Maro36
Forumowicz-
Postów
49 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez Maro36
-
Hej, to mam jeszcze jedną kwestię. Wczoraj zauważyłem, że podczas ochrony przed legionellą, gdzie mi się podgrzewa woda w zasobniku do 70stC rura od CO również jest ciepła. Sprawdziłem grzejniki, wszystkie były zimne, ale 1 miał ciepłą rurę doprowadzającą wodę. Czy to jest normalne, że grzejąc CWU poniekąd grzeje CO?
-
Mak - napisałem, że ustawiłem 47stC na piecu, bo jakbym miał sterować pogodowo, to piec by się nie włączył w ogóle - jeszcze nie jest na tyle zimno. Ustawiłem ręcznie cokolwiek, byleby tylko piec ruszył na tyle, żebym mógł w miarę szybko sprawdzić efekty walki z zaworami kryzującymi. Nawet jeśli piec by ruszył na pogodówce, to na efekty pewnie musiałbym czekać cały dzień, a chciałem to zrobić możliwie najszybciej, dlatego przeszedłem na sterowanie ręczne i dlatego ustawiłem stosunkowo wysoką temperaturę na piecu. Po zakończeniu testów przywróciłem sterowanie pogodowe. Zasada sterowania pogodowego z wykorzystaniem krzywej jest mi doskonale znana, dlatego też napisałem, że mam nadzieję, ze przy niższej temperaturze podłogówka również będzie działać. Dlatego przy niższej, bo jak pisałem wcześniej na ogół w zimie mam niższą temperaturę na piecu niż te 47stC.
-
Dzięki panowie za pomoc. W weekend nieco się pobawiłem i mam kilka newsów. Pracowałem nad kryzowaniem grzejników tak, żeby zmusić podłogówkę do działania. Przed włączeniem pieca przykładałem termometr do RTLi i pokazywał 21stC. Po 3 godzinach zabawy, temperatura tego, który wchodzi do drugiego wejścia (od prawej), czyli górnego wynosiła 30stC, temperatura tego dolnego 24stC. Podłoga, za którą odpowiedzialny był obwód z górnym RTLem była wyraźnie ciepła, termometr też pokazywał 2 - 3stC więcej w miejscu, gdzie w tym samym pomieszczeniu jest ogrzewanie podłogowe niż w miejscu gdzie go nie ma. Czyli tutaj ewidentnie działa :) Nieco gorzej sprawa się ma z tym drugim obwodem - tam różnica już nie jest aż taka odczuwalna, nie mniej jednak płytki były wyraźnie cieplejsze w miejscu podłogówki. Tutaj po prostu nie były zimne. Bosą stopą różnica była bardzo wyraźna, ale temperatura powrotu sporo niższa niż w pierwszym przypadku. Być może jakby grzać dłużej, to podłoga by się jeszcze trochę nagrzała. Tak, czy inaczej jest jakiś sukces, tym bardziej, że jednocześnie wszystkie grzejniki mocno mi grzały. Ps. Ustawiłem temperaturę na piecu 47stC i taką temperaturą były zasilane grzejniki i podłogówka. Mam nadzieję, że przy niższej temperaturze podłogówka też będzie działać. Ps2. Sprawdziłem swoje ustawienia i faktycznie trochę przesadziłem z tą krzywą grzewczą. Błędnie podałem, że mam ustawione na 0,45. W rzeczywistości miałem ustawione 0,60.
-
Rozumiem. W weekend się tym pobawię. Skręcę wszystkie grzejniki o tyle samo 'oczek', włączę CO i po jakimś czasie będę sprawdzał temperaturę grzejników oraz rurek powrotnych z podłogówki. A co do tego zaworu przelewowego - jak przesadzę z oporami, to z tego zaworu zacznie mi się lać na podłogę, czy zrobi się coś jakby alternatywny (awaryjny) obwód wewnątrz pieca?
-
amber - dlaczego pierwszy pomysł odpada? Wydaje mi się, że sambor sugerował wcześniej dokładnie to samo. Jeśli teraz grzejniki stawiają mniejszy opór niż podłogówka, to jeśli przykręcimy grzejniki tak, żeby woda poszła również w podłogę, to powinno być ok, pod warunkiem, że pompa w piecu to zniesie. Chyba, że coś źle zrozumiałem, ale jestem pewien, że sambor mówił, żeby zrobić to samo.
-
No tak - tam podałem przykładowy, bo kojarzyłem coś takiego. Sprawa jest jasna. Czy możecie się wypowiedzieć proszę o pomysłach instalatora? O jego kolejnych krokach? Mak radzi, żeby sobie to w ogóle darować ...
-
Rozumiem, czyli w celu zduszenia grzejników muszę kręcić tym białym w stronę niższych cyfr - tak (patrząc na to "nacięcie" jako wskaźnik)? Trochę mi się to z początku nie podobało, bo ktoś tutaj pisał, żeby użyć klucza płaskiego, tymczasem ja tym kręciłem palcami.
-
A co z opcjami, które przestawił mi instalator? Co z możliwością doprowadzenia do skrzynki rur z drugiego obiegu pieca i podpięcia do niego tylko podłogówki?
-
Mak - chyba się gdzieś nie zrozumieliśmy. Ja nie mam zasilania podłogówki z powrotu grzejników. Wydaje mi się, że o tym piszesz w "Dyskusja na temat krzywej do niczego nie prowadzi. Niestety podłogówka przy zasilaniu z powrotów i zaworach RTL przy maksymalnym zasilaniu 45 C i krzywej 0,4 działać nie będzie bo nie może. Sambor Ci pisał o spadku temperatury na zasilaniu. Popatrz sobie na krzywą grzania masz temperaturę zew. 0 C to według krzywej temperatura zasilania wynosi 32C spadek na powrocie min 10C a może i więcej to na podłogówkę może idzie 22C to co ma tą podłogówkę grzać". U mnie podłogówka jest zasilana równolegle z grzejnikami, a wszystkie powroty są spięte ze sobą i idą już do pieca. Czyli podłogówka jest zasilana taką temperaturą, jaką wszystkie grzejniki. Poniżej przesyłam zdjęcie mojej aktualnej skrzynki na parterze: I widok nieco bardziej z góry: Oraz skrzynka na poddaszu: I na koniec zdjęcie zaworu kryzującego (jak mniemam) na grzejnikach: Na tym zaworze widzę 3 sekcje z cyframi - dwie na pierścieniu metalowym i jedną na białym plastiku. Która sekcja odpowiada za poziom przydławienia grzejników? Gdzie jest wskaźnik, jaka wartość jest obecnie ustawiona?
-
OK, wielkie dzięki wszystkim za zaangażowanie i podpowiedzi. Mniej więcej wiem na czym stoję. Wczoraj umówiłem się z poważnym instalatorem w celu przeprowadzenia wizji lokalnej i zaproponowania rozwiązania. Chciałem najpierw tu na forum dostać jakieś informacje, które by były przydatne podczas rozmowy. Instalator - tym razem sprawiający wrażenie bardzo obeznanego w temacie i rozsądnego - przyjechał do mnie dziś rano. Pooglądał i również stwierdził, że ... lipa - czyli to, co już wiemy ;) Po dokładniejszym zapoznaniu się z tematem zaproponował 3 alternatywne rozwiązania. Może nie do końca alternatywne, ale zaproponował rozwiązania do wykonania w następującej kolejności - w zależności od potrzeb: 1. Zbilansowanie wszystkich grzejników z podłogówką oraz założenie głowic termostatycznych na wszystkie grzejniki. Dodatkowo jeśli wbudowana pompa w piec nie wydoli (po zduszeniu grzejników), to jej podkręcenie (o ile ta pompa ma taką możliwość - nie wiedział, więc będę musiał dzwonić do serwisu Vaillanta, bo nie znał tego typu pieca - chyba, że ktoś z Was wie?), a jeśli pompa nie ma takiej możliwości, to montaż dodatkowej pompy (w kotłowni). Jeśli to rozwiązanie (najtańsze i generujące najmniej syfu, przeróbek itp) nie pomoże w zadowalającym stopniu, to: 2. Założenie dodatkowej skrzynki (u mnie akurat nad tą obecną). Z obecnej wypięcie całkiem podłogówek i przepięcie ich do tej dodatkowej skrzynki, w której ma się znaleźć nowy rozdzielacz z mieszaczem i ewentualnie swoją pompą (tylko na podłogówkę). Jeśli to by nie pomogło, to wariant "maxi": 3. Skucie podłogi z kotłowni do skrzynki w miejscu rur, wyciągnięcie rury zasilającej (również zwrócił uwagę, że ma stanowczo za małą średnicę - mówił, że powinna mieć co najmniej 25mm średnicy i że obecnie ona powoduje spore problemy, opory przesyłowe i zmniejsza wydajność), a w kotłowni dołożenie dodatkowej pompy zasilającej całość i sprzęgła(?). Oczywiście dodatkowa pompa z pkt 1 i z pkt 3 to będzie ta sama pompa, a nie kolejna. Tak samo pkt 2 i 3 mogą być wykonane alternatywnie. To tak na "gorąco", mam nadzieję, że niczego nie pomieszałem. Wynika z tego, że jego stanowisko jest bardzo zbieżne z Waszym, co mnie niezmiernie cieszy, bo widzę, że idę w dobrym kierunku. Co sądzicie o takich opcjach? Wydaje mi się, że ma to ręce i nogi, a i kolejność jest chyba racjonalna, bo stopniowo dawkuje koszty i nakład pracy i syfu. Również chciałbym prosić o rozwinięcie tematu niskiej krzywej grzewczej. Gdzieś wyczytałem, że przy ogrzewaniu podłogowym należy stosować możliwie niską krzywą, co pozwala zaoszczędzić na zużyciu gazu. Cały czas żyłem w takim przekonaniu, że im niższa krzywa, tym niższe zużycie gazu (generalnie taka panuje opinia niezależnie od tego, czy są grzejniki, czy podłogówka). Tutaj Mak napisał, że przy takiej niskiej krzywej podłogówka nie ma szans ruszyć. Mój kolega ma w całym domu wyłącznie podłogówkę i przy jeszcze niższej krzywej jemu działa, ale on nie ma żadnych RTLi. Co zatem stanowi o tym, że krzywa musi być u mnie wysoka, a nie niska, żeby podłogówka działała? RTL? Brak mieszacza? Coś innego? I druga sprawa - wiem, że mój piec ma możliwość sterowania dwoma obiegami (przynajmniej coś takiego wyczytałem w instrukcji i widziałem na sterowniku pokojowym możliwość nazwania tych obiegów). Czy dobrze rozumiem, że jeden obieg może być podpięty wyłącznie do grzejników, a drugi (równoległy?) do podłogówki? Mam możliwość ustalania niezależnie krzywej dla jednego, jak i dla drugiego. Czy jeśli do skrzynki dociągnąłbym dodatkowe rury do tego drugiego obiegu i podpiął do niego podłogówkę (ew. z dodatkową pompą), to byłby to krok w dobrą stronę? Wtedy miałbym grzejniki na "starym" obiegu, a podłogówkę na "nowym". Czy to by miało szansę działać? Ps. Instalator stwierdził jeszcze, że poważnym błędem jest brak filtra na powrocie z instalacji CO do pieca, ponieważ cały ewentualny syf osadza się na pompie, co może spowodować skrócenie jej życia. Ps2. Odpowiadając na pytania - mam naczynie wzbiorcze dla CO (wbudowane w piec) oraz dodatkowe dla CWU.
-
Moje grzejniki są najbardziej zbliżone wymiarami i mocą do tych, które miałem w projekcie. Dlatego najbardziej zbliżone, że takich jak w projekcie nie było na rynku i pewnie trzebaby zrobić na zamówienie, co jak wiadomo koszty i czas. Dlatego mam kupione najbliższe wymiarami i przede wszystkim mocą do tych z projektu. Jednocześnie dom ociepliłem wyraźnie lepiej niż wynikało to z projektu (ściany, połacie, dach, podłoga, okna, okna dachowe, drzwi - wszystko). Nie wiem czy są za małe, czy nie, wg mnie grzeją na tyle dobrze, że temperatura w domu jest osiągnięta przy tak niskiej krzywej. Nad tą krzywą pracowałem rok, żeby znaleźć jak najniższą, która pozwalała na dogrzanie do zaprogramowanej temperatury. Niższa już po kilku dniach powodowała spadek temperatury w domu o 0,5stC. Po roku użytkowania miałem wizytę serwisanta na przegląd pieca i podczas testu sprawności (nie wiem jak się to fachowo nazywa) sprawność wyszła 109% na co dostałem wydruk. Mówił, że bardzo ładnie wyszło. Co do sterowania podłogówki - zdaję sobie (już) sprawę, że mam rozwiązanie mocno upośledzone. Niemniej przy takiej temperaturze zasilania chyba i tak nie ma potrzeby sterować podłogówką. Najwyżej pozakładam głowice na grzejniki jakby zaszła taka potrzeba. Co do temperatury na powrocie z podłogówki - tak, wiem. Ale jeśli zasilanie mam wyraźnie ciepłe i po zabiegach uda się uzyskać nieco chłodniejszy powrót (a nie całkiem zimny jak obecnie), to rozumiem, że jest to wystarczający test do określenia, że podłogówka będzie działała (bez czekania aż faktycznie podłoga zrobi się ciepła)? Jeśli jednocześnie grzejniki też będą ciepłe, to mogę przyjąć, że cały układ wyrównałem? No i pytanie najważniejsze - może i głupie, ale w jaki sposób mogę podkręcić pompę na piecu?
-
OK, dzięki. To mnie sambor pocieszyłeś nieco. Rozumiem z tego, że przy odrobinie szczęścia uda się to wszystko załatwić bez dodatkowych kosztów (poza usługą regulacji, bo średnio czuję się na siłach grzebać w tym samemu). Widzę to tak, że należy wszystkie grzejniki przydusić (chyba najlepiej o taką samą ilość "oczek", żeby się nie rozregulowały względem siebie???) do takiego momentu, gdzie podłogówka ruszy - czy tak to ma wyglądać? Czy sprawdzanie temperatury rurki powrotu z podłogówki (ręką) jest dostatecznym sposobem na określenie, że podłogówka ruszyła? U mnie w sytuacji obecnej oba powroty na parterze są zimne. Jak próbnie zakręciłem obwody grzejników (zaworkami na rozdzielaczu), to po chwili powroty z podłogówki zrobiły się cieple - wywnioskowałem z tego, że wtedy ciepła woda z pieca w końcu została skierowana do podłogówki. Czy po takim zduszeniu wszystkich grzejników pompa wbudowana w piec wydoli? Czy będzie konieczne dokupienie i wpięcie w cały układ dodatkowej (mocniejszej, a może po prostu drugiej pracującej szeregowo?) pompy? No i przede wszystkim - co z negatywnymi opiniami mak'a? Napisał kilka rzeczy, z których wynikało, że wszystko jest zrobione źle, piec nie działa tak, jak powinien, jest to niezgodne z zaleceniami producenta itp. Przyznam, że wcześniej poza niedziałającą podłogówką i ogólnym niechlujstwem nie widziałem innych problemów, teraz mak pisze, że całość jest źle zmontowana i może poprawnie nie działać. O co z tym chodzi? To mnie chyba bardziej zmartwiło niż ta nieszczęsna podłogówka ...
-
Dzięki tomekb - takie coś to sobie jednak zostawię na sam koniec, bo widzę, ze przy tym rozwiązaniu nie obejdzie się bez skucia kawałka ściany (podejrzewam, że w mojej obecnej wnęce taki rozdzielacz już się nie zmieści). Sprawdziłem te kryzy - jeśli to jest 6-cio-kątny zawór z wybitymi cyframi po obwodzie (przykładowo http://obrazki.elektroda.net/13_1286289209.jpg), to mam takie przy grzejnikach. Czy wyższa cyfra oznacza wolniejszy przepływ (większy opór), czy odwrotnie?
-
Dzięki. Nie wiem czy są zawory kryzujące, sprawdzę to (jak tylko ustalę jak one wyglądają ;) ) Co do grzejników i pomieszczeń to są następujące: Skrzynka na parterze (licząc od prawej strony patrząc na zdjęcie skrzynki): 1 - wiatrołap (grzejnik 40x60 v22, powierzchnia 4,5m2) i otwarty korytarz na kuchnię i na salon (60x60 v11, 4m2), 2 - pierwszy grzejnik w salonie (100x60 v22, powierzchnia 45m2) oraz część podłogówki (niestety nie pamiętam teraz która część), 3 - drabinka w łazience (6,5m) oraz drugi grzejnik w salonie (100x60 v22), oddalony od tego pierwszego o około 8m, na przeciwległej ścianie, 4 - kotłownia (40x60 v22, 3,5m2), pokój (80x60 v22, 10m2), pomieszczenie gospodarcze (60x60 v11, 4,5m2) 5 - pozostała część podłogówki Tutaj podłogówka jest w kuchni (10m2, łazience (6,5m2), wiatrołapie (4,5m2) oraz w holu (6m2). Jedna jej część obejmuje wiatrołap, hol i część kuchni, druga pozostałą część kuchni i łazienkę. Skrzynka na poddaszu (licząc od prawej strony patrząc na zdjęcie skrzynki):; 1 - pokój (80x60 v22, 18m2), 2 - pokój (60x60 v22, 15m2) oraz pokój (60x60 v22, 15m2), 3 - drabinka w łazience (6,5m2) oraz korytarz (60x60 v11, 6m2), 4 - pokój (80x60 v22 + 40x60 v22, 22m2) - tutaj oba grzejniki są w tym samym pokoju, oddalone od siebie o około 5m, 5 - podłogówka (łazienka, 6,5m2)
-
Sambor - dzięki. Faktycznie gniazdko koło skrzynki CO, to błąd, ale na moje życzenie - ja tam chciałem mieć gniazdko (chodziło o możliwość odkurzania całego parteru bez przepinania odkurzacza). Inna rzecz, że nikt mi nie mówił, że go tam być nie powinno. Grzejniki mam stalowe o wymiarach: 100x60cm v22 - 2szt 80x60cm v22 - 3szt 60x60cm v22 - 2szt 40x60cm v22 - 3szt 60x60cm v11 - 3szt drabinka w łazienkach - 2szt Chyba nie są duże. Albo inaczej - w domach, w których bywałem widziałem nawet wyraźnie większe grzejniki. Dodam jeszcze, że dom ma 180m2 po podłodze i około 160m2 powierzchni użytkowej, 680m3 kubatury. Co do grzania, to ja te temperatury podawałem z zimy. Dom ma już 2 zimy za sobą i przy obecnej krzywej (0,45) mam w domu zadane 20,5stC i tyle też jest osiągnięte. Na grzejnikach nie mam w ogóle głowic, są odkręcone na max i steruje nimi piec, a nie głowica. Zasadniczo nie dogrzewam domu kominkiem, czy czymś innym. Jeśli czasem (sporadycznie) dogrzewam (kominkiem bez płaszcza), to oczywiście temperatura w domu jest wyraźnie wyższa niż zadana (zwłaszcza na poddaszu). Piec się wtedy wyłącza. Włącza się dopiero jak temperatura w domu spadnie poniżej zadanej. Akurat na ten aspekt nie mogę narzekać, zużycie gazu mam bardzo niskie (a przynajmniej takie, które mnie bardzo satysfakcjonuje - poniżej 1000m3 rocznie za CO i CWU łącznie przy 2 osobach), temperaturę w domu mam taką jak chcę. Nie lubię jak jest ciepło. Miałem próbnie podkręcone ogrzewanie do 23stC i faktycznie tyle było, więc przy takich nastawach da się mój dom dogrzać. Czy mimo wszystko taka niska krzywa jest problemem? Ps. Ja bynajmniej nie twierdzę, że Mak'a nie należy słuchać. Chcę się tylko dowiedzieć czegoś więcej. Zaznaczałem od samego początku, że to nie jest moja branża, teraz chcąc, czy nie muszę się w to wgryźć, żeby to wyprostować, a jednocześnie nie dać się na coś naciągnąć niepotrzebnie. Stąd moje dodatkowe pytanie - być może dla Was - obeznanych w temacie - są one śmieszne, ale zapewniam, że dla mnie śmieszne nie są. Jeśli coś jest źle, to chciałbym wiedzieć co dokładnie. Mak pisze kilka uwag, ale niestety mi to nic nie mówi. Mak to widzi z samych zdjęć, a ja mogę nawet zamieszkać w mojej kotłowni i nadal nie będę wiedział w czym jest problem.
-
Mak - chyba trochę się zapędziłeś. Jeśli u mnie przy obecnej krzywej na poziomie 0,45 temperatura na zasilaniu nie przekracza (lub przekracza sporadycznie) 45stC, a jednocześnie w domu mam 20,5stC (i tyle też mam zadane), to znaczy, że nie ma potrzeby ruszania tej krzywej, bo dom jest odpowiednio dogrzany. Chyba, że ja czegoś nie rozumiem, to mi wyjaśnij proszę, a nie wyżywaj się na mnie, że się dałem podpuścić. A co niby miałem zrobić jeśli się na tym nie znam? Ty się znasz na wszystkim? W restauracji też kucharzowi zaglądasz w gary i mówisz jak ma gotować? Wątpię. Co w tym schemacie kłoci się z ideą wiszącego kotła? Jakie wytyczne producenta zostały zignorowane/złamane? Dlaczego taka instalacja nie będzie działać poprawnie? Sprawę w sądzie już mają ode mnie (właśnie z uwagi na podłogówkę, za którą zapłaciłem, a która mi nie działa), więc ten wątek możemy pominąć. Ja to teraz chcę ucywilizować, w tym celu potrzebuję wiedzieć: 1. Co zrobić, żeby podłogówka działała poprawnie, 2. W czym widzisz jeszcze problemy, o których pisałeś powyżej. Pkt 2 jest o tyle istotny, że jeśli jeszcze coś jest nie tak, to faktycznie warto jeszcze się tym zając na drodze prawnej, a nie czekać aż się "samo naprawi". Niemniej jednak większość terminów, które podałeś nic mi nie mówią. Piszesz, że to co mam jest niezgodne z wytycznymi producenta pieca - ale co konkretnie jest nie tak?
-
Generalnie, to skaszanione jest tylko CO. Elektryka wbrew pozorom jest ok (przewody wyglądają chaotycznie) niemniej jednak wszystko działa tak, jak należy, skrzynka elektryczna też jest OK, wszystkie przekroje itp. parametry przewodów są takie, jak należy, wszystkie zabezpieczenia też są na miejscu ;) Fakt, że było to robione niechlujnie i niestarannie, ale to nie wpływa na użyteczność. Z resztą po przykryciu tynkiem wygląda to już ... bez zastrzeżeń ;) Druga skrzynka (poddasze): Tu też nie ma jeszcze podłączonej podłogówki, ale tu sprawa jest prosta. Wolne zasilanie zasila podłogówkę, która kończy się na wolnym powrocie. Automatyk - co masz na myśli, że zasilanie jest skopane? Dlaczego? Co jest nie tak? Poniżej zdjęcia przy piecu:
-
Tak to właśnie mniej więcej wygląda - instalator zaoszczędził nie tylko pieniądze, ale i czas i swoją fatygę. Ja nie miałem przedstawionych żadnych opcji, ani możliwości. Tylko ofertę wykonania tego ogrzewania na co przystałem. Miało działać, działa tak, że tylko w miejscu, gdzie jest początek obu pętli mam lekko ciepłą podłogę. W pozostałych miejscach już jest taka jak tam, gdzie ogrzewania nie mam. Co do ilości miejsca - ciężko mi powiedzieć, bo nawet nie wiem ile takie urządzenia tego miejsca potrzebują. Poniżej wklejam zdjęcie rozdzielni. Zdjęcie to było zrobione jak jeszcze podłogówka nie była w ogóle podłączona oraz nie uwzględnia zmian opisanych przeze mnie powyżej (czyli rozdzielenia 1 pętli na 2 mniejsze). Te zmiany wrysowałem na zdjęcie. Mam nadzieję, że wrysowałem to tak, że wszystko jest jasne. Te "okrągłe" punkty, to są węzły - tam instalacja się rozdziela. Wszystkie zmiany są wykonane w skrzynce na parterze. Jedyne co zrobili w wylewce, to przecięli rurkę i jeden jej koniec doprowadzili do skrzynki jako dodatkowy powrót (podpięli go do drugiego powrotu od prawej strony i tutaj dodali RTLa) oraz do drugiego końca przeciętej rurki doprowadzili dodatkowe zasilanie (które przypięli do drugiego zasilania z prawej strony). Czyli oba obwody podłogówki są podpięte "na krzyż". Pierwsza pętla jest zasilana z piątego wyjścia od prawej, ale jej powrót jest do drugiego wejścia od prawej i analogicznie druga pętla - zasilana jest z drugiego wyjścia z prawej, a jej powrót jest do piątego wejścia od prawej strony. Zdjęcie: Czy mam miejsce? Czy lepiej zajmować się oboma pętlami osobno, czy może lepiej je z powrotem spiąć ze sobą (siłą rzeczy już w skrzynce, a nie w wylewce) i traktować to jako jedną pętlę podłogówki i walczyć z jednym "przeciwnikiem"?
-
Automatyk - nie masz racji. Cały dom robiła mi jedna firma - od A do Z (do stanu deweloperskiego). Ja im przesłałem listę wymagań, gdzie znajdowały się wszystkie moje życzenia, czasem wraz z konkretnymi materiałami (producent, model, nazwa itp), a czasem tylko samo "hasło" - i tak też było w przypadku podłogówki. Dałem wyraźnie informację, że chcę mieć podłogówkę w wybranych pomieszczeniach. Nie ingerowałem w technologię, nie ingerowałem w sposób wykonania, bo się na tym nie znam i nie chcę się na tym znać. Ja mam swój fach i to mi wystarczy. Nie biadoliłem o koszty, tylko o nie zapytałem (tak, jak za każdy etap). Cenę przyjąłem bez marudzenia, bez negocjowania, bez wydziwiania. O RTLu nie miałem najmniejszego pojęcia, tak samo jak i o mieszaczach itp rzeczach. Wystarczyło to zrobić dobrze, może i podnieść koszty, ale w końcu to były moje koszty, a nie wykonawcy. Tymczasem całość jest ewidentnie wykonana źle. Ja nie mam obowiązku znać się na tym, ale jak zlecam prace, to powinny one być wykonane poprawnie - tak jest? Teraz mam kaszane i muszę to wyprostować bez demolki w domu (kucia podłóg itp).
-
Dzięki, po kolei - zdjęcie skrzynki wrzucę jutro, RTLi mam obecnie 2. Wcześniej był jeden i jedna wielka pętla podłogówki - około 20 - 25m2 powierzchni (faktycznej powierzchni podłogówki, a nie powierzchni pomieszczeń). "Fachowcy" po moich skargach przyjechali, rozkuli trochę wylewki, dobrali się do rurki, przecięli ja i doprowadzili dodatkowy powrót do skrzynki i dodatkowe zasilanie od skrzynki. W efekcie tą wielką pętlę podzielili na 2 mniejsze. Czy równe, to nie wiem. Na moje oko są one mniej więcej równe, czyli po około 10 - 12m2 każda. Jaka jest długość pętli, to niestety nie mam pojęcia. Przewody są ułożone w odstępach około 15cm, co mogłoby sugerować długość pętli około 70 - 75mb każda. Mak - nie wiem o jakich bredniach i głupotach piszesz."Kolejna bzdura to zasilanie grzejników wodą o temperaturze 45C. Nawet najstarsi górale nie wyślili takiej głupoty" - że niby co - nie da się? Nie powinno się? Że nie wiem jaką mam temperaturę? Napisałem przecież wyraźnie, że tej temperatury nie przekraczałem na mojej krzywej i przy naszych (ostatnich) zimach. Przy jakiej temperaturze zewnętrznej to jest, to nie pamiętam, ale pewnie coś koło -17 do -20. Przy -10 mam w granicach 35 - 37stC na zasilaniu grzejników. Przy takiej temperaturze zasilania, to chyba nie ma potrzeby jeszcze tego mieszać, bo podłogówka ma grzać, a nie chłodzić ;) O minimalnej temperaturze pracy mojego pieca niestety nie mam zielonego pojęcia. Nie znalazłem takiej informacji. O wielkości grzejników nie wspomniałem ani słowa, bo to jest bez znaczenia. Przewidywania producenta też są tutaj nieistotne. Budowę instalacji podałem w pierwszym poście. Nie ma tam nic ponad to, co wymieniłem, a więc piec, z którego instalacja idzie do skrzynki, tam się rozdziela i jedna część idzie do skrzynki na poddaszu, a druga część bezpośrednio wchodzi do rozdzielacza na parterze. Rozdzielacz z 5 wejściami i 5 wyjściami. Na poddaszu identyczny rozdzielacz. Na górze 4 pętle idą do grzejników, jeden na podłogówkę (która działa, bo jest krótka). Na parterze jest to nieco bardziej skomplikowane. Było tak samo - 4x grzejniki + 1x podłogówka, ale jak pisałem "fachmani" podzielili mi pętlę podłogówki na 2 części i tą dodatkową cześć podpięli pod jedną z pętli grzejników. Nie mam żadnego układu mieszającego, nie mam żadnej dodatkowej pompy. Schemat poniżej: Mam nadzieję, że przedstawiłem wszystko, co jest niezbędne. Celowo nie uwzględniałem tutaj CWU. Piec, to Vaillant Ecotec Pro Vcw 226/3-3 (gazowy, kondensacyjny, 1-no funkcyjny) + zasobnik na CWU.
-
Cały problem jest w tym, że to nie ja dawałem te RTLe, robili to "instalatorzy" od siedmiu boleści. Mówiłem im, że pętla jest za długa, to mi powiedzieli, że nie ma problemu, bo producent podaje, że można. Ale czas pokazał, że jednak nie można. I teraz muszę jakoś to uruchomić, stąd mój pomysł wspomożenia tego obwodu pompą. Albo faktycznie podejść do tematu z drugiej strony i wyregulować opory wszystkich grzejników do obwodu podłogówki i co najwyżej pompa w piecu nie wydoli, wtedy dołożyć pompę globalną na całe CO - czy o to chodzi?
-
Dzięki. Wydaje mi się, że u mnie RTL nie powinien być problemem, jak również, że nie potrzebuję mieszacza. A to dlatego, że mam bardzo dobrze ocieplony dom (wszystkie jego składowe) i dzięki temu mogłem ustawić niską krzywą grzewczą. Wobec czego w zimie temperatura wody w CO na zasilaniu nie przekracza 45stC. Mam tutaj na myśli brak możliwości przegrzania podłogi, a podejrzewam, że do tego zmierzasz - czy tak? Jeśli pompa cyrkulacyjna, to jaka? Dowolna, czy mam się czymś kierować? Oczywiście nie zamierzam w tym grzebać samemu, ale przed podjęciem rozmów z fachowcem, który by to miał wykonać chciałbym wiedzieć o czym będę rozmawiał, żeby się nie skończyło tak, jak mam obecnie.
-
Regulację dla podłogówki mam w skrzynce CO poprzez RTL właśnie. Na czym polega ten problem? Bo szczerze mówiąc to mnie teraz zmartwiłeś, miałem nadzieję, że będę mógł po prostu wstawić jakąś małą pompkę i to załatwi problem większych oporów.
-
Witam Mam problem z moim ogrzewaniem podłogowym, mianowicie wskutek zastosowania przez "instalatora" zbyt długiej pętli ogrzewanie podłogowe nie działa razem z grzejnikami (podłogi są już gotowe, więc przerabianie instalacji nie wchodzi niestety w grę). Jeśli obwody idące do grzejników zakręcę, to ogrzewanie podłogowe działa poprawnie, po odkręceniu grzejników prawie w ogóle nie działa. Rozumiem, że podłogówka stwarza zbyt duży opór i dlatego woda w CO idzie tam, gdzie ma lżej, czyli u mnie do grzejników. Czy zatem jest możliwość wpięcia w skrzynce CO jakiejś pompy wspomagającej przepływ wody w obwodzie podłogówki? Jeśli tak, to jaka to powinna być pompa? Z góry dziękuję za wszystkie sugestie, pozdrawiam.
