Tak jak w temacie borykam się z problem zapowietrzonej instalacji grzewczej. W załączniku jest schemat instalacji.
Mój problem pojawił się teraz gdy został wymieniony na nowy kocioł (czyi bojler). Zrobiła się jakaś poduszka w instalacji chyba. Gdy wszystko zostało podłączone napełniłem instalacje powoli, puściłem obieg na 30 min i odpowietrzyłem grzejniki (wyłączyłem pompę, zakręciłem grzejniki-termostaty i odpowietrznikami wyszło powietrze a potem woda). Wszystko chodziło dobrze przez 2 dni. Następnie były wymieniane zawory odcinające bo nie trzymały.
I tu zaczyna się problem otóż grzejniki zagrzewają się tylko u góry a na dole są zimne. Ale zanim się zagrzeją trwa to bardzo długo (ze 20 min). Rura zasilająca robi się ciepła po jakimś czasie robią się rozdzielacze ciepłe na zasilaniu a potem grzejniki ale tylko trochę u góry. Nie umiem tego całego odpowietrzyć na domiar złego teraz z zaworu bezpieczeństwa ciągle kapie woda że po całej nocy mam 7litrów w wiadrze ciśnienie spada do zera. Pompę obiegową też odpowietrzałem na śrubie, ale przez to że jest poduszka powietrzna w instalacji to robi się mocno ona ciepła (pompa obiegowa 25-60).
Dziś zrobiłem mały test na powrocie za odpowietrznikiem automatycznym zakręciłem zawór, następnie odkręciłem dopuszczanie wody do instalacji. Na powrocie mam dodatkowy zawór do spuszczania (odpowietrzania) odkręciłem ten zawór i pozwoliłem wodzie wylecieć. Po jakiejś 1 min i spuszczeniu 10 litrów woda pojawiła się ciepła i tak trochę to zostawiłem aby się odpowietrzyło i zagrzało. Grzejniki zrobiły się letnie po prawie całości a rozdzielacze na powrocie zrobił się letnie. Myślałem że problem rozwiązany po zakręceniu zaworu dodatkowego do spuszczania i odkręceniu za odpowiednikiem zaworu wszystko zacznie grzać myslałem. Niestety sytuacja się powtórzyła. Jak odpowietrzyć instalację robiłem sam ją 5 lat temu i wszystko działo do teraz dobrze do wymiany tych zaworów. Jakieś pomysły bo aktualnie nie umiem grzać w domu :/
Co wykonuje źle? Może źle odpowietrzam zaczynam zawsze od najwyżej położone i schodzę coraz to niżej.