witam
Jestem tutaj nowy na wstępie chciałem się przywitać :)
Trafiłem tutaj ze strony czyste ogrzewanie zafascynowany metodą górnego palenia które według mnie ma same plusy i daje mi czas palenia w takiej kozie
http://allegro.pl/piec-9-piecyk-koza-szamotowy-170m2-atestowany-30kg-i5819911069.html ( mój różni się że ma taką sama klapkę na 3 dziury w dolnych drzwiczkach , reszta to samo )
w okolicy 6-7h , zero problemów z czadem( mam czujnik 000PPM przy tym piecu zawsze (miałem problem z innym ale już wylądował na złomie w każdym razie dzięki niemu przekonałem się że czujnik działa :D ) i przede wszystkim pali się w sposób kontrolowany nie ma szatańskich wzrostów temperatury w dziwnych momentach jak to było przy paleniu dolnym ale :
nie umiem tego rozpalić i już krew mnie zalewa , dziś walczę już 3h i jestem bliski płaczu i powrótu do dolnego palenia bo nie pójde spać chyba albo wstanę w zimnym , poszło już worek drzewa rozpałkowego z marketu i chyba pudełko gazet i tektury a wciąż to samo -gazeta zapala się w moment cug jest szatański prawie ją wciąga , drzewo rozpałkowe zajmuje się w moment i ? pali się z 10min i gaśnie a węgiel nie chce się zająć i kombinowałem z każdym ustawieniem klapek i szybra i ciągle to samo , węgiel to orzech polski z dosyć pewnego źródła i powiem tak : wcześniej paliłem w tym samym piecu od dołu i rozpalenie zajmowało mi maks 10 min , piec świecił i nie było problemów( przeszedłem na górne palenie bo na dolnym palił się za krótko za mocno i co chwila trza było ruszt czyścić i nie dało się 7-8h spać bez wstawania :) ) , od góry też jak w końcu uda się rozpalić to pali się super mocno grzeje i długo popiołu mało tylko jak to rozpalić ?
Nie wiem w czym jest problem , próbowałem polewać węgiel olejem słonecznikowym , czasem próbuje rozpalać papiakiem i jest zawsze to samo , papiakiem ( palnik do papy gazowy) nawet jak uda się rozpalić węgiel od góry to zaraz gaśnie i od nowa i sam nie wiem gdzie szukać przyczyny ? Kolega proponował zbyt duży cug , próbowałem rozpalać na prawie zamkniętym szybrze to jest to samo , wypali się rozpałka i wszystko gaśnie w najlepszym przypadku jest jak teraz -pali się jeden węgielek czasem po godzinie czy dwóch się rozpali czasem zgaśnie .........teraz próbuje dmuchać wentylatorem( zwykł biurkowy zefir ) w popilelnik niby ciut się rozpala zobaczymy co będzie dalej............
Jakieś sugestie w którą stronę iść ? teraz mam wolne to walczę potrzebując mieć ciepło w domu tracę 4h dziennie na rozpalaniu ( 2 cykle po 6-8h górnego palenia wystarczą żeby było ciepło ) ale przecież jak pójde do pracy to będę tylko chodził do pracy i rozpalał :( Za mało rozpałki ? za mało powietrza ? za silny cug ? za słaby cug ?
mogę podać więcej danych byleby ktoś pomógł chociaż nakierował gdzie szukać przyczyny bo ja się wychowałem na dolnym paleniu i szło mi to bezproblemowo a tu masakra ....
jeszcze raz dzięki za porady ....
aaa wsad do pieca wygląda najczęsciej tak ( od dołu podaję od strony rusztu )
węgiel orzech , drzewo rozpałkowe przykrywa cały węgiel , cieniutka sucha pilśniówka połamana w drobne kawałki , kilka gazet , rozpałka pali się świetnie mocno szybko bezproblemowo ale wypali się drewno rozpałkowe to węgiel nigdy się nie pali w najlepszym przypadku się żarzy i za jakiś czas rozpali a jak czytam to przejście powinno być płynne rozpałka się kończy pali się węgiel
jeszcze raz dzięki za porady