Witam szanownych forumowiczów.
Trafiłem tutaj poszukując rozwiązania bardzo irytującego problemu i każda podpowiedz z Waszej strony będzie dla mnie bardzo pomocna :) Sytuacja wygląda następująco. Mieszkam na dość małym blokowisku na którym niestety mamy dwie spółdzielnie, dwie kotłownie i dwa kominy co rodzi dodatkowy problem, ale do tego dojdziemy. Przechodząc do sedna, wszystkie samochody na moim osiedlu są pokryte żółtawymi plamami sadzy. Sadza ta wydostaje się z któregoś z tych kominów, w okresie grzewczym bez większego problemu można zaobserwować moment osadzania się tego czegoś na lakierze. Czyszczenie tego jest dość drogie (środki chemiczne) i czasochłonne (naprawdę długo trzeba to polerować). Dość dużym gronem sąsiadów postanowiliśmy w końcu coś z tym zrobić, no ale właśnie... co? Jedna spółdzielnia zrzuca odpowiedzialność na drugą i odwrotnie. Ponieważ jestem całkowicie zielony w temacie pieców sadz smoły węgla i wszystkiego co jest z tym związanie swoje pytania i jednocześnie prośbę o pomoc kieruje do Was. Czy to kwestia założenia jakichś bardziej lub mniej specjalnych filtrów na te kominy? Czy są jakieś firmy które zajmują się czymś w rodzaju badania składu takiego dymu? No bo coś z tym dymem musi być nie tak. Dodam również, że problem pojawił się kilka lat temu, dokładnie wtedy kiedy powstała u nas ta nowa kotłownia- teoretycznie więc wszyscy wiedzą kto za tym stoi no ale to wciąż za mało. Może ktoś spotkał się już z podobnym problemem i będzie w stanie mi podpowiedzieć jak sobie z taka sytuacja poradzić. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi :) Pozdrawiam, Rafał