Cześć forumowicze
Zwracam się do was z bardzo laickim pytaniem - przewertowałem już trochę internet i wiem czego nie robić, ale nadal nie jestem pewien co robić.
Sprawa ma się tak: Mam mały, 10 litrowy podgrzewacz wody w kuchni. Przez 2 lata radził sobie świetnie i nie było z nim żadnych problemów.
Problemy zaczęły się około 2 tygodni temu, po powrocie z urlopu (na jego czas woda była zakręcona na zaworze głównym) zaczęło ciec z ogrzewacza. Myślałem że wyzionął ducha, ale po oględzinach doszedłem do źródła problemu i okazało się że jest to zawór bezpieczeństwa z którego się po prosu leje. Nie zmieniałem żadnych parametrów, a jak wcześniej wspomniałem - przez dwa wcześniejsze lata, nie było żadnego problemu.
Nie znam wcześniejszej historii podgrzewacza - wynajmuję mieszkanie od 2 lat, w związku z tym że wynajmuję, nie chciałbym się narażać na większe koszty...
Ogrzewacz:Regent 10 U EU
Na wlocie wody zimnej fabryczny zawór
Wężyk wody zimnej około 30 cm
Wężyk wody ciepłej około 50 cm
Mieszkanie jest na 8 piętrze bloku zasilanego w wodę z miejskich wodociągów.
Pytanie, co się mogło stać że nagle po dwóch latach wydarzył się taki problem?