Witam Państwa.
Mam problem. Miałem ogłoszona przerwę w dostawie gazu, więc zawczasu wyłączyłem kocioł i zamknąłem zawór przy nim (tak z przezorności bo fachowcem nie jestem w tej materii) i zawór główny. Ale zapomniałem o kuchence i chyba zapowietrzyłem instalację. Po "włączeniu" gazu i przed odpaleniem kotła włączyłem kuchenkę, żeby pozbyć się ewentualnego powietrza z rur. Kocioł odpalił ale po chwili wyświetlił błąd 6L 229 (prąd jonizacji) i palnik zgasł. Po chwili pojawił się błąd 6A 227, palnik cyknął RAZ i zapalił się (nie miał 4 prób jak podaje instrukcja). Teraz kocioł pracuje normalnie, w sensie pali, reaguje na zmiany temperatur, poziom dostosowania mocy do zapotrzebowania wydaje mi się że jest taki jak przed awaria. Jest jedno ALE: w Menu Info I2: stale świeci się błąd 6A 227.
Czy coś uległo uszkodzeniu?
Czy muszę wzywać serwisanta do jakichś regulacji (stosunek gazu/powietrza)?
Czy może błąd sam zgaśnie za jakiś czas lub jest jakiś fajny kod do usuwania kodów usterek z pamięci.
Pomóżcie.