Witam serdecznie wszystkich. :)
Już trochę poczytałem. Wcześniej nie wiedziałem, że temat palenia w piecu i ogrzewania domu to może być taka wciągająca lektura. I jednocześnie przygoda z opałem może być takoż frapująca i frustrująca. :).
Mieszkam od paru lat w dużym domu z centralnym ogrzewaniem kotłem Kotłostal UKSG kl3. 24 kW. Dom jakieś 250 m całości, nawet dokładnie nie wiem. Częśc domu nieogrzewana (strych) Już się przekonałem, ze palenie miałem ma swoje wady i zalety, które ostatnio stosunek ceny do jakości miału znacznie umniejsza. No i średnio czas od rozpalenia do skończenia na miale to 8-10h. Zeszłej zimy wyciągałem z pieca prawie tyle ile ile do niego wsypałem. W tym roku trochę lepiej. Zdaję sobie sprawę, ze w nieocieplonym zabytkowym prawie że budynku wiele nie zmienię, ale może coś choćby sobie ulżę w zakresie sprzątania po paleniu miałem.
Poczytawszy trochę, postanowiłem spróbować palić węglem. Już doczytałem, że można, ale trzeba uważać. :)
Ad meritum:
Czy ktoś z szanownych forumowiczów ma doświadczenie z podobnym piecem i palił w nim węglem? Może ma sprawdzone ustawienia regulatora przedmuchów, pompy itp.? Wiedziałbym od czego zacząć.
Za wszelkie sugestie będę niezmiernie wdzięczny. :)