Witam,
Pozwólcie, że i ja poproszę Was biegłych w temacie kotłów o opinie i podpowiedź, w co najlepiej zainwestować kasę w obecnych warunkach,
żeby najefektywniej ogrzać moje 4 kąty. Żeby bardzo się nie rozwodzić:
- dom z lat 70, 110 mkw parterowy, ocieplony styro 10cm, okna PCV wymienione, strych nie ocieplony (podsibitka, plan ocieplić go wełną)
- podłogówka: łazienka+ kuchnia, CWU bojler 160l Viessmann z wężownicą, grzejniki aluminiowe + żeberko w łazience
-instalacja grawitacyjna z dużymi przekrojami rur wspomagana pompą obiegową grundfos
-piec 35 letni weteran Zębca S1wK14
I ten ostatni element to najsłabsze ogniwo, które dogorywuje i wymaga podjęcia konkretnych decyzji. Niestety w warunki domowej przestrzeni
nie przewidziano miejsca na typową kotłownię, a jedynie w korytarzu wydzielone jest trochę miejsca na nazwijmy to "mini kotłownię" - wnęka z obniżoną o 50cm posadzką o szer. 60cm x 150cm długości (mieści kocioł + trochę opału). Wiem, koszmarne warunki, które determinują wybór w wąskiej grupie kotłów.
Od wielu lat jedynym opałem jest drewo sezonowane różnych gatunków, które skutecznie ogrzewa komin :) Palenie w tym Zębcu od góry i drewnem, więc nie dziwota.
Cel - dobór kotła do spalania drewna o gabarytach, które pozwolą na montaż w tej "mojej wypasionej kotłowni"
Przekopałem to forum, trochę wiadomości zebrałem i zawężyłem moje poszukiwania najpierw do kotłów litewsikich tj. Vienybe 10+ i Kalvisa 2-12N, ale ostatecznie muszę je skreślić ze wzgledu
na ich gabaryty. I natrafiłem ostatecznie na kotły P. Przemka - a konkretnie model KUS III, który ze względu na swoje wymiary najbardziej spasował by do powyższego schamtu. Piec przede wszystkim wąski 43cm szer. i po opiniach z tego forum wart chyba swojej ceny. Inną kwestią jest zupełne przestawienie się na metodę spalania dolnego, ale wyboru przy tym kotle raczej nie ma. Tylko DS (chyba, że się mylę).
No właśnie, jest jeszcze tylko kwestia tych nieszczęsnych certyfikatów. Wiem z pierwszej ręki od ich konstruktora, że nie ma na nie co liczyć. Z drugiej strony przy wymogach dla kotłów 5 klasy, w życiu nie jestem w stanie ich spełnić, bo o buforze w moich realiach mogę tylko pomarzyć, a ogrzewać dom czymś trzeba. Zapas opału na 3-4 sezony też determinuje mój wybór.
Jeśli komuś chciało się doczytać ten elaborat do końca to proszę o opinię, czy podążam w dobrym kierunku. Może pieć jakiejś innej firmy lepiej by spełnił moje trudne wybory...
Dzięki z góry za jakieś sugestie.