Witam, w lecie miałem zamontowany kocioł Defro komfort eko nz ( w układzie zamkniętym) 25kW . Do ogrzania mam dom 220m2 (około 50m podłogówki i 14 grzejników/drabinek) oraz zbiornik wody 275l (na bazie powietrznej pompy ciepła, która ma podgrzewać wodę użytkową w lecie).
Piec "chodzi" nieprzerwanie od początku listopada. Ponieważ nie mam czasu zagłębić się w jego ustawienia, pracuje na ustawieniach fabrycznych (tak polecił mi szef firmy instalacyjnej). Z jednej strony mam się czym pochwalić, gdyż do tej pory (brak większych mrozów) palił mi jakieś 50kg JARET PLUS na 4, czasem niecałe 5 dni.
Dzisiaj doczytałem w instrukcji że temperatura na CO powinna wynosić co najmniej 60stC , gdyż niższa obniża żywotność pieca (ja do tej pory miałem ustawioną 40stC). Temperaturę na piecu mam ustawioną 60stC (niższej nie można ustawić) ale bardzo rzadko udaje się ją osiągnąć. Natomiast wodę użytkową mam ustawioną na 45stC, włączona jest cyrkulacja od 6.00 do 23.00.
Pytanie czy ktoś wie coś o tej temperaturze na CO - 60stC? Wczoraj podniosłem ja zgodnie z zaleceniami z 40 do 60 stC, ale od razu zauważyłem że piec przez noc zużył więcej groszku. Dlatego moje pytanie czy skoro do tej pory miałem "śmiesznie" małe spalanie to czy w ogóle coś ingerować?
Jak poczytałem inne posty o spalaniach dochodzących do 25-30kg na dobę to może lepiej zostawić jak do tej pory, niech piec nawet szybciej ulegnie korozji (zniszczeniu), ale co zaoszczędzę na węglu to za parę lat przeznaczę to na nowy kocioł. I tak chyba wyjdę na plus?