Cześć,
Na początku pragnę przeprosić za chaos w pisaniu, trochę za dużo stresu ostatnio, szczególnie w poniższym temacie.
Od 2 lat (to moja druga zima- pierwsza z tem. max 18 stopni) mam przyjemność mieszkać w domu, starym domu. Wcześniej mieszkałem cały życie w bloku (tak, odkręcałem głowicę termostatyczną i było ciepło :-)). Dom, w którym mieszkam jest teściów - i to wiele komplikuje, ale do rzeczy.
Piec w domu jest do wymiany zapewne od dawna ale z teściem się dogadać nie mogę (ja chciałem DS MPM II ale teściu uważa śmieciucha za cud świata- pomimo, że tutaj nie mieszka, ale piec ma stać i ****).
Aktualnie mam problem z przeciekiem, który jak się okazuje jest od dłuższego czasu- długo by opisywać czemu dopiero teraz go znalazłem. Czy w tym miejscu jest możliwość użycie uszczelniacza (tych w tubach na 1500 stopni Celsjusza- wyciskanych pistoletem).
Druga sprawa- po każdym paleniu pojawia się w piecu dużo sadzy, akurat po nowej dostawie węgla (sam wybierałem na placu- orzech z Sośnicy). Generalnie popiołu też zawsze dużo mam, co może być przyczyną? Ponadto niedopala mi tego węgla do końca, temperatura ustawiona na miarowniku to 60 stopni.
Piec jest górnego spalania i palę od góry - dodam, że mój teściu jak już pali u nas (czasem jest u nas jak jesteśmy w pracy i rzekomo to dla naszego komfortu- taki dobry gest...) to robi to od dołu, jak rozpali to od razu go zamyka razem z szybrem (ja mam zawsze otwarty) i generalnie dusi węgiel i max temperatura takiego palenia to 40 stopni, pełno dymu na osiedlu itd. Nie idzie mu wmówić, że źle pali.
Wszystko załączyłem na zdjęciach - zdjęcie po 1 paleniu (po czyszczeniu przed paleniem oczywiście), rodzaj pieca, stan sadzy w kominie, zdjęcie wycieku oraz pieca z boku.
ps woda wycieka od tyłu wymiennika (zacieki wody na śrubach są od WD40, bo nie mogłem odkręcić)