Jako użytkowniczka wolnostojącego kominka na pellet mogę wam powiedzieć, że mimo dużego wydatku (widziałam najtańsze kominki za 4 k) to potem się opłaca, bo za pellet płacisz 1000 zł za tonę, a mi na zimę teraz starcza 1,5 tony, a węgla w normalnym piecu szło nawet 3 tony. Nie pytajcie nie wiem jakim cudem :) Może dlatego, że teraz wszystkie kominki mają panel sterowania i możesz sobie ustawić grzanie od 6-8 rano, a potem od 16-24, a przy piecu na węgiel tak się nie dało.
Wiem, że te kominki (niektóre) można połączyć normalnie z grzejnikami lub ogrzewaniem podłogowym. Myślę, że tutaj koszty ogrzewania też by nie były wyższe niż przy piecu węglowym. Ale z tego co widzę chcesz ogrzewać duży dom... więc może piec na pellet byłby lepszy zamiast kominka z płaszczem wodnym.