Witam serdecznie. Przede wszystkim chciałam uczestnikom tego forum podziękować. Zdaję się, że jestem jedyną kobietą tu. Mimo to nikt mnie tu nie wyśmiał, nie krytykował mojej naiwności, jeśli chodzi o obsługę pieca itd. :)
Teraz do rzeczy. Jakiś czas pisałam tu o problemie włączającego się alarmu, który załączał się za każdym razem, kiedy temperatura spadała raptem o 2-3 stopnie od zadanej. W końcu musiałam alarm wyzerować, żeby piec jakoś funkcjonował. Wiedziałam jednak, że to żadne rozwiązanie. Dziś zadzwoniłam do serwisu i pewien pan podał mi parametry przez telefon. Przez te ostatnie dni była masakra, ekogroszek schodził jak szalony, wentylator cały czas włączony, robiły się spieki, a ja zmieniałam ustawienia jak wariatka. Parametry podane przez tego fachowca wydawały mi się dośc... dziwne, bo bardzo niskie, ale tak zrobiłam. To było dziś rano. Do tej pory piec chodzi cicho, ogień w palenisku jest dość spokojny, a mimo to temp. jest wyższa od zadanej. POniżej podaję te nowe parametry. MOże komuś się przydadzą:
Piec na ekogroszek Landzberg ST-37, 20 KW
Zad.: 64 st
CO 72 st.
CWU 50 st
czas pracy: 10 sek.
czas przerwy: 40 sek
alarm 5 h
siła nadmuchu 35 (a ja, żeby uzyskać normalną temp. podwyższałam do... 95!)
praca w podtrzymaniu 4 sek
przerwa w podtrz. 8 min
wentylator: czas pracy 20 sek, czas przerwy: 8 min.
temp. wł, pomp. 40 st
histereza kotła 2 st
histereza CWU 5 st.
Być może komuś te wskazówki przydadzą się, a ja życzę spokojnego wieczoru :)