Skocz do zawartości

majster1

Forumowicz
  • Postów

    37
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez majster1

  1. Z tego co wiem niebieski płomień ma wyższą temperaturę od np. żółtego: https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82omie%C5%84 Na angielskiej wiki jest dokładniej podane z jakimiś tabelkami: https://en.wikipedia.org/wiki/Flame Np na żółto świecą cząstki sadzy rozgrzane do ok 1000*C, a wyższe temperatury i niebieski płomień to już bardziej emisja spektralna wzbudzonych atomów cząstek biorących udział w reakcji. @Heso: > Zdarza się pewnie w każdym kotle, że na powierzchni żaru pełgają niebieskawe płomyki. > Wystarczy wtedy dodać więcej powietrza od spodu, aby po rozgrzaniu te niebieskie stały się żółte. > Czy da się z tego wysnuć jakiś wniosek? Może po prostu zmierzyć to stosownym pomiarem? Jak już jest koks i niebieskie płomyki to właśnie emisja spektralna dopalających się pozostałości frakcji gazowych z wnętrza koksików. Przypomina to spalanie świecy w warunkach nieważkości. Jak podamy więcej powietrza to gaz ucieka zbyt daleko od węgla i powstaje niedopalony płomień jak w przypadku świecy i normalnej konwekcji. A te żółte wtrącenia w palniku to oderwane relatywnie spore kawałki węgla które nie mają czasu się dopalić. Węgiel na palenisku czasem "strzela" i jakby rozpryskuje jak mu się poda sporo powietrza. To jest co się oderwie i jest na tyle lekkie żeby prąd powietrza porwał je dalej robi właśnie taką poświatę, iskierki. Np. w/nad ogniskiem takie widać bardzo dokładnie. To jest dokładnie to samo.
  2. Jesteś pewien że to na filmiku to jest już FLOX?
  3. Co do dowolnie czystego spalania to jest jeszcze kwestia ograniczeń technicznych i ekonomicznych. Przemysłowe spalarnie śmieci mają piece kilkustrefowe i naszpikowane czujnikami nadmiaru powietrza, temperatury itd. Dopalanie gazów musi zachodzić w odpowiednio wysokiej temperaturze. Dzięki temu mogą palić plastikami, olejami i innym syfem (tak naprawdę czymkolwiek co się da spalić), a z komina i tak wyjdzie tylko CO2 i woda. Nawet tlenki siarki w jakiś tam sposób absorbują na wylocie. Pyły lotne są wyłapywane przez filtry. Węglowodory aromatyczne (szczególnie benzopireny, dioksyny) nie mają szans przetrwać w takich temperaturach. Dodatkowo wylot musi być poprzez komin o wysokości > 40 m. Piece domowe to inna bajka. Nigdy nie osiągną takiego poziomu czystości spalin. Klasy emisji to moim zdaniem bujda, podobnie jak normy euro dla pojazdów spalinowych. To jest robienie kotłów pod warunki laboratoryjne aby dostać certyfikat. Który notabene uprawnia w niektórych gminach do jakichś dotacji od samorządu na zakup kotła. Praca w realnych warunkach eksploatacyjnych często z tym, co wyszło w labie, ma mało wspólnego. Na przykład: gorsze paliwo, zanieczyszczenia wymiennika, a najczęściej - praca z mniejszą mocą niż nominalna. Generalnie każdy kocioł na paliwa stałe będzie miał dość wysoką sprawność gdy pracuje na mocy nominalnej. Dlatego ludzie montują sobie bufory ciepła. Tylko że wtedy częstym problemem jest zaniżona powierzchnia wymiennika w kotle (oszczędność blachy), która sprawia że ciepło ucieka kominem zamiast pójść w bufor. Największym problemem jeśli chodzi o kotły domowe wydaje się świadomość społeczeństwa i palenie w górniakach od dołu. I palenie butelkami plastikowymi, butami, itd. To jest tak na oko jakieś 90% syfu w niskiej emisji. O ile nie więcej. Płyta izolacyjna z 0,15 W/mK na pewno będzie lepsza od szamotu. Zwykły szamot jednak jest bardziej dostępny. Mimo wszystko 1,5 W/mK dla szamotu w porównaniu do 58 W/mK dla stali to i tak niezła izolacja. Pozostaje pytanie jak z wytrzymałością tych płyt, bo nie raz na pewno przy czyszczeniu paleniska zdarzy się stuknąć o nią pogrzebaczem. Ale raczej powinno być OK. Tylko że w zwykłym sklepie budowlanym tego nie kupisz, trzeba zamawiać. Co do FLOXa to powiem ci szczerze że w moim kotle zwykły szamot podczas palenia świeci na czerwono prawie tak samo jak węgiel na ruszcie. Najgorętszy jest na krawędzi ruszt-palnik, w strefie gdzie węgiel już odgazował i dopala się czysty rozżarzony koks. Moim zdaniem jest to jakieś pole do manewru. Na pewno pomaga to dopalić gazy w sposób płomieniowy, ale do FLOXa trzeba by te gazy dobrze dodatkowo rozpędzić i przepuścić przez wąską dyszę, ale to już byłoby dość trudne do wykonania technicznie.
  4. Cześć, kocioł MPM DS ma palnik z szamotu z oddzielnie regulowanym powietrzem wtórnym. Z tego co widać po filmikach jakieś tam zawirowania wprowadza i dopala gazy. Na tych filmikach widać jak działa palnik Czy Twoim zdaniem jest to już przepływ turbulentny? Na tej samej zasadzie dopalać gazy w podajnikowcach ma za zadanie deflektor, chociaż tam raczej przepływ jest laminarny. Poza tym powinien być z szamotu, bo żeliwny odbiera ciepło od zachodzącego procesu. Problemem w przypadku zawirowywacza jest to, że różnorodność paliw i warunków pracy (np. ciąg kominowy) powoduje, że ciężko zrobić palnik który wszystko spali "optymalnie". Trzeba też dać odpowiednią porcję powietrza wtórnego. Nie za mało i też nie za dużo. U siebie w kotle dolniaku zrobiłem palnik szamotowy, niestety bez zawirowywacza jak w MPMie. Po kilku próbach z dokładaniem elementów szamotowych, dodatkowe zawirowanie gazów powoduje ich lepsze dopalenie. Najbardziej widoczne dopalanie da się zaobserwować na krawędziach elementów szamotowych, czyli tam gdzie jest turbulencja i intensywne wymieszanie gazów z powietrzem. Próbowałeś budować jakieś modele numeryczne tego co testowałeś na blogu? Pozdrawiam
  5. Drzwi po drodze otwarte i okno na oścież? I dalej dymi? PS. Zakładamy że nie masz dmuchawy. Dopiero teraz luknąłem że drzwi zasypowe masz pod kątem a nie pionowo - to może niestety zwiększać ucieczkę dymu do kotłowni podczas podkładania. Co nie zmienia faktu że dym lecący czopuchem jest bardzo niepokojący.
  6. Próbowałeś otworzyć okno w kotłowni i zobaczyć czy wtedy będzie dymił przez czopuch/drzwiczki? Wygląda na zbyt słaby dopływ powietrza do kotłowni, bo nawet przez nieszczelny czopuch dym nie powinien lecieć tylko być wciągany do komina, a nieszczelnościami do komina co najwyżej lewe powietrze z kotłowni może się dostawać. Ewidentnie masz zbyt duże podciśnienie w kotłowni - zwiększ dopływ świeżego powietrza z zewnątrz. Ja u siebie górny prześwit w kotle zaślepiłem dociętym na wymiar kawałkiem kształtownika w kształcie litery L i luźno osadzonego na wiszącym wymienniku. Uszczelnił się sam sadzą z komory zasypowej :D Druga sprawa jest taka że tak naprawdę będziesz miał jeszcze więcej dymu w komorze zasypowej po zaślepieniu (trzeba powoli otwierać drzwiczki, wtedy dym ucieka do palnika), ale będzie on miał przynajmniej szansę się dopalić w palniku, a nie w przelocie w którym jest już zbyt niska temperatura do dopalenia gazów. U mnie po przeróbce kocioł spala dużo spokojniej i mniej chaotycznie, nie odgazowuje całego zasypu na raz tylko stopniowo. Ogólnie kultura pracy i stałopalność się znacznie poprawiła, a spalanie jest praktycznie bezdymne.
  7. Tak jak napisał robert45 - wentylator wyciągowy powoduje, że dym zamiast przez komin idzie z powrotem do kotłowni. W ogóle to w kotłowni powinna być tylko wentylacja grawitacyjna bez mechanicznych wspomagaczy, bo tylko zagraża zasysaniem dymu i czadu z kotła, jak w twoim przypadku, a to jest śmiertelnie niebezpieczne. Jak masz prześwit to masz górno-dolniaka i dymu w komorze zasypowej praktycznie w ogóle być nie powinno. A ten wentylator wyciągowy to wydaje mi się że najlepiej usunąć i zostawić wolny wylot.
  8. Może źle się wyraziłem - napisałem, że *na zaciski, nie lutowany* - miałem na myśli, tak jak napisałeś, że lut się roztopi i musi być na zaciski - tulejki zaciskowe (nie typowe konektory). Całość oczywiście zalana uszczelniaczem ogniotrwałym do 1200*C (bo silikon wytrzyma max 350*C, a tyle mogą osiągnąć spaliny jak się drewna drobnego wrzuci). Zgrzewanie to dobry pomysł ale to chyba przerost formy nad treścią - chociaż niezawodność takiego połączenia na pewno jest nieporównywanie lepsza od tulejki zaciskowej. Jednak w przypadku dobrze uszczelnionej osłony czujnika nie powinno mieć to znaczenia.
  9. Powiedzcie mi proszę szanowni koledzy jak to jest z tym czujnikiem PT100 - nadaje się on jako czujnik temp. spalin? Czy lepiej dać termoparę? Bo, patrząc po starych postach na forum, Wasze próby z PT100/PT1000 nie zawsze wychodziły pozytywnie. A szkoda, bo czujnik jest tani i prosty w użyciu - termopara wymaga trochę więcej kombinowania. Z drugiej strony producenci sterowników używają PT100/PT1000 i działa. Chyba po prostu czujnik musi być porządnie wykonany (na zaciski, nie lutowany) i szczelnie zalany.
  10. No z tym zładem to dowaliłem, oczywiście chodziło mi o wysokość pionu. No i te 1,3 bara to ciśnienie względne, więc absolutnie wychodzi 2,3 bara i temperatura wrzenia jest taka jak podałeś (124 stopnie wg dokładniejszej tabeli). Czyli teoretycznie można sobie w takich warunkach bufor zagrzać sporo powyżej 100*C i nic się nie powinno stać. W praktyce jednak grozi to katastrofą budowlaną w wyniku eksplozji bufora. Nagły wyciek z instalacji, utrata ciśnienia, woda wrze w całej objętości i BUM! Bufor staje się rakietą, przebija kilka stropów i leci prosto na księżyc. Jeśli chodzi o sadzę na czujniku to jedynym sensownym rozwiązaniem tego problemu jest jego montaż na wylocie z komina (w taki sposób, żeby spaliny nie omiatały czujnika, a wiązka światła przechodziła przez spaliny). Czopuch jest, oprócz problemu sadzy, trudniejszym miejscem ze względu na wysokie temperatury spalin - półprzewodniki powyżej 120*C nie wytrzymają.
  11. Jak mierzysz ciśnienie? Masz układ zamknięty czy otwarty? Bo te 1,3 bara to podejrzewam że bierze się ze zładu wody w instalacji? To i tak zmienia sytuację o kilka stopni na plus (powiedzmy że wtedy w ok. 110*C woda wrze).
  12. Nie grzejesz bufora do jego maksymalnej pojemności cieplnej? To znaczy do ok. 90-95*C?
  13. Śmieszniej mówiąc: patrząc na komin wiesz, że spala się w miarę spoko. A gdyby pilnował tego automat?
  14. Co myślicie o czujniku przezroczystości spalin? Byłby na pewno tańszy niż sonda lambda, a dostarczyłby dużo fajnych informacji na temat zawartości pyłów i sadzy w spalinach.
  15. Jeśli chodzi o instalacje z buforem, to napiszcie dokładnie jak wygląda coś takiego w praktyce. Jak macie rozwiązany problem wysokiej temperatury wody w buforze i mieszania z wodą CO? Zawory 3d/4d termostatyczne czy sterowane z jakiegoś sterownika? Co jeśli bufor zostanie nabity a paliwo jest jeszcze w kotle? Miarkownik mechaniczny zamyka palenisko? Daje to w ogóle radę pod kątem względnej bezobsługowości, spalania bezdymnego i nie robienia przepałów na komin? Poza tym 250 stopni na wylocie powoduje chyba spore straty kominowe. Nie lepiej 150-200, oczywiście w zależności od wysokości i charakterystyki termicznej komina, aby na wylocie żadne kwasy się nie skraplały? EDIT: Czy jeśli chodzi o tego typu sterowniki albo coś w rodzaju ecoal/esterownik jest produkowane przez firmy zagraniczne? Wydaje się to trochę niewiarygodne, że ani na zachodzie, ani na wschodzie nie używa się innych, tamtejszych, być może lepszych rozwiązań. Przecież wungiel jest raczej bardzo powszechnym i tanim paliwem, szczególnie im dalej na wschód (na zachodzie dosyć często gazem lub olejem grzeją). Coś do sterowania muszą mieć, chyba że wszyscy jadą na miarkownikach mechanicznych albo stałej szczelinie.
  16. Szacowanie czasu wypalenia zasypu jak najbardziej uwzględnię w projekcie. Powiadomienia o konieczności zasypu oczywiście będą dostępne, mając na uwadze instalacje z buforem ciepła. Zintegrowany ciepłomierz w opcji premium ma Waszym zdaniem sens?
  17. Czujnik ilości syfu w kotle to bardzo ciekawa opcja. Można by się pokusić także o pomiar grubości sadzy oraz temperatury spalin na wylocie z komina. Co do masy zasypu, to widzę dwie opcje: użycie zwykłej wagi łazienkowej, bądź w wersji pro waga połączona ze sterownikiem i wskazanie kilogramów oraz czy za mało, czy za dużo czy ok. Ale to i tak raczej rozwiązanie dedykowane dla pasjonatów eko-palenia, bo zwykłego użytkownika raczej nie będzie to interesowało. W sensie: zasyp max i niech się jara. Rozważam także uwzględnienie konfiguracji sterownika dla instalacji grawitacyjnej, u mnie grawitacja lepiej śmiga niż z włączoną pompą co. Choćby ze względu na oszczędność na opale - nie muszę grzać piwnicy, bo tam też są grzejniki których aktualnie używać nie potrzebuję (ewentualnie suszenie prania - wtedy załączam pompę). No i zawsze te kilkadziesiąt wat prundu do przodu. PS: Miał być jako edit, a wszedł nowy post. Da się tutaj usuwać swoje posty?
  18. O takie opinie właśnie mi chodzi najbardziej. Wydawałoby się, że powiadomienie na email albo w powiadomieniach (w apce na smartfona) wystarczy, ale FB też da się zrobić.
  19. Przede wszystkim konstruktor pisze, że sterownik nie poprowadzi sam palnika. Nie chce nawet opisać ogólnych założeń działania swojego sterownika. A mi chodzi o zupełnie inną konstrukcję, całkowicie autonomiczną. Modyfikację parametrów algorytmu przewiduję tylko w ukrytym menu dla świadomych użytkowników, bo wg mnie takie kręcenie może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Pewną analogią koncepcji, którą zamierzam zastosować, jest mapa wtrysku i kąt wyprzedzenia zapłonu w ECU silników spalinowych. Jak widać po tym temacie, społeczność forum jest w stanie stworzyć bardzo wiele ciekawych propozycji, przydatnych z punktu widzenia użytkownika końcowego. Najciekawsze jest to, że nie są jakimś wybitnym majstersztykiem inżynieryjnym i nawet najprostsza implementacja spełni swoje zadanie. Wymagają po prostu przeprowadzenia wywiadu środowiskowego. I bardzo proszę jeszcze o jedno - jako doświadczeni palacze wungla, wczujcie się w nowicjusza palenia. I korzystając z wiedzy, którą posiadacie, zróbcie "rachunek sumienia": jakie walory użytkowe można udoskonalić, co można zautomatyzować i usprawnić, aby zaoszczędzić innym doświadczeń metodą prób i błędów. Bo chodzi o przede wszystkim o to, żeby nowicjusz nie musiał spędzić połowy życia w kotłowni, a piec od pierwszych swoich godzin mógł pracować z możliwie największą sprawnością przy minimalnym zaangażowaniu użytkownika.
  20. @marcin: Dzięki za oczyszczenie tematu. @Duck: Lambda byłaby opcjonalna oczywiście. Co do sterowania procesem spalania - jak już pisałem, można w pewnych granicach. Ograniczeń fizycznych kotła nie obejdziesz elektroniką, ale elektronika z pewnością poprawi automatykę działania, komfort użytkowania i zużycie paliwa. Jeśli ktoś by chciał pogrzebać w konstrukcji swojego kotła - oczywiście wyjdzie mu to dodatkowo na plus. EDIT: Tak. Mam zasypowca. Górno-dolniaka, gorszej konstrukcji niż to co mam u siebie w domu nie znajdziesz (nazwy producenta nie zdradzę, nie będę robił antyreklamy). Aby nie dymił trzeba do niego często zaglądać, a przy rozpalaniu cały czas pilnować. Myślę, że to nie tylko mój problem i automat sporo by uprościł obsługę takich kotłów. @berthold61: Hehe, nie zamierzam robić własnych kotłów :D Do tego potrzeba niezłego zaplecza technicznego i zasobów ludzkich. Poza tym na rynku są już dobre konstrukcje kotłów, nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Wolę współpracować z firmami kotlarskimi i w razie potrzeby dostosować sterownik.
  21. I naprawdę przepraszam, jeśli kogoś obraziłem zupełnie przypadkiem. Staram się stworzyć urządzenie, które pozwoli setkom tysięcy, jeśli nie milionom Polaków po prostu.. wrzucić opał i niech się hajcuje... jak najtaniej i jak najdłużej! Hej! A tak na serio to widzę że temat się rozrasta i ktoś tu nieźle przespał temat. Czekam na jeszcze więcej propozycji! Kaman! PS. Skłaniam się do opcji OpenAPI dla wszystkich użykowników mojego produktu! Kto jest za?
  22. Dzięki za kolejną radę. Mam nadzieję że admini w miarę szybko ogarną offtopy w tym temacie.
  23. @bolecki: Możesz sobie uznawać, bądź nie, co chcesz. To wolny kraj. Ja już na żaden twój tendencyjny post już nie odpowiem, bo szkoda klawiatury oraz czasu forumowiczów i mojego. @Juzef: Czuję tę złożoność bardziej niż Ci się wydaje. Masz rację. Kocioł to kocioł. Sterownik nie zmieni jego konstrukcji fizycznej. Ale może zmniejszyć skutki odczuwalne dla jego użytkownika niedomagań zarówno z punktu widzenia komfortu obsługi, jak i efektywności spalania. @MIQ: Na prawdę nie rozumiem o co Ci chodzi. Możesz to wyjaśnić tak, żebym zrozumiał? Jedyne z czym mogę się z Tobą zgodzić, to w kwestii przewymiarowania kotła - sterownik nie jest w stanie zrobić nic. @bolecki: Przyznam, nie wiem jakie masz założenia biznesowe, ale moje tym bardziej nie powinny Cię obchodzić. Daruj sobie. @bolecki: Matkę Teresę to Ty szanuj chłopcze.
  24. 0-100% oznacza jak dla mnie zakres. A nie płynnie. Możesz rozwinąć swoją myśl?
  25. Taka zmiana w rzeczywistości nie następowałaby w ogóle, bo moc ma być sterowana płynnie. EDIT: czyli z godnie z nastawami temperatur użytkownika.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.