Skocz do zawartości

Jureksta

Forumowicz
  • Postów

    18
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Jureksta

  1. Wiem że Niedźwiedź ma dość wysoką moc minimum lecz z wyliczenia ciepło właściwe wychodzi że przy obecnym ociepleniu potrzeba przeciętnie 5,3 kW mocy grzewczej. Tak więc taktowania nie będzie. Wszystko zależy od ustawień i upodobań cieplnych.
  2. Duży zład wody w instalacji i opinie które czytałem to liczę że tego taktowania nie będzie, a zamierzam też grzać cwu. W sumie zobaczę co powie fachowiec jaki piec poleci. Wszyscy polecają do starej instalacji niedźwiedzia, acv. Choć jak czytam o pelleciakach i gazowcach to zawsze są jakieś problemy u użytkowników.
  3. Pierwsze myślałem przerobić starego Camino na pellet przez firmę Camino i w razie czego demontować palnik i inne ustrojatwa, zakładać stare drzwiami i jazda od góry. Ale czy to ma sens? W myślach i planach mam zamiar zapakować do kotłowni bez wymiany starych rur Niedziwiedzia 18 kks z rurą przez ścianę, cieszyć się bezobslugowoscią. Oczywiście zawory termostatyczne na grzejniki bo obecnie ich nie ma. Kocioł tańszy od Camino o 50 % plus ospszęt do niego, w sumie do pelleciaka też bym musiał pakować nowy osprzęt bo stary ma już swoje lata.
  4. Bora, zgadza się że z gazwym nie mogę mieć kotła na paliwo stałe, co do szachtu to do 20 KW mogę puścić rurę powietrzno spalinową mogę puścić przez ścianę. Teraz wiem że podjęcie decyzji o wymianie pieca to ciężki temat 🤕, a Camino szkoda.
  5. Jerzy63 masz rację starego camino można zostawić, zgnić nie zgnije, a co do wilgoci to jej nie ma bo kotłownia jest w domu nie w jakiejś piwnicy. Tylko obawa o starą instalację bo nie zamierzam jej przerabiać zostawiam taki zlad jaki jest.
  6. Witam w nowym Roku szanowne grono. nie często piszę posty ale często przeglądam forum. I ja stoję przed wymianą źródła ogrzewania. Pomyślałem o pellecie i oczywiście Camino 4. Napisałem zapytanie do firmy o w/w kocioł i otrzymałem odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. W obecnej chwili posiadam Camino 3/7 , i oto odpowiedź : Dzień dobry, istnieje możliwość przerobienia Pana kotła pod kątem obecnie obowiązujących przepisów z tym, że będzie się to wiązało z kilkoma modyfikacjami, które są następujące: - usunięcie jednego członu środkowego, - sprawdzenie kotła pod kątem szczelności I chyba dostałbym certyfikat na 5 klasę . Lecz jeszcze rozważam gaz ???? gdyż w kotłowni mam rurę gazową ( kiedyś był w instalację wpięty kocioł gazowy) ale te ceny!!!! Zakup zestawu adaptacyjnego na 15 KW to 9 tys. ,a zakup nowego kotła to 15 tys . ??????
  7. @Jerzy63 W podobny sposób paliłem do czasu jak mi sadzy nie ruszyło, a i czyszczenia wyczystki jak i komina było sporo. Po górnym paleniu którego dalej się uczę zanieczyszczenia wyczystki to historia. Choć z innej beczki, znalazłem takie archiwum, regulacja przesłony czopucha.
  8. fanbiomasy ciekawe ile pójdzie pelletu w sezonie? Czy w środku rusztu są jakieś modernizacje?
  9. Na razie trudno mi powiedzieć jak to jest, ale muszę dołożyć jeszcze jedną cegłę, bo teraz jest za nisko, wchodzi mniej ale wyżej, jeszcze muszę popracować nad wyregulowaniem unistera bo przy dzisiejszym zasypie, a nie był pod same drzwiczki, paliło się 7 godz, choć samo dojście do 50 st C trwało dość długgggo. Dobrze że nie ma mrozów to mogę testować z paleniem i z ustawieniami. Walka trwa .
  10. Najpierw pisałem że nie będę zmniejszać rusztu, lecz dziś zrobiłem próbę, miałem kupione trzy sztuki cegły szamotowej 3, ułożyłem je z tyłu, znalazłem gdzieś jeszcze jedną grubszą, obsypałem wszystko dookoła popiołem, bo nie mam zaprawy szamotowej , a to są tylko testy. Rozpaliłem i zobaczę co będzie .
  11. witek 1234 dziękuję za przydatne porady . Widzisz, a ja myślałem że trzeba go ściskać układając w rowku.
  12. Czyli że jak np. długość rowka na sznur w drzwiczkach jest przykładowo 50 cm. to powinienem mieć 50 cm sznura? Czy go tak ściskać wciskając w rowek ,że wejdzie go trochę więcej niż 50 cm ? Z tym mam zawsze problem jak wymieniam sznur w piecu. Idąc za Twoją radą zakupiłem termometr do spalin liczę,że będzie coś z niego https://allegro.pl/termometr-analogowy-tarczowy-sonda-0-350c-tpm04-i6701311163.html?fromVariant=6700215064
  13. Jako laik mam dwa pytania. Czy uszczelniając jakąkolwiek część pieca sznur układamy luźno czy powinien być ściśnięty ? Czy niewielka szczelina w drzwiczkach wyczystki komina jest błędem czy musi być szczelne zamknięcie tych drzwiczek?
  14. Dziś mój camino dostał nowy ruszt przedpaleniskowy i powiem, że lepiej było chyba szukać używany niż kupić nowy. Po zamontowaniu okazało się, że klapa rusztu nie stoi na baczność tylko mocno odstaje. Podpora jest za krótka i trza będzie coś temu zaradzić bo mi drzwi zasypowe poobija. Co za kiche teraz robią.
  15. Faktycznie piece i domy podobne, instalacja grawitacyjna a co do ocieplenia to jest tylko jedna ściana ocieplona :-( A z paleniem od góry będę też próbował w sezonie. Na Unisterze przedmuchy mam ustawione a i histereze zmniejszę jak radzisz. Dziękuje za pomocne uwagi.
  16. Ogrzewam powierzchnię około 100m2, ruszt mam nie zmniejszony. I raczej nie planuję tego robić. Mimo nie zmniejszonego rusztu udaje mi się zając żarem całą powierzchnię zasypu, drzwiczki są na tyle szczelne że jak wczoraj PG zamknąłem całkowicie to przestało się palić, musiałem podnieść na kilka mm klapkę żeby odzyskać płomień. Oczywiście że pokrywy wymiennika nie odkręcam w trakcie palenia żeby zobaczyć jak tam jest, wystarczy że odkręcę ja przed rozpalaniem, i raz w tygodniu ją wyczyszczę. Dziś 8;30 zasypałem węglem palenisko, gdzie do otworu wsypowego było jeszcze z 17 cm wolnego na wierzch drewienko, rozpałka PW na maksa otwarte, PG zamknięte , i ruszyłem . Pompa w obiegu startuje przy 37, Unister na dziś ustawiłem 47 hist.2 i palę tylko po rozpaleniu zauważyłem że jednak PG muszę mieć minimalną szczelinę bo gaśnie a na PW to już muszę potrenować (brak KPW, ale trzeba chyba będzie ją zrobić) Załączam fotki zasypu pieca, i jak dymiło po rozpaleniu, mój komin po lewej w tym roku po remoncie w głębi komin sasiada który jak pali to nie da rady wyjść na podwórko :-(
  17. Jedyna nieszczelności jaką znalazłem w drzwiczkach to milimetrów szczelina wokół klapki powietrzna głównego. Uszczelnienia na początku sezonu były wymieniane. Jak to się mówi trening czyni mistrza. @witek1234 dziękuję za poradę, histeryze na unisterze mam 2. @Duck u mnie też dojście do temperatury trochę trwa, lecz największą blokadą w tym wszystkim jestem Ja, ale się nie poddaje ćwiczę górne żeby dojść do perfekcji. Teraz wsypuje niepełna weglarke tak że na ruszcie mam może ok 10 cm węgla no może troszkę więcej, rozpalenie od góry, po godzinie na piecu ok 40 st. później stabilizuje na 51 i czas palenia trwa około 6- 7 godzin. Tylko ten start palenia muszę przełamać Stach gdy płomień penetruje wymiennik dotykając ścianek czopucha.
  18. Witam użytkowników pieca Camino. Sam jestem posiadaczem Camino 3/7 z 08.1983 przez większość czasu w piecu palił ojciec ( był na emeryturze to sobie palił od dołu małymi partiami dokładając węgiel czy to kostka czy to orzech). W pewnym momencie przejąłem ja pałeczkę w paleniu i też paliłem jak ojciec, od dołu rozpalając wsad, lecz nastał czas żeby zacząć palić non stop i zdecydowałem się na już rozpalony węgiel dorzucać węgla prawie pod drzwiczki załadunkowe ( klapka PW zamknięta, PG lekko uchylona). Tak paliłem przez jeden sezon, a stałopalność miałem około 10 godzin. Węgiel ładnie się wypalał, a i temperaturę utrzymywałem na poziomie 50-55 st. Wszystko pięknie się paliło do czasu gdy załadowałem wsad pod drzwiczki, podniosłem na jakieś 3 cm PG żeby troszkę się rozpaliło i zapomniałem po kilku minutach pójść opuścić klapkę ( najczęściej była zostawiona przerwa na kilka milimetrów). Zasyp się tak rozbujał, że płomienie poszły w komin i lekko podpaliły sadzę( choć komin czyszczony regularnie przed sezonem, w trakcie oraz po sezonie grzewczym). Na szczęście płomienia w kominie nie było bo na czas spostrzegłem swój błąd tylko dużo skrzących się drobinek sadzy, w wyczystce wszystko opadało i huczało jak diabli. Szybka reakcja OSP, i moja i po strachu. Tak mi się wydawało, gdyż teraz to zdarzenie tak odbiło się na mojej psychice że boję się rozpalać w piecu, już dwa razy przeczytałem cały temat o CAMINO, i o paleniu od góry lecz i przy tym sposobie palenia też mam pietra (choć wiem że komin jest czysty), w zeszłym roku kupiony Unister i zamocowany, ale strach i obawa jest dalej. Rozpalać od góry uczę cały czas mimo że od zdarzenia minął już rok. Staram się robić wszystko jak opisane w postach innych użytkowników, a i tak mi się wydaje że się za mocno pali, gdy inni mówią że płomień maja spokojny, a mój jest taki, że sięga do kanału dymowego. I tu się włącza moja obawa,że znowu zaiskrzy się sadza. Piec uszczelniony, połączenie z kominem uszczelnione, wszystko wyczyszczone, a strach pozostaje. Bardzo fajnie czyta się ten temat i jeszcze raz go chyba przeczytam. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.