Nie bierzcie tego za wymądrzanie, ale kilka kotłowni już mi śmiga z kotłem podłączonym po prostu do rozdzielaczy, a wiem, że to nie jest popularne rozwiązanie na forach, ludzie lubią komplikować układy, robią się koszty inwestycyjne CZASEM zbędne. Daleki jestem od nadmiernego upraszczania, ale przydało by się to zrobić optymalnie. Może wyższa krzywa grzewcza i gęste ułożenie rurek pozwoli zmniejszyć wymagane przepływy na pętlach do 1l/min i w tym przypadku załatwić to wbudowaną pompą? Przecież obecnie te domy mają minimalne zapotrzebowanie na ciepło, a te ocieplone ponad standard to już w ogóle.
Pogodówka oczywiście, to wiadomo.
Teraz mam 180m2, ale w dosyć małych obiegach i się zastanawiam.
Czy ten kocioł posteruje tą pompą obiegową sam, czy trzeba dokładać jakieś moduły? Jakie mogą być straty na takiej instalacji kiedy do rozdzielaczy mamy pexa 25 i 2x10obiegów po 80m (pex16)? JEden rozdzielacz w kotłowni, drugi jakieś 8m oddalony.
W jakim celu mieszacze przy kondensacie? Pytam poważnie i z nastawieniem na naukę ;)