Witam serdecznie,
mam problem z instalacją ogrzewania, zamontowaną w mieszkaniu teściowej. Niestety, w związku z tym że generalny wykonawca remontu, w tym i instalacji co się zawinął bez pozostawiania jakichkolwiek planów, jestem zmuszony bazować na własnych domysłach i metodą prób i błędów ustawić ogrzewanie.
Instalacja wygląda następująco: Kocioł termeta ecocondens silver, kondensacyjny, grzejący zarówno zasobnik CWU jak i instalację CO.
Instalacja CO docelowo składać się będzie częściowo z podłogówki (ogrzewającej mieszkanie ok 30 m2) i grzejników które będą ogrzewać pozostałe 70 m2. Na chwilę obecną wykonana jest tylko część mieszkania z podłogówką, 30 metrowa kawalerka, kaloryfery w pozostałej części są zakręcone.
Problem sprowadza się do tego, że podłogówka nie jest w stanie się nagrzać. Wiem że to wymaga trochę czasu, ale 4 dni pieca chodzącego na 55` raczej świadczy o jakimś problemie w samej instalacji, niż o mojej niecierpliwości.
Układ rozdzielacza wygląda następująco:
Sytuacja wygląda następująco - na piecu temperatura 50-55`. Pokrętło na wejściu, na dole, z termostatem, rozkręcone na maksa, jest gorące. Pokrętło na górze, na wyjściu - odkręcone na maksa, też ciepłe.
Temperatura na obydwu termometrach wysoka, jakies 40-45`, rurka bypassa ciepła, pompa ciepła - ale mam wrażenie że na zasadzie przewodzenia ciepła przez miedź a nie ciepłą wodę. Mam wrażenie że cały ruch ciepłej wody polega na tym, że ciepła woda z wejścia zamiast kierować się do poszczególnych pętli, ucieka mi na wyjście za pomocą bypassa, a zimna woda z pętli jest za pomocą pompy mielona w kółko.
Udało mi się uzyskać wyższą temperaturę w taki sposób, że zakręcałem wyjście całkowicie, wszystkie pętle poza jedną zamknięte. Wówczas ta ciepła woda wchodziła do pętli, temperatura na wejściu i wyjściu spadała, otwierałem wyjście żeby upuścić nieco zimnej wody znajdującej się w bypasie, w jej miejsce wchodziła znowu ciepła woda, zakręcałem wyjśćie... i tak w kółko. Przez 2-3 godziny, mieszając w ten sposób udało mi się podnieść temperature w pomieszczeniu z 19 do 23 stopni. Zostawiłem wszystkie petle otwarte, powrót skręcony o połowę - po czym, mimo całonocnej pracy pieca temperatura znowu spadła do początkowej i podłoga się wychłodziła.
Czy ktoś jest w stanie powiedzieć mi co robię źle, w jaki sposób wymusić to, żeby ciepła woda trafiała do obiegów? Na chwilę obecną, na chłopski rozum, mam wrażenie że ten bypass między belkami rozdzielacza wszystko psuje i powinien mieć jakiś zawór - który na podstawie termostatu część ciepłej wody puszczałby na podłogówkę, a część spowrotem, do obiegu. Nie wiem czy to ma sens, widziałem kilka instalacji w necie - ale każda zrobiona inaczej.