Skocz do zawartości

jajco112

Forumowicz
  • Postów

    13
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jajco112

  1. Z moich wyliczeń przy nie ocieplonym domie 99m2 za sezon wychodzi koło 6 ton węgla po 830zł (cena z tamtego miesiąca). i teraz już nie wiem czy to sporo czy mało? Pellet jest wygodny lecz dziś po rozmowie z kolegą, który ogrzewa nie ocieplony nowy dom pelletem z piecem na pellet wyszło mu koło 6 ton od stycznia.... jednak sam mówi że dmucha mu nawet przez kontakty zimnym powietrzem więc ocieplenie zerowe jak przy porothermie...
  2. Termostaty w mieszkaniu są? Jeżeli tak to na ilu grzejnikach?
  3. Teoria czy poparte faktami? Co oznacza duża powierzchnia wymiennika? Ogniwo i tak posiada przegrodę, a patrząc na mój poprzedni piec to jest dużo większa powierzchnia wymiennika łącznie z tym że przed czopuchem jest jeszcze dodatkowa powierzchnia w postaci drabinek poprzecznych. Po wczorajszym rozpaleniu od góry wsadu składającego się z dwóch węglarek z castoramy otrzymałem około 17h palenia do wypalenia wkładu. Temperatura po około 5h zmniejszona na grzejniki do 43stopni na piecu cały czas około 60 stopni. Jak może się to przekładać na spalanie pelletu?
  4. Naszczęście nie jestem sam w takiej sytuacji. Forum raczej słynie z dobrych rozwiązań lecz mocno ździwił mnie brak odzewu. Mam do ciebie pytanie o montaż palnika... Co zamierzasz? Nad ruszta czy pod? U mnie ruszta ruchome z prętami wodnymi. Więc płomień prosto na ruszta wodne bo jestem w stanie zdemontować tylko ruchomą część... Palnik 5-16kw wszedł by na styk nad ruszta
  5. Witam mam pytanie o sens i o radę na temat przeróbki kotła Ogniwo na Pellet. Przez jakiś czas trenuje próby rozpalania od Góry jednak powoli mam tego dość jak i moja małżonka. Zaczynam myśleć o przeróbce lub może nawet wymianie pieca jednak ta druga opcja jest pod dużym znakiem zapytania ze względów na koszta. Piec jest za duży na powierzchnie grzewczą co okazało się 3 miesiące po odnalezieniu dokumentacji domu. Dom 99m2 9 grzejników w tym jedna drabinka w łazience na piętrze. Grzejniki Stalowe w 6-ciu założone termostaty w tym 3 rozkręcone na max w obawie o ugotowanie pieca w razie braku prądu. Palnik na pellet kusi brakiem obsługi i małą ilością dymu. Mam upierdliwego sąsiada i kominiarza nie dokońca chyba świadomego tego co robi i mówi. 2 lata temu dołożona przedłużka do komina spowodowała zatkanie komina. Kominiarz twierdzi że przy wolno stojącym kominie bardzo blisko dużego domu i tak nic nie da... 500zł poszło do garażu ale mniejsza z tym. Komin jest wolno stojący dość blisko dużo większego budynku. W ostatnich dniach zaliczyliśmy pożar komina, który był ponoć czyszczony przez kominiarza w Lipcu (w trakcie trzeciego rozpalenia od góry w tym roku). Komin na szczęście przetrwał. Po porządnym wyczyszczeniu samemu bez udziału kominiarza wszystko jest ok. Jednak teraz mam pytanie o sens takiej przeróbki. Kocioł jest w miarę świeży bo ma z 3 lata. Kotłownia poza domem ale przylepiona do budynku. W związku do tego jak ojciec miał zrobioną kotłownie zamontowany zawór 4-drogowy osobne pompy od CO i C.W.U. Z tego co wyczytałem po internetach palenie pelletem powoduje niską emisję spalin, a co za tym idzie dymu. Przeróbka rzędu 4-5 tyś wchodzi w grę w zamian za bezobsługowość ze strony mojej żony, która jest zajęta naszym synem, który urodził się jeszcze w wakacje. Pojawienie się syna spowodowało to że zaczynam się zastanawiać nad tym wszystkim. Jeżeli chodzi o wstawienie tego pieca to odbyło się to tylko na tym że zapłaciłem za piec, a sam osprzęt dostałem więc tak było najtaniej i najszybciej bo w grudniu i to późnym z myślą tylko że muszę się pozbyć pieca, który chciał nas puścić z torbami. Na chwilę obecną stwierdzam że nasz nie ocieplony dom potrzebuje około 1 tony opału miesięcznie. Opał niby renomowany z dużego składu w Opolu. Proszę o jakieś sugestie czy to w ogóle zda egzamin bo zaczynam myśleć o gazie, który mam na ścianie kotłowni bez przyłącza do domu (stare nawyki poprzednich użytkowników domu). Pozdrawiam Darek.
  6. Dolne drzwiczki podpięte do miarkownika przy rozpalaniu otwarte tylko na tyle na ile miarkownik je otwiera. Czyli całkiem sporo. W górnych rozeta uchylona tylko. Przy obserwacji normalnego rozpalania ogień niby zostawał w piecu bo zawijało go przez piec, a potem jest jeszcze rura do komina. Piec czysty i nie porównywalnie łatwiejszy w oczyszczaniu niż przy paleniu od góry. Dziś czeka mnie wyjazd po wycior do komina jeszcze więc następne pytanie co kupić? Niestety tylko markety wchodzą w grę bo muszę mieć ciepło w domu ze względu na malucha.
  7. To teraz pytanie za 100 punktów... jak w końcu rozpalać?? Przy rozpalaniu pełnego wkładu drewno jest wysoko i siłą rzeczy ogień idzie w czopuch? Drzwiczki dolne zamknięte czy otwarte? Rozeta? Dziś rano z wyczystki wyjęte jeszcze tlące się części sadzy.... komin wygląda ok nie popękany jest prawie wolno stojący bo do połowy jest przyklejony do drugiego niższego nie używanego
  8. Witam, Dziś wieczorem przeżyłem pożar komina, który prawdopodobnie został opanowany bardzo szybko przez przypadek. Było to trzecie rozpalenie w sezonie (trzeci dzień pod rząd). Komin niby czyszczony w lecie przez kominiarza. Kwita oczywiście nie znajdę. Sprawa wygląda tak że komin jest przyklejony do starej kuchni od strony budynku dzielonego z sąsiadem. Komin na oko ma z 7-8m z czego 3m wolno stojący pomiędzy budynkami. Piec Ogniwo 17kW mocno przesadzony do budynku 99m2 jednak okazało się dopiero po montażu kotła po awarii poprzedniego. W domu 5 termostatów na 7 grzejników z czego tylko 2 regulują temperaturę bo pozostałe rozkręcone na maxa żeby się piec nie ugotował. Piec z zaworem cztero-drogowym. Pierwsze odpalenie komin mokry po lecie (ślady wody z wyczystki). Drzwiczki wyczystki nowe betonowe poprzednie się rozleciały jak co 6 miesięcy przy czyszczeniu komina. Temperatura na piecu min. 60 stopni utrzymywana miarkownikiem mechanicznym. Na grzejniki około 45 stopni. W zeszłym sezonie pilnowane aby palić od góry jednak nie zawsze z własnego lenistwa się udawało. Metoda przepalania raz dziennie zawsze od góry. Dwie kompletne węglarki z castoramy wystarczały na około 20h przy temp. około 40 stopni na grzejniki. Mam pytanie gdzie jest błąd w moim zachowaniu jak to mówią?? Jakiś domniemany powód dzisiejszych ekscesów? Ogień zgasł po zamknięciu dopływu powietrza do pieca, dymi się około 2h ale coraz słabiej. W piecu nie zdążyło dojść do skoksowania całego wkładu więc nie było trudno zgasić wkład. Co robię źle i jak to rozwiązać bo zaczynam myśleć o nowym kominie. Obecny 14x14cm chyba jeżeli dobrze pamiętam...
  9. Prawie cały węgiel już się żarzy jednak dym jest cały czas... Zawór na 4 na 10 przestawiłem i temperatura szybko rośnie... poczekam aż spadnie ale co z dymem?
  10. W tej chwili temperatura lata kilka stopni w tą i w tą. Sypialnia niestety jest bez termostatu. Dużo się pozmieniało w naszym życiu odkąd montowaliśmy piec i w sumie dół stał nie użytkowany ale teraz już tu też żyjemy... Narazie piec trzyma temperaturę jednak nie wiem co będzie jak cały wsad się rozżarzy... jakie masz pierwsze doświadczenia z górnym spalaniem? Bo u mnie przedewszystkim brak sadzy
  11. W tej chwili mija jakaś godzina od rozpalenia. Temperatura zadana na miarkowniku około 60 stopni. Węgla wsypane pod drzwiczki (tak jak opisałeś). Powietrze wtórne na ok 1/3 otworu. Jednak przedwczoraj jak próbowałem to temperatura nie chciała się trzymać 60 stopni... (gdzieś znalazłem o szczelinie 1-2mm na pierwotnym)... Jaki wpływ będzie miała regulacja zaworem 4d? Ostatnio jak próbowałem miałem problem z rosnącą temperaturą na kotle... Skończyło się zamknięciem PW i regulacją samym miarkownikiem... W tej chwili po nagrzaniu domu muszę skręcić 4d na mniej niż połowę (4 w 10 stopniowej regulacji) bo nie idzie wytrzymać w sypialni... wiem że komfortową sytuacją będzie montaż termostatu w sypialni jednak dostałem ostrzeżenie przed zbyt dużą ilością główic w domu (bo kocioł się może ugotować przez brak odbioru ciepła). Kocioł jest przesadzony ale to niestety moja wina (pomyłka przy zamówieniu bo wszyscy mówili że dom ma około 130m2, a z planów przebudowy już po zamówieniu pieca okazało się że jest 99m2). Przy pełnym zasypie po drzwiczki i nad drzwiczki pod kątem podczas spalania dolnego opału wystarcza na około 12-14h przy odbiorze około 45 stopni. Czy szybkie zmiany temperatury na wyjściu w pierwszej części palenia górnego jest normalne? Bo podczas dolnego temperatura raczej się utrzymywała stała przez długi czas...
  12. Czytałem i jakoś nijak mogę coś z tego wywnioskować. Posiadam otwory i wtórny i główny. Nijak wiem jak sterować powietrzem? Miarkownik ma być całkowicie ustawiony na domykanie (dolna śruba na drzwiczkach głównego)? A wtórne otwarte na przestrzał?
  13. Witam zaznaczam że jestem świeży i na forum i na tym że dałem się namówić na górne palenie... Posiadam Kocioł S6WC Classic 17kw (przesadzony na powierzchnie ok. 99m2) oraz nietypową instalacje. Instalacja na dwóch pompach obiegowych (osobno C.W.U. oraz Osobno C.O.) oraz zaworze 4-ro drogowym na C.O. ... Pytanie brzmi... Jak palić aby było dobrze? W momencie palenia od dołu wszystko załatwia miarkownik mechaniczny. Jednak przy ostatniej próbie palenia od Góry temperatura daleko od zadanej na miarkowniku. Dół domu jest obsadzony termostatami na grzejnikach w sumie 4 sztuki. Góra (wraz z sypialnią) bez termostatów. Dom o nietypowej konstrukcji (podwyższony ze starego budownictwa) góra jest "Porotherm" nieocieplony w ogóle... Kotłownia z wejściem od zewnątrz, komin wolno stojący tak z 13m... Zawór 4d staruje temperaturą na grzejnikach jednak na dole termostaty zamykają się czasem całkowicie (ok 23stopni ustawione obecnie). Dom bardzo zimny (brak okien na stronie słonecznej) dolne pomieszczenia podczas upałów z tamtego roku po 3tyg nagrzały się do 26 stopni. Po wygaśnięciu pieca temperatura szybko spada do około 16 stopni. Temperatura na wyjściu na grzejniki najczęściej koło 42-46 stopni (chyba że po rozpaleniu często ustawione na około 52-55 stopni) Do tej pory paliliśmy od dołu i wszystko było okej oprócz sadzy... W zeszłym miesiącu sadza się odkleiła od komina i go zatkała (na szczęście przy rozpalaniu i po prostu zgasło). Mam dosyć dymu i chce w końcu coś zaoszczędzić. Do tej pory zużyliśmy ponad 4t opału (orzech średni z niby dobrego źródła - Imex Opole). W załączniku dodaje zdjęcie instalacji przy kotle (robione zaraz po montażu w grudniu 2 lata temu) do dziś zmieniło się tylko uporządkowanie instalacji elektrycznej przy piecu oraz dołożenie bezprzewodowego (z racji tego że trzeba wyjść na dwór) czujnika temperatury na wyjściu z samego kotła. Problem polega na tym że kompletnie nie znam tej metody palenia ani pieca pod tym względem. Pompy obie na wyjściu oraz przepona na C.O. Proszę o pomoc jak kompletnemu laikowi. Pozdrawiam Darek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.