale. Na dole umiarkowanie, koło 19 stopni, na górze gorąco. Więc powymieniam wszystkie w pokojach i przedpokoju na górze, jest ich 6. Zostanie tylko schowek gdzie jest mały grzejnik i taki mechaniczny plastikowy korek. I pytanie do was: jakie zawory kupić? Potrafi to trochę kosztować, dlatego chciałem zapytać w co warto zainwestować, bo ja się kompletnie nie znam :)
  5. Cześć, to mój pierwszy post na forum, jako że od niedawna jestem posiadaczem czegoś takiego jak dom z kotłownią (dlatego niektóre z pytań mogą się wydawać głupie). Poprzedni właściciel domu nie za bardzo jest techniczny, dlatego chcę się poradzić tutaj ludzi którzy się na temacie znają. Z góry przepraszam za długie wypracowanie, chciałbym jak najlepiej nakreślić temat. Parametry mojej instalacji to: - kocioł Agregaat 17KW - sterownik TECH 707 ZPID - zasobnik na CWU 150l z dodatkową grzałką elektryczną - podłogówka w trzech pomieszczeniach, na razie podłączona (przez poprzedniego właściciela) bardzo prymitywne - ręczne uruchamianie pompy, ręczne otwieranie zaworu - to w moich pytaniach na razie pomijam, układ jest odłączony, podobnie jak i cała CWU dopóki nie ogarnę pieca. Potem sobie podłączę to pod sterownik, bo ma obsługę tych funkcji. - dom: 150m parter z poddaszem użytkowym (powierzchnia użytkowa jest powierzchnią grzaną, do tego dochodzi kotłownia 16m która nie ma grzejnika, jest grzana przez sam piec), ściany z jakiegoś cholernie twardego pustaka 30cm + 15cm styropianu, dach ocieplony wełną 30 cm (15cm lambda 0,037 + 15cm lambda 0,033) No i teraz problem: duże zużycie ekogroszku - około 34-38 kg na dobę. Przy temperaturach oscylujących wokół 0. Pierwsza tona to był węgiel SAHARA z OBI, największym problemem były straszne spieki. Jeszcze trochę mi go zostało. Na drugi rzut kupiłem na próbę ekogroszek SZTYGAR - i tu już duża poprawa, zero spieków, ale zużycie się w zasadzie nie zmieniło. Zasobnik 150kg starcza na 4 dni. Już zrobiłem to co było opisywane w tym wątku, czyli uszczelniłem silikonem koronę retorty. Okazało się że nie było tam w ogóle żadnego uszczelnienia. Płomień wyraźnie się zmienił - poprzednio wyglądał jak dysza silnika F16 z załączonym dopalaczem, teraz bardziej przypomina ognisko. Zużycie spadło z 38 kg do około 34. Testuję różne ustawienia. Ostatnie (przed uszczelnieniem retorty) było: 6s podawania, 60s przerwy, nadmuch 30%. Zużycie 38 kg. Teraz po uszczelnieniu retorty uruchomiłem PID, zużycie lekko spadło do 34 kg. Trochę niepokoi mnie temperatura spalin: podczas pracy raczej nie przekracza 110 stopni. Przy czym nie ma żadnych innych niepokojących objawów, typu jakaś maź w kominie czy wnętrzu kotła albo przesadnie dużo syfu. Ot zwykły popiół który czyszczę tymi szczotami drucianymi. Ale chyba czujnik temp. spalin nie jest do końca dobrze zamontowany, bo co prawda jest w czopuchu, ale z boku przy samej ściance, a nie na torze spalin. Jutro go przeniosę na sam środek rury. Poza brakiem uszczelnienia retorty, dziś dokonałem kolejnego odkrycia: przy temperaturze zasilania 55 stopni, temp powrotu to 32. A konkretne pytanie, które chciałbym teraz zadać, to: jak powinien być podłączony zawór 3d. Moja instalacja wygląda dokładnie tak jak w instrukcji od Leszka. Zawór trójdrożny to ESBE VRG 130. Ten zawór można ustawić na wiele sposobów. Jak można wywnioskować z Leszkowej instrukcji, ja mam zamontowany przez instalatora na sposób 2b, czyli przed pompą. Ale montaż to jedno a ustawienie drugie. Otóż ustawiony jest dokładnie tak jak w schemacie 4b - czyli ten pionowy króciec wyrzuca wodę, nie zasysa jak w 2b. Czyli zamontowany jest tak żeby zasysać wodę powracającą z grzejników z powrotem do grzejników zanim trafi do kotła, ale skonfigurowany tak żeby podawać gorącą wodę częściowo bezpośrednio na powrót do pieca. No i teraz: kiedy ustawiłem go tak żeby ciepła woda prosto z pieca kierowała się częściowo do powrotu (czyli na Leszkowej instrukcji - z poziomej czerwonej linii, idąc z lewej od pieca, dałem ciepłą wodę częściowo na dół), to faktycznie temp powrotu wzrosła ponad 45 stopni. Opornie, powoli, bo woda musiała iść wbrew pompie która ją ciągnęła, ale w końcu dobiła do samego termometru, który jest tuż przez wlotem powrotu do pieca. Ale wydaje mi się ze to jest bez sensu. Bo pompa ciągnie wodę i idea montażu 2b jest taka żeby powracająca woda była częściowo zasysana powrotem do grzejników zamiast cała do kotła (co to ma dać? tego też nie rozumiem, ale tutaj ten sposób jest opisany jako jeden z możliwych: https://agaterm.pl/blog/ochrona-kotla-przed-zimnym-powrotem-b17.html) A ten zawór jakby pozbawia pompę części wody i na siłę kieruje ją gdzie indziej. Jeśli to jest ok to niech tak zostanie, martwię się tylko czy pompa to wytrzyma. Po od razu po przestawieniu zaworu zaczęła trochę hałasować, czego nigdy nie było. Chyba lepiej byłoby przerobić tę instalację tak aby wszystko było jak na schemacie 4b. Czyli przenieść zawór 3d na rurę powrotną przed sam piec i dołączyć tam zasilanie gorącą wodą. A może nie mam racji? Może tak zostać jak jest? Czy po prostu ustawić ten zawór jak na schemacie 2b, co spowoduje zmieszanie części powracającej wody z wodą wychodzącą prosto z kotła?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.