Dziękuję za wypowiedzi :)
Od tego zacząłem rozmyślania, jednak mieszkam na górce na skale. Szpadla nie wbijesz. Co więcej nie są to głazy, a lita płyta. Jakieś 1,5 km od mojego domu wybierali kiedyś kamień wapienny. Wyrobisko ma kilkanaście metrów głębokości (jak nie dzieścia), a na dnie i tak jest goła skała. Mam nawiezione ziemi by móc mieć ogródek. Na 1/4 działki nawet trawa nie rosła. Z tego co wyczytałem w samej ziemi ciepło bardzo powoli się rozchodzi i istotny jest przepływ wody. U mnie nie ma co liczyć na przyzwoity ruch wody pod ziemią.
Inną sprawą jest, że po podwórku często kręcą mi się dzieci i wolał bym unikać takich wykopów. Na dodatek robił bym je ręcznie i po pracy więc trochę by to trwało.
Mam stare szambo do dyspozycji, jednak nie mam pomysłu jak go wykorzystać w tym celu? Zalać szambo wodą i tam grzejniki w wodzie podłączone do CO? Jakaś pompka by woda "się ruszała". Było by to skuteczniejsze niż grzejniki w piwnicy?
Kwestia zdrowia i prądu. W pracy czasem wchodzę do klimatyzowanego pomieszczenia, po chwili mnie gardło drapie. Nie wynika to tylko z różnicy temperatur, w zimę wychodzę z temp. 20C na dwór -15C i nic takiego nie czuje, co najwyżej przydusi w płucach, a nie w gardle. Zresztą w pracy po zainstalowaniu klimy większość i tak po czasie z niej zrezygnowała (klima była nowa).
Liczyłem na naturę. Konwekcja i ruch ciepła z temp wyższej do niższej. Powiedzmy, że w pokoju jest 30C, a w piwnicy 15C. Dla zobrazowania uznajmy, że krążąca woda będzie dążyła do 22,5C. Dało by to ruch ciepła z 30C -> 22,5C -> 15C. Jednak by zintensyfikować ruch ciepła można by zrobić nawiew. Myślałem by w piwnicy wentylator wymuszał ruch powietrza najpierw po ścianie (one są chyba najchłodniejsze), a później przez kaloryfer.
Zdaje sobie również sprawę, że kaloryfery są umieszczone nisko, a chłodzenie od dołu jest raczej mniej efektywne. W związku z czym konwekcja wymuszona (wentylator) w pokojach też mogła by być dobrym rozwiązaniem.
Niestety nie mogę wprowadzać powietrza z zewnątrz do pokoi. Dlatego myślę o jakimś czynniku pośrednim, transportującym ciepło z jednego miejsca do drugiego.
Kilka razy wspomniano o wilgotnym powietrzu. Jak bym zastosował (racjonalnie) osuszacz powietrza to było by lepiej?