Skocz do zawartości

juby30041990

Nowy Forumowicz
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia juby30041990

Nowicjusz

Nowicjusz (1/14)

  • Pierwszy post
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie
  • Starter dyskusji

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Okazało się, że jest pełny dostęp, jednak szpilki były krzywe i wyrwanie tej pokrywy to była pierwsza masakra (stąd moja myśl, że to jest nierozbieralne), wyjęcie zawirowywaczy to już druga masakra, wd to sobie można psiknąć śrubkę żeby łatwiej poszło, u mnie się skończyło na 4l ropy, do starego uchwytu grzejnika nad kotłem podwiesiłem na pasie transportowym tę dźwignię która normalnie rusza czyszczakami do tego stopnia, że kocioł uniusł się 2-3mm nad ziemię i czyszczaki ani drgnęły... młotek i deska dębowa na podwieszonym kotle i dopiero się udało. Po rozmowie z producentem usłyszałem, że pierwsze wypusty tak miały i że przyślą mi w ciągu tygodnia nowe czyszczaki. No i tym sposobem dzisiaj minął czwarty tydzień i nadal czekam, a telefon głuchy... Co rozumiesz poprzez leczenie na stałe?
  2. Powrót 45. Już zmieniam na wyższy. Dzięki za info. Najgorsze ze u mnie nie ma wyczystki tylko przez czopuch trzeba wszystko, a moja ręka do ginekologicznych nie należy...
  3. Kocioł był szczelnie zamknięty, groszek wybrany i w środku wstawiłem chemiczny pochłaniacz wilgoci. W poniedziałek muszę powalczyć z WD chyba.
  4. Witam serdecznie. Zaczynam już 3 sezon z kotłem RBR-K 17. Od samego początku mam problemy z mechanizmem czyszczącym. Już po pierwszych kilku dniach zaczął bardzo ciężko chodzić, aż pękła wajcha od tego mechanizmu. Po pewnym czasie przysłano mi nową ale również nie wytrzymała, zamiast kombinować z kolejną do nasadki na oś mechanizmu przyspawałem pilnik z znacznie lepszego materiału, ale niestety siła jaką trzeba było włożyć w czyszczenie uniemożliwiała kobiecie tę operację. Po jakimś czasie zaczęło chodzić jakby odrobinę lżej ale pod koniec drugiego sezonu problem znów powrócił. Teraz na początku trzeciego sezonu (latem kocioł wygaszony) mechanizm stanął całkowicie... (jako, że jestem raczej bardzo silny boję się użyć całej swojej siły na ciągnięcie mechanizmu gdyż oś jest z jakiegoś "guw..metalu" i "szpilki" dosłownie ranią oś, aż się w końcu obróci któryś raz z rzędu. Nie mam już pomysłu co zrobić. w zeszłym roku nawet zdejmowałem czopuch i musiałem dokręcać szpilki wewnątrz mechanizmu. Palę retopalem suchym, w poprzednim i dwa sezony temu miałem czarną perłe/retopal, paliwo zawsze suche. Nigdy nie pozwoliłem zarosnąć wymiennikowi najczęsciej uzywałem mechanizmu codziennie-maksymalnie co drugi dzień. Proszę o radę co zrobić, żeby to ruszyć bo boję się, że zarośnie całkowicie. Pozdrawiam i dziękuję za pomoc Łukasz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.