Witam.
Posiadam Viadrusa z 4 członami, 2 środkowe + tylni i przedni,czyli prawie najmniejszy i dużym oknem wsadowym. Ogrzewam nim 3 mieszkania ułożone jedno nad drugim w sumie jakieś 160m2, połowa starej kamienicy, 3 ściany zewnętrzne nie ocieplone 1 ściana wewnętrzna od strony wspólnej klatki schodowej. Chcę opisać mój sposób na Viadrusa może coś da sie poprawić i doradzić.
Opał to węgiel orzech prosto z kopalni.
Temp. jaka daje mi komfort cieplny to w chwili obecnej 42-43 st. na wylocie pieca. Zasilanie grawitacyjne plus pompa obiegowa na drugim biegu=46w ustawiona tak że włącza sie na minimum czyli chyba od 31st. Dmuchawa ustawiona na minimum czyli na sterowniku tatarek 10%. Szyber otwarty na maksa bo strasznie się zacina, i to nie od sadzy tylko mechanicznie haczy o czopuch. Komin po szlamowaniu ma ogromny ciąg i muszę mieć otwartą wyczystkę bo robi z pieca palnik i gotuje wodę. Powietrze wtórne też otwarte na maksa.
Ogień utrzymuje non stop, bez gaszenia przez cały sezon, palę małymi porcjami czyli jedna łopata, na noc ładuję trzy łopaty jesli utrzymuje temp. jeśli chcę przyoszczędzić to zmniejszm temp na 40st i sypię na noc tylko 2 łopaty. Dokładam do pieca jak temp. spadnie o parę stopni poniżej zadanej i działa dmuchawa,Wyłączam dmuchawe otwieram piec, czyszczę ruszt długim pogrzebaczem z popiołu, żar musi leżec bezpośrednio na ruszcie, sypię łopate węgla i włączam dmuchawę, po kilku sekundach dym się zapala i kończy się dymienie, do osiągnięcia zadanej temp. czyli działania dmuchawy zdąży odgazować. Piec jest czysty sadzy w wyczystce prawie zero i żadnej smoły itp. Wcześniej jak palili sasiedzi z góry co polegało na utylizacji węgla bez korzyści, miałem piec zawalony dosłownie strupami itp.
Na chwilę obecną jestem bardzo zadowolony z Viadrusa, jedynie co to szyber mnie denerwuje, dzisiaj znowu walczyłem z nim i dlatego trafiłem na te świetne forum.
No i muszę założyć miarkownik, bo przy moim ciągu dmuchawa jest zbyteczna.
Pozdrawiam.