witam wszystkich
najlepiej zaczac od początku a wiec zanim trafiłem na to forum popełniłem kociołek(lub potwora) samodzielnie ,założeniem była duuuz komora załadowcza żeby opału starczyło na załadowanie bufora(docelowo 3 m3, teraz jest 1.5m3) komora dopalająca o wymiarach 200*360*wysokość 600mm w niej wstawione 5 rurek fi 50 ;nastepna komora w dół z zawirowaczem; kolejna w góre do czopucha
komora załadowcza ma wymiary dołem 550 * 550 mm górą 420*420 mm i skośne drzwi załadowcze, w sobote zrobie foty...
ułożyłem palnik z szamotu z otworem 50*170 ,wyrzezbiłem jedna cegiełkę w palniku aby dostarczyć PW z popielnika ,komorę wyłożyłem szamotem po skosie zmniejszając ruszt do wymiaru 230*550 mm ,w drzwiach popielnika jest 12 otworów fi 13 ,ale muszę otworzyc je aby sie paliło z przytupem,największym bólem jest dymek wydostający się przez drzwi popielnika i gdybym uchylił rozetke w drzwiach zasypowych tez sie kopci ,nie wiem co żle zrobiłem
w którymś poście Przemek pisał że podaje powietrze nad ruszt 6 otworami fi 13 i pięknie zgazuje drewienko ,ja mam ich 12 i nie moę uzyskac zadowalającego efektu
doczytałem jeszcze żeby zasłonic ruszt szamotem i podac powietrze nad ruszt
palenie ruszyło 2 tygodnie temu i nie moge uzyskać tego fantastycznego błękitnego płomienia , dymek z komina przy rozpalaniu potem już niewidoczny
Mirek