Witam, proszę o porady: piec starego typu bez automatyki, ok 20 kw, 3 kaloryfery żeberkowe po ok 1 m długości, 2 grzejniki fawiera z rury o średnicy 10 cm, 2,5 m długie, jeden z nich ma 2 rury, drugi 3. Instalacja z otwartym naczyniem 20 litrowym i pompką obiegową - wysokość podnoszenia 6 m. Problem - po odpaleniu pieca 2 krotnie zagotowała się woda i poszła przez naczynie przelewowe. Układ był odpowietrzony, pompka pracowała na 3 biegu, kaloryfery także były gorące. Do paleniska na początku wsadziłem kilka szczapek drewna i było ok, temperatura na piecu doszła do 60 stopni. Wtedy dołożyłem kilka kolejnych, przymknąłem popielnik(zostawiłem małą szczelinę) i przysłoniłem szyber. Po kilkunastu minutach traach woda wrze. Co robić, przecież nie będę co chwilę chodził do pieca i dokładał po troszkę opału. Wiem, ze naczynie zbiorcze jest podłaczone nieprawidłowo bo do powrotu, ale czy to może mieć takie konsekwencje? Czy może wymiana pompki na jakąś bardziej wydajną? Proszę podpowiedzcie coś.
Pozdrawiam.