Skocz do zawartości

Ozi80

Stały forumowicz
  • Liczba zawartości

    1516
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Ostatnia wygrana Ozi80 w dniu 8 Kwiecień

Użytkownicy przyznają Ozi80 punkty reputacji!

Reputacja

44 Bardzo wysoki

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    Dom z lat 60.
    Ściany ocieplone 10cm styropianu, dach ocieplony 10cm wełny mineralnej.
    360m2 ogrzewane grzejnikami (piwnica, dwa piętra i poddasze) + bojler 300l (na 7 osób).
  • Instalacja
    Zawór 4D z siłownikiem.
  • Kocioł
    Tekla Draco BIO 35kW

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Górny Śląsk

Ostatnie wizyty

2224 wyświetleń profilu
  1. Tak, też co lato to czyszczę i nie ma tam za wiele syfu.
  2. Nie ma spadku, jest pozioma. Czyszczę ją w miarę regularnie. Na pewno nie jest zapchana. Na tej rurze jest regulator ciągu kominowego.
  3. Co do tej metalowej rury, a raczej tulejki, to niestety taka jest długa i tego nie zmienię. Nowej nie skonstruuję. Ale czy to znacząco obniżyłoby odczyt temperatury na czujniku? On jest niżej, pod tą rurą, w takiej małej tulejce przyspawanej do kołnierza. Teraz rozumiem co masz na myśli z tym radiatorem, ale czy to rozwiązanie problemu, że ciepło zostanie odprowadzone? To ciepło tam się nie powinno w ogóle pojawiać... Trener ma rację, że zostaje syf w palniku. Natomiast on był tam od zawsze i nigdy takich jaj nie było. Aż do 2019 roku. Co do testu z papierem, to nie dzisiaj. Ale znalazłem taki filmik z 8 lutego, jak mi się przegrzał palnik...
  4. Ja mam zawsze zasobnik zamknięty. Zdarzało mi się, że zabrakło peletu, stąd te alarmy braku ognia na liście, którą wyżej wkleiłem. Teraz już jednak prawie wyeliminowałem to, bo sobie do kalendarza na telefonie wpisuję kiedy tam mam iść dosypać :-) A to tu ci powiem taką ciekawostkę. Pierwsza moja rura była dłuższa, przez co zginała się w dwóch miejscach. Po pierwszym przegrzaniu, jak mi się stopiła, to ktoś mi powiedział, nie wiem czy w Tekli, czy tu ktoś na forum, że nową mam skrócić, żeby pelet wlatywał prosto z jednego ślimaka do drugiego, a nie obijał się od wewnątrz o ścianki tej rury. Bo to ją osłabia i przez to mogą powstać w niej pęknięcia, a co za tym idzie cofka. Dlatego druga i teraz trzecia rura u mnie jest już krótsza. Jak widać nie pomogło 😉 Testów z palnikiem dzisiaj nie porobię żadnych, bo będę niedostępny Może jutro.
  5. Uszczelniam to w ten sposób, że naciągam na to tą rurę (peszel). Co z resztą widać na tym filmiku. Tekla mówi, że luzy muszą ponoć być, bo inaczej jakby się stal nagrzała, to bym tego nie ściągnął. Wczoraj w nocy przeglądałem stare zdjęcia. Takie z 2017, 2018 roku. Temperatura palnika tam miała nie więcej niż 44 stopni. Wprawdzie nie wiem, w którym momencie były zdjęcia robione, czy na początku pracy palnika, czy po jakimś czasie. W każdym razie nie znalazłem zadnej fotki, gdzie temperatura ta byłaby nawet w okolicy 50 stopni.
  6. Wyżej wkliłem zdjęcie gdzie jest czujnik. Gdy dotykam ręką tą tulejkę, do której jest włożony, to serio można się sparzyć. Tu jakieś stare zdjęcie:
  7. Nie, sprawdzam też organoleptycznie. Gorące jak skurw***
  8. Niestety wyczyszczenie łopatek dmuchawy nie pomogło. Nadal temperatura palnika przekracza 60 stopni.
  9. No, była tam warstwa nalotu. Zdjęcia przed i po czyszczeniu. Skręcam właśnie z powrotem. Neqiu. Pompę na powrocie dodałem chyba po jednym, czy dwóch sezonach po sugestii forumowiczów. Konkretnie chyba Sambora. Zagadaj do niego, on się zna.
  10. A teraz żebyście się bardziej pośmiali, to zrobiłem analizę. Na liście alarmów mojego modułu internetowego znalazłem sześć przegrzań palnika. Mam kocioł od września 2016. Pierwszy alarm pojawił się w listopadzie 2019. Możecie się śmiać, ale od zawsze wszystko co robię przy kotle, to notuję. To znaczy liczę wrzucone worki, zaznaczam kiedy czyszczę palnik oraz kiedy i jakie zmieniam nastawy. I teraz pierwsze dwa przegrzania w listopadzie 2019. Pierwsze 13 listopada o 18:23 było poprzedzone czyszczeniem o godzinie 17:00, drugiego nie wiem czemu ale nie mam nawet zanotowanego: Jedziemy dalej. 9 grudnia 2019 o 18:18 poprzedzone czyszczeniem o godzinie 17:22: Następne to 13 maja 2020 16:09. Tutaj wprawdzie nie mam zanotowanego przegrzania, ale widać, że zwiększałem nadmuch, więc coś się musiało dziać. Czyszczenia nie było przed przegrzaniem, ale mam zdjęcie pustego zasobnika, więc być może cofka poszła z tego powodu. Widać, że potem dosypywałem peletu: No i dwa najnowsze. 8 lutego 2021 20:08 poprzedzone czyszczeniem o 18:54: Oraz 2 kwietnia 2021 22:29 poprzedzone czyszczeniem o 19:04: Na sześć przegrzań palnika, cztery były bezpośrednio poprzedzone czyszczeniem palnika, jedno chyba z powodu pustego zbiornika. Jedno nie wiem, nie mam go nawet zanotowanego. Aha. Kocioł mam od 2016. Zetkę zamontowano mi jesienią 2019. Same zbiegi okoliczności. Koniec żartu, czas się śmiać.
  11. Jak już chcesz iść w szyderę, to ja może też podsumuję. 1. Powodem przegrzania jest zanieczyszczony palnik, a to że dwukrotnie się to stało, gdy był po czyszczeniu, to "zbieg okoliczności". 2. Siłownik powoli się otwiera, czyli wahluje w prawo i w lewo. 3. Płaskownik powinien być przykręcony na górze, bo tak napisał ktoś na youtube w komentarzach, mimo że producent montuje na dole. Mimo wszystko dzięki za poświęcony czas i chęć pomocy. Na pewno z paru rad skorzystam. Szkoda, że obracasz co chwilę kota ogonem, jak coś nie spasuje pod twoją tezę. Pozdro. P.S. Moduł internetowy mojego sterownika nie pokazuje na wykresie temperatury powrotu.
  12. Nie. Ty napisałeś, że "siłownik wahluje w prawo i w lewo", czyli raz otwiera, a raz zamyka zawór 4D. A tak moim zdaniem się nie dzieje. Obstawiałbym, że podczas ogrzewania co jakiś czas otwiera go coraz bardziej, aż osiągnie pewien poziom otwarcia. Ale nie mam pewności, bo nie mam takiego hobby, żeby przez kilka godzin obserwować pokrętło :) Zmiany temperatury kotła są spowodowane włączaniem i wyłączaniem pomp CO. Tak więc jeśli coś wahluje, to temperatura kotła, ale raczej nie siłownik. Na to, co piszesz o tym ręcznym ustawieniu siłownika i obserwowaniu temperatur, to musiałbym poświęcić cały dzień :) Może kiedyś. Póki co zmniejszę zadaną ręcznie na CO, to wtedy też nie powinien siłownik tak bardzo otwierać zaworu. Wcześniej napisałem nowego posta, ale mi go wkleiło do starego, więc nie wiem, czy doczytaliście: "A słuchajcie, jeszcze jeden trop. Problem z przegrzaniem mam od 2019 roku. Wtedy to zamontowałem zetkę w kotłowni... Hmmm...."
  13. Jakbym był oporny, to bym tutaj nie pisał, tylko sam próbował po swojemu. Jak te stare chłopy, które uważają, że wszystko wiedzą lepiej sami, a w internetach piszą głupoty. Koniec cytatu. :) A to, że neguję część z twoich tez, to po prostu zderzam je z rzeczywistością. Mam na siłę się z wszystkim zgadzać, tylko dlatego żeby była tu fajna atmosfera i lizanie się po jajkach, mimo że wiem, że te tezy nie pasują do tego, co widzę? Chyba nie o to chodzi, tylko chodzi o to, żeby rozwiązać problem? Tak, jak z tym płaskownikiem. Będę się upierał, że nie masz racji i że gość na youtubie w komentarzach pisze bzdury. Tekla montuje fabrycznie te płaskowniki na dole i tak ma być. Zapytałem dzisiaj nawet ich specjalnie po co one są, to otrzymałem odpowiedź, że płaskownik ten ma być na dole, żeby nie wydmuchiwało peletu, ale jeśli kocioł jest dobrze ustawiony, to jest to zbędne. Stosowane to było w palnikach bez systemu samoczyszczenia mechanicznego. Ale generalnie jak ściągnę, to będzie mniej syfu. Tak więc zrobię, ale jeszcze nie teraz. Nie dlatego, że jestem leniem, albo że jestem oporny. Zrobię to jak zrobi się cieplej, żebym mógł wyłączyć kocioł na cały dzień. Dzięki za namiary na smar, kupię sobie. Sam się zastanawiałem, czy ten WD40 może być do czegoś takiego. Ale chyba nie jest zły, skoro po czterech sezonach nie ukręciłem żadnej śruby, a inni tutaj już musieli spawać. Znalazłem zdjęcie z sierpnia 2020 jak czyściłem dokładnie wszystko. Tak wyglądało pod rusztem, gdy po roku go ściągnąłem: Dodam, że co 3-4 dni jak czyszczę palnik, to nie tylko odgarniaczką, ale i odkurzaczem dokładnie z tych szpar, bo też mi pisałeś o tym odkurzaczu. Tekla zasugerowała mi dzisiaj jeszcze rozkręcenie wentylatora i wyczyszczenie go. Jak to nie pomożę to wezwę serwis fabryczny, może coś pomogą, bo temperatura palnika w granicach 60 stopni to dramat. Co do peletu, to "teraz nawet" mogę napisać, jakim palę, bo wcześniej nikt mnie nie pytał. Mam taki, który kosztuje 930 zł od tony z transportem: Co do siłownika, to otwiera i zamyka go sterownik, a nie ja ręcznie. Pompy CO mam dwie: jedna na zasilaniu, a druga między 4D, a powrotem do kotła. Pracują równolegle, w sensie takim, że włączają się i wyłączają jednocześnie. A słuchajcie, jeszcze jeden trop. Problem z przegrzaniem mam od 2019 roku. Wtedy to zamontowałem zetkę w kotłowni... Hmmm....
  14. Ja się bardziej zastanawiam, czy go całkiem nie wywalić. Zauważ, że na tych dwóch górnych gwintach są po dwie nakrętki, a na tych pozostałych czterech, gdzie jest płaskownik, to jest tylko jedna nakrętka. Dołożę cztery nakrętki i płaskownik będzie chyba można odstawić... Mam aktualne zdjęcia palnika. O wczorajszego czyszczenia do teraz spaliło 12 kg. Jakie wnioski? Dalej za duże podawanie? To raczej nie wahlowanie siłownika, tylko włączanie i wyłączanie pompy CO, której start jest ustawiony na 45 stopni.
  15. A czy ja pisałem gdzieś, że obliczam inną moc, niż napisałeś? Wzór jest jeden i prosty, jak budowa cepa. A skoro wynik wychodzi więcej o ileś procent, niż podaje sterownik, to wychodzi na to, że producent tego sterownika wstukał sobie jakiś procent sprawności kotła. Wychodzi też na to, że producent sterownika od Trenera wpisał ten procent nieco wyższy. Co do szpar, to sam to zauważyłem po zrobieniu zdjęcia. Od razu sprawdziłem to jeszcze gołym okiem i szpary są drożne. To jest efekt optyczny po odbiciu się lampy. Zrobiłem wczoraj chyba z 10 zdjęć pod różnym kątem, bo wiedziałem że się do tego doczepicie. Ale zawsze z błyskiem tak wychodziło. Ja ten ruszt wyciągam co lato i pod nim za wiele nie jest. W zimie boję się to odkręcać, bo śruby są zapażone i łatwo je przekręcić, wielu forumowiczów tu pisało, że tak się dzieje. A w lecie na spokojnie psikam je WD40, zostawiam na pół dnia i dopiero potem odkręcam. Co do płaskownika, to na pewno nie powinien on być z góry. Miliony razy serwis Tekli widział na zdjęciach mój palnik, tutaj na forum które wiem, że czytają, też o tym było pisane. I nikt nigdy od nich nie zwrócił nikomu uwagi, że to jest na odwrót. Rano na szczęście przegrzania nie miałem. Nie wiem, jaka była temperatura palnika, bo niestety moduł internetowy nie przekazuje takiej informacji. Natomiast na wykresie widzę, że na tej zmniejszonej mocy bardzo się męczył...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.