Witam, na wstępie kilka słów zanim przejdę do mojego problemu. Kocioł kołton Duox25 palnik pancerpol Duo, użytkuję ten kocioł od 1.5 roku i przez cały czas opalam miałem. Moje problemy pojawiły się ok 3 tygodnie temu a pierwszymi objawami było kilkukrotne wygaśnięcie w piecu i zerwane dwie zawleczki, dodam że piec chodził na jednych ustawieniach cały ten czas (najprawdopodobniej złych). Wczoraj wieczorem sytuacja się powtórzyła zerwana zawleczka i ciemno w piecu, więc wybieranie węgla z zasobnika cofanie ślimaka itd. Nowa zawleczka, worek miału wsypany i lecimy z rozpalaniem, niestety po ok 2-3min zawleczka zerwana i podobnie jak wcześniej wybieranie czyszczenie itd (myślałem że coś utkwiło głębiej i trzeba wyciągać ślimak i zobaczyć) ale po wybraniu węgla wszystko śmiga w palcach bez oporów, jeszcze odkurzacz wziąłem i wszystko wyczyściłem. Ponowne rozpalanie, założona nowa zawleczka świeży worek wsypany i to samo ok 2-3min i zerwana zawleczka, czyli problem tkwi gdzieś indziej. Rozebrałem cały palnik i moim oczom ukazał się ślimak, niestety w jak na moje oko nie najlepszej kondycji i moje pytanie, jaka jest tego przyczyna? (czy żar cofał mi się przez cały czas do ślimaka czy przyznam się bez bicia w pierwszym okresie grzewczym miałem mokry miał pewnie też to swoje zrobiło). Kolejne pytanie czy z tego ślimaka będzie jeszcze coś czy ratuję mnie tylko nowy? Chyba że jest jakaś inna przyczyna mojego problemu? Pozdrawiam Bartek