Witam wszystkich! To mój pierwszy post. Nie jestem jakims fachowcem w temacie ogrzewania. Życie zmusiło mnie do zakupu nowego kotła, sytuacja była podbramkowa bo poprzedni padł w zimie i trzeba było na szybko zakupić nowy. Wybór padł na DEFRO OK 20kW (http://xn--kociocenowy-x5b.pl/310-6733-thickbox/defro-optima-komfort-20kw.jpg) + zestaw st28 zPID + WPA117. Miał być komfort a na razie jest kłopot. Palę od góry używając algorytmu PID, jednak po obserwacji podczas tej zimy odnoszę wrażenie że prawdopodobnie kocioł mam za duży w stosunku do potrzeb. Przy zadanej na piecu 65C mam ustawiony zawór 4D na 5 - 5,5 i to teraz kiedy mamy w sumie mrozy. a co będzie na wiosnę gdzie potrzeby odbioru ciepła jeszcze sie zmniejsza? Uczę się tego kotła ale zjada mi to mnóstwo nerwów głównie przez mój brak doświadczenia. Dlatego postanowiłem zapytac bardziej doświadczonych użytkowników którzy na kotłach "zęby zjedli". Z moich dotychczasowych obserwacji zauważyłem że kocioł na PIDzie czasami przeciąga mi zadaną o 5 stopni, wyłącza dmuchawę i opał zamiast się palić to się kisi. Temperatura spalin spada do 80-90 i zaczyna mi się to odbijać na kominie. Najczęściej dzieje się to po zakończeniu grzania CWU kiedy zaczyna działać już tylko pompka CO ale w trakcie grzania CO też zdarzają się mi takie przeciągniecia.
Ogrzewam dom jednorodzinny wym zewn. (10x10m) z 70 roku + 18m2 dobudówki). Dach płaski. Na stropie wełna, na ścianach wełna). Brak izolacji między nieogrzewaną piwnica a parterem. Okna drewniane ale już troszkę puszczają. Mój wniosek (być może błędny) po dotychczasowej eksploatacji jest taki że kocioł jest za mocny i muszę jakoś go ograniczyć. Kociołek w środku wygląda tak: Wczoraj na próbę zaślepiłem wełną ociepleniową przestrzeń między góra kotła a ostatnią 4 poziomym wymiennikiem (spaliny trafiają teraz do komina na poziomie 3 poziomego wymiennika, omijając ten ostatni czwarty). I dałem ciut więcej na grzejniki zawór 4D na 6 (48C). Na szybko obserwując temp. spalin wzrosła, zrobiłem to wczoraj wieczorem więc nie wiem na ile te wnioski mogą być wiążace, ale już rano sam wygląd kotła po wypaleniu był inny niż dotychczas. Praktycznie brak smoły, lekki jasny nalot na ściankach i wymiennniku.
Przymierzam się do zmniejszenia komory szamotem (zabudowac tylną ściankę na czełje szerokości od rusztu wodnego aż do pierwszego poziomego wymiennika) żeby zmniejszyc jego moc a przy tym podnieść temp. spalin. (więcej palenia mniej kiszenia). Ktoś może robił to w tym kotle? I czy może to być rozwiązanie moich problemów. Chciałbym w końcu zacząć w tym piecu palić a nie walczyć z nim.