Skocz do zawartości

mm1234

Nowy Forumowicz
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    mały dom
  • Źródło ciepła
    koza

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna

Osiągnięcia mm1234

Nowicjusz

Nowicjusz (1/14)

  • Pierwszy post
  • Tydzień pierwszy zaliczony
  • Miesiąc później
  • Od roku na pokładzie
  • Starter dyskusji

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. - trochę węgla na górę. no i dziś to pomogło -40min 2 piece rozpalone ( wliczam w to układanie węgla i wywalanie popiołu także szał , kłaniam się w pas ) nie powiem użyłem palnika do papy ale chyba faktycznie chodzi o to że węgiel łatwiej rozpalić od dołu , jak 1-2 sztuki węgla się już palą ( palą nie żarzą bo jak żarzą to w 90% zgasną ) to reakcja jest lawinowa i przy odpowiedniej ilości powietrza naprawdę chwila i mamy gigantyczne płomienie i piec zaczyna grzać także dziękuje , ja naczytałem się po jakiś forach że węgla nie rozpala się od dołu i nie dokładałem go nigdy na górę no i może stąd tę męczarnie ale kolejne rozpalenia pokażą .... te 40 min to zimny komin i zimne piece w małym kaflaku nie było palone 24h , w kozie blaszanej jakieś 12 , także jestem w pozytywnym szoku ..... właśnie to też być może pomogło -otwieranie dolnych drzwiczek w takiej kozie jest dosyć problematyczne kiedy ona jest całą zasypana węglem bo zawsze coś się wysypie , i ja zawsze wysuwałem popielnik , wydawało mi się że to nie gra roli a jak pokazuje praktyka z dziś -to chyba spora różnica także dzięki za sugestię Ja w dotychczasowych kombinacjach nigdy nie otwierałem drzwiczek dolnych , zawsze popielnik wysuwałem .....
  2. witam Jestem tutaj nowy na wstępie chciałem się przywitać :) Trafiłem tutaj ze strony czyste ogrzewanie zafascynowany metodą górnego palenia które według mnie ma same plusy i daje mi czas palenia w takiej kozie http://allegro.pl/piec-9-piecyk-koza-szamotowy-170m2-atestowany-30kg-i5819911069.html ( mój różni się że ma taką sama klapkę na 3 dziury w dolnych drzwiczkach , reszta to samo ) w okolicy 6-7h , zero problemów z czadem( mam czujnik 000PPM przy tym piecu zawsze (miałem problem z innym ale już wylądował na złomie w każdym razie dzięki niemu przekonałem się że czujnik działa :D ) i przede wszystkim pali się w sposób kontrolowany nie ma szatańskich wzrostów temperatury w dziwnych momentach jak to było przy paleniu dolnym ale : nie umiem tego rozpalić i już krew mnie zalewa , dziś walczę już 3h i jestem bliski płaczu i powrótu do dolnego palenia bo nie pójde spać chyba albo wstanę w zimnym , poszło już worek drzewa rozpałkowego z marketu i chyba pudełko gazet i tektury a wciąż to samo -gazeta zapala się w moment cug jest szatański prawie ją wciąga , drzewo rozpałkowe zajmuje się w moment i ? pali się z 10min i gaśnie a węgiel nie chce się zająć i kombinowałem z każdym ustawieniem klapek i szybra i ciągle to samo , węgiel to orzech polski z dosyć pewnego źródła i powiem tak : wcześniej paliłem w tym samym piecu od dołu i rozpalenie zajmowało mi maks 10 min , piec świecił i nie było problemów( przeszedłem na górne palenie bo na dolnym palił się za krótko za mocno i co chwila trza było ruszt czyścić i nie dało się 7-8h spać bez wstawania :) ) , od góry też jak w końcu uda się rozpalić to pali się super mocno grzeje i długo popiołu mało tylko jak to rozpalić ? Nie wiem w czym jest problem , próbowałem polewać węgiel olejem słonecznikowym , czasem próbuje rozpalać papiakiem i jest zawsze to samo , papiakiem ( palnik do papy gazowy) nawet jak uda się rozpalić węgiel od góry to zaraz gaśnie i od nowa i sam nie wiem gdzie szukać przyczyny ? Kolega proponował zbyt duży cug , próbowałem rozpalać na prawie zamkniętym szybrze to jest to samo , wypali się rozpałka i wszystko gaśnie w najlepszym przypadku jest jak teraz -pali się jeden węgielek czasem po godzinie czy dwóch się rozpali czasem zgaśnie .........teraz próbuje dmuchać wentylatorem( zwykł biurkowy zefir ) w popilelnik niby ciut się rozpala zobaczymy co będzie dalej............ Jakieś sugestie w którą stronę iść ? teraz mam wolne to walczę potrzebując mieć ciepło w domu tracę 4h dziennie na rozpalaniu ( 2 cykle po 6-8h górnego palenia wystarczą żeby było ciepło ) ale przecież jak pójde do pracy to będę tylko chodził do pracy i rozpalał :( Za mało rozpałki ? za mało powietrza ? za silny cug ? za słaby cug ? mogę podać więcej danych byleby ktoś pomógł chociaż nakierował gdzie szukać przyczyny bo ja się wychowałem na dolnym paleniu i szło mi to bezproblemowo a tu masakra .... jeszcze raz dzięki za porady .... aaa wsad do pieca wygląda najczęsciej tak ( od dołu podaję od strony rusztu ) węgiel orzech , drzewo rozpałkowe przykrywa cały węgiel , cieniutka sucha pilśniówka połamana w drobne kawałki , kilka gazet , rozpałka pali się świetnie mocno szybko bezproblemowo ale wypali się drewno rozpałkowe to węgiel nigdy się nie pali w najlepszym przypadku się żarzy i za jakiś czas rozpali a jak czytam to przejście powinno być płynne rozpałka się kończy pali się węgiel jeszcze raz dzięki za porady
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.