Witam wszystkich. Nie wiem jak zacząć więc pisze w jakimkolwiek temacie. Mianowicie mam dom w którym była instalacja co z rur stalowych od 1,5cala na dole w piwnicy główna nitka i od niej leciały 3/4cala do góry i na końcach 1/2cala. Jest tam około 12 kaloryferów żeliwnych. Ogrzewanie śmigało super wraz z kotłem Termet mini max 14,3Kw(dwufunkcyjnyjny) ale niestety musiałem wymienić instalację z powodu korozji. Teraz jest instalacja z rur miedzianych. Główna nitka w piwnicach man 22mm następnie od niej lecą piony 18mm i podejścia pod grzejniki 15mm. Instalacja pod dachem ma zainstalowany automatyczny odpowietrznik. Nie ma żadnego naczynia wyrównawczego. Jak w końcu uruchomiłem grzanie okazuje się że piec nie może nagrzać wody do zadanej temperatury(chodził na okrągło przez około 3 godziny. Więc pomyślałem że jest zbyt szybki przepływ wody przez piec i zakręciłem zawór na powrocie o około połowę. Teraz nagrzewa się układ szybciej ale coś jest nie tak. Dziwi mnie to że teraz jest mniej wody w układzie a grzeje się dłużej niż na instalacji stalowej która miała kilkakrotnie więcej wody. Czy to co zrobiłem z zaworem na powrocie może tak zostać? Czy należy zastosować jakieś inne rozwiązanie?