Skocz do zawartości

miszkos

Nowy Forumowicz
  • Liczba zawartości

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O miszkos

  • Tytuł
    Nowy Forumowicz

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Tak, tą podłogówkę mam na RTL-u. Nie mam oddzielnej instalacji do podłogi. Ok, jutro będę przy piecu to spróbuję podnieść temperaturę na piecu i utrzymać powrót na poziomie 50C. Niestety obecnie nic nie zrobię z instalacją, bo pracuje wszystko. Mogę to zrobić po sezonie grzewczym.
  2. Czyli innymi słowy wymienić podłączenie na ostatniej mili i dokonać korekty ustawień. Dopiero po sezonie będę mógł coś ruszyć. Czy obecnie jest sens podnoszenia teraz temperatury na piecu do tych wskazanych wartości przez @Miros?
  3. Przepraszam za literówki w tekście. Edytować już nie mogę, a szybko pisałem i czasami kulfony napisałem takie, że aż wstyd. Co do pieca - nie jest to żaden markowy piec. 3 komorowy z rusztem, tak więc nad paleniskiem można dorzucić na ruszt wodny dodatkowe drewno. Teraz jest to niepotrzebne bo zasilanie całkowicie na pellet, ale było używane przy ekogroszku. Piec był zamawiany na indywidualne zamówienie, jest dobrej jakości stali. Ocieplony wełną. Mierząc pirometrem to dość dobrze ocieplony. Schemat pieca załączyłem - narysowałem na szybko. Co do ochrony powrotu to rozumiem, że pytasz jaka temperatura wraca z grzejników? Niestety to jest coś czego do końca nie wiem, mierzyłem pirometrem i powrót teoretycznie mam w granicach 35-40C. Niestety nie jestem tego 100% pewien i wykonam lepsze odczyty. @Miros nie mam zaworu 4D. Tam nie ma w ogóle zaworu. CWU (300l) jest na ten moment po prostu wpięty do instalacji na swoim co prawda układzie, ale bez żadnych zaworów. Miałem to robić - tą ostatnią milę - i porobić zawory, dać nowe pompy (mam nawet cyrkulację pociągniętą, ale nie używaną), ale koszty remontu nie pozwoliły w tamtym sezonie na dokończenie. Tak więc piec jest bez zaworów, jest tylko pompa i tyle. CWU jest na dołączonej instalacji bez pompy (grawitacyjnie się wymienia, bo i tak o pieca do zbiornika jest bardzo krótki dystans). Do marca zeszłego roku nie ja tym domem zarządzałem, więc nie miałem wpływu na pewne sprawy.
  4. Witam, chciałem się poradzić pewnej kwestii dot. spalania pelletu - głównie jego spalonej ilości i jakości. Słowem wstępu (tak, trochę długiego, ale trzeba zrozumieć), po wstępie są informacje bardziej techniczne ;) W zeszłym roku remontowałem dom, cała instalacja CO została wymieniona na cienkie rurki, grzejniki przyszły aluminiowe (z termostatami) plus tylko w łazience przyszło ogrzewanie połogowe (około 8mk tej podłogówki z termostatem puszczającym wodę o około 30C). Powierzchnia całkowita do grzania to 220mk. Sam dom ma więcej o około 80mk, gdyż jest drugie piętro, ale odcięte, nie jest tam grzane i garaż w bryle - cały dom ma więc 300mk przy czym grzeję tylko te wspomniane 220mk). Budynek jest z końca lat '88-89, ma dwie ściany i między nimi pustka, niestety mała z jakieś 5-8cm. Nie jest ocieplony (to jest największa wada). Planuję ocieplenie w tym roku. Okna plastikowe 2 szybowe wymienione około 11 lat temu. Budynek ma prostą bryłę, nie jest otoczony innymi zabudowaniami. Jest wolnostojący, siąsiadów brak. Teren wystawione na działanie wiatrów. Instalacja do wysokości pieca jak wspomniałem została wymieniona, ostatnia mila czyli podłączenie do pieca już nie, gdyż piec na tym etapie nie był wymieniany, a tylko modernizowany. Piec był oryginalnie na ekogroszek. Cała automatyka po ekogroszku została zdemontowana. Dokupiłem palnik na pellet - Kostrzewa Platinium Bio VG 24kW. Palnik został zamontowany w piecu (po przestudiowaniu instrukcji, tak aby zachować parametry potrzebnej komory do jego pracy). Kupiłem 8 ton pelletu od znalezionego w okolicy dystrybutora (15km drogi, powiat wrzesiński, wielkopolskie i nawet mam linka, bo znalazłem po numerze telefonu - https://www.olx.pl/oferta/pellet-pelet-drzewny-6mm-producent-poznan-konin-kalisz-ostrow-CID628-IDixfdD.html ) Byłem nawet u tego producenta i widziałem co on tam sypie. Nie widziałem co wsypał do worków, które kupiłem, ale chałda tego co leżało wyglądała normalnie. Pellet po dostaniu wody "rozkłada się" ładnie (tak pęcznieje i robią się trociny). Co jakiś czas niestety w pellecie widać białe coś, czasami nawet pojdyńcza sztuka jest ma taki "korzuszek" z tego białego czegoś. Możliwe, że to jakaś pozostałość kory po brzozie. Nie wygląda to na plastik, a raczej coś organicznego. Wpierw myślałem, że może ktoś peta wrzucił i sprasowało, ale to się powtarza. Jednak nie to już mnie trapi a to, że: 1) Według serwisana (który przyjechał odpalić palnik, aby zachować GW), ogień powinień być bielszy, a niby według niego jeszcze trochę mu brakuje. Załączyłem zdjęcie z widocznym językiem ognia. 2) Jest dość dużo spieków, palnik ma zmienną geometrię, więc sobie z tym radzi, ale postawi cały bloczek wyjechać takich spieków. Sytuacja się ogólnie nie zmienia. Nigdy nie uzyskałem czystego popiołu w formie sypkiej, zawsze jest szlaka mniejsza lub większa, ale nie jest to w kategoriach, że jest jej mało. Szlaka po ściśnięciu rozsypuje się, może wygląda może jak spalony piasek(?). Może to być pozostałość po piasku w korze (w końcu w lasach się drzewami nie cackają i ciągają po ziemi). Pellet się wypada w całości, nie mam niedopałków, ale musiałem się nameczyć z ustawieniami, aby dojść do ustawień które chce (już poza serwisantem, który siedział 4h i nie wyjechał z kwaśną miną). Z ustawieniami sam doszedł do optimum. Załączyłem zdjęcie po całym dniu jego pracy. 3) Piec gdy pracuje po czasie na jego ściankach wyraźnie osadza się taka jakby sadza, ale jest ona szara (nie czarna) i sypka. Odkurzacz z separatorem z tym sobie radzi spokojnie, ale zostaje takie coś jednak i po miesiącu pracy ciągłej uzbiera się tego trochę. Innymi słowy raz na miesiąc przydałoby się przejechać wszystkie zakamarki tak dla samego siebie. Nic się nie zatyka, ale to piec przerabiany, wiec komory i przejścia są pojemne. Widać to na pierwszym zdjęciu gdzie widać na ściankach ten osad. Poza tym: 4) Piec uzyskuje zadane temperatury (mam ustawione 51C na wyjściu na grzejniki (podłogówka ma termostat który nie puszcza więcej niż 30C, na grzejnikach mam termostaty)). Piec pracuje w trybie ciągłym, czyli dobija do 51C i trzyma temperaturę, zmniejszając swoją moc (pracuje w zakriesie 8-24kW). Oczywiście spadki są, że czasami jest nagły pobór ciepła i spadnie do 49C na wyjściu z pieca, ale sterownik moduluje moc palnika i podbije temperaturę. Czasami odwrotnie "przejedzie" i rozgrzeje wodę do 54C. Nie ma uwag do jego pracy jako tako. 5) Mam domowy termostat, ale nie używam go obecnie, gdyż wyłączanie pieca i ponowne jego przywrócenie do pracy powodowało, że w domu były wachania temperatury (używam go więc do sterowania piecem z pokoju). 6) Nie ma problemów z rozpalaniem. Ustawione jest, że raz dziennie jest pełne czyszczenie i faktycznie tak robi. Tj. licznik rozpaleń podnosi się po 1 raz na dzień. Piec jak się rozpali to pracuje i nie ma problemów z utrzymaniem płomienia. 7) Nie mam większych z nim problemów poza 2 oraz 3 czyli że są spieki i dużo takiego popiołu się osadza, no i może to pytanie na koniec dot. ilości spalonego pelletu w czasie. Ustawienia: * wydajność podajnika 9,6kg/h * zadana kaloryczność paliwa 5.4 Wh/kg (ustawione przez serwisanta, po zawirowaniach, niestety nie na obecnym pellecie a innym wzorcowym, ale serwisan był drugi raz i nie zmienił tego pomimo zmiany innych parametrów) * dmuchawy: moc nominalna: 100%; moc pośrednia 50%; moc minimalna 30% * czas cyklu pracy w trybie PRACA - 25s (czyli w 25s robi cały cykl podawania, odczekania) * moc palnika ustawiona w zakresie między 35-100% co daje zakres od 7.8kW do 24.3kW * mierzona jest tylko temperatura na wyjściu z kotła, nie mierzony jest powrót, temp. spalin czy działa pogodówka Statystyki i inne info: * praca na 100% - 728h; praca na 50% - 718h; praca na 30% - 368h * temperatura spalin według pirometru to około 120C, jednak musiałbym to odświerzyć, bo już nie pamiętam, ale coś koło tego jest na pewno * komiń wysoki tak z około 8m, wykonany z ceramiki, ocieplony, wolnostojący, nie ma problemów z ciągiem, nawet serwisan mówił, że jest za dobry cug No i dochodzimy do sedna sprawy SPALANIE. O 20 września 2018r. spalił według sterownika około 5100kg, zaś wczoraj liczyłem worki i wychodzi, że poszło już 6.5 tony (z 8t które kupiłem). W pierwszym okresie piec pracował na termostacie pokojowym, więc pracował w cyklach. Jak temperatury spadły to pracuje w trybie ciągłym. Obecnie na dworze między -5C do paru na plusie to idą 4-5 worki na dzień, przy temperaturach trochę wyższych, że do 0C schodziło i w dzień na plusie na dworze to spalał 4 worki na dzień. Budynek nie jest mały i jak wspomniałem ocieplony, co ma się zmienić. Jednak spalanie nie jest małe. Jakie macie doświadczenie w tej materii? Czytam czasami tutaj innych i spalanie 50kg/h to krzyczą, że duże przy takiej powierzchni. To by było na tyle :)
  5. Dzień dobry, trafiłem tutaj gdyż mam podobne doświadczenia. Posiadam palnik platinium bio vg 24kw. Wszystko jest ok do momentu kiedy palnik nie osiągnie około 20kW lub wyżej. Wartość płomienia spada do 0% (po wahaniach spadnie koniec końców do zera) i sterownik wpada w błędne koło (wygaszanie, czyszczenie, rozpalanie, praca). Wezwałem serwis, facet 4h spędził, rozebrał palnik bo mówił, że zabrudzony. Wyszczyścił, złożył - efekt ten sam. Pozmieniał ustawienia, efekt ten sam. Odjechał w momencie kiedy wszystko niby chodziło. Pochodziło i przestało. Rozebralem obudowę, wyjąłem fotokomorkę i widzę, że pellet zasypuje otwór. Pellet spala się na ruszcie dalej a nie przy samym początku. Niestety żadne zmiany parametrów nie przynoszą długotrwałego efektu. Pellet jako tako spala się ok, serwisan mówił, że wygląda na dobrą jakość (po tym co zostaje po nim i po tym jak wygląda). Niestety mam już dosyć. Aby piec działał dobrze muszę fotokomorkę wyjąć i skierować na jakieś źródło światła. Pracował tak całą noc i było ok, w końcu temperatura poszła do zadanej (inaczej wpada w te błędne koło z wygaszaniem i rozpalaniem, a osiągniece zadanych 53C na kotle to pół dnia czekania). Przy wyjętej foto i symulacji (podaję lekkie światło na czujnik) piec chodzi elegancko. Mam dosyć, wolę stracic GW niż męczyć się z tym. Mam dwa pytania: Czy czujnik płomienia można zastąpić czujnikiem temperatury spalin i wyeliminować ten element? Mam pomysł włożyć tam rurkę w ten otwór od czujnika, którą przyspawam do paleniska i ona spowoduje, że będę widział płomień który jest dalej w palenisku. Co myślicie o tym? To chyba jedyne sensowne rozwiązanie. Dodam, że pomimo, że pellet się pali tam dalej to wszystko jest ze spalaniem dobrze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.