Wwoytku w tej chwili mam faktycznie trochę sadzy w środku bo piec nie mógł się rozgrzać.
Na powrocie mam temperaturę oscylującą w granicach 34-39
temperaturę zaworu zadaną 42 ( jest ona uzależniona od porodówki i temperatury na polu bo mam w niej ustawienia krzywej grzewczej : na polu +10 temp 38, +0 temp 40, -10 temp 45, -20 temp 50 - czy sa one poprawne ? )
Popiół jest ok, delikatne spieki ale bez szaleństw na początku było sporo kalafiorów.
Temperatury ochrony powrotu nie miałem ustawionej bo mi piec zaczął szaleć.
Teraz ustawiłem współczynnik mocy kotła 0 wentylatora 10.
Zawór 4d ciągle na 10 bo piec nie może dojść do ustawionej temperatury.
Pompa obiegowa ustawiona na 1 – czy lepiej jest by była na wyższym biegu ? ( ona się włącza jak jest osiągnięta temperatura czy działa cały czas )
Jakie jest u Ciebie spalanie na dobę ??