Witam. Rok temu kupiliśmy dom. Dom starego typu, budowany pod koniec lat 80 - tych. Wykończony w 90 - tych. Powierzchni użytkowej jest ponad 160 m. Cały dom ma 200 m. Jest 12 grzejników Purmo. Nie mamy gazu więc woda jest podgrzewana przez kocioł starego typu Zębiec 16 kw. Jest też bojler którym można podgrzewać wodę ale nie robimy tego. Układ co mamy prawdopodobnie zamknięty. Na strychu nie ma żadnego zbiornika.W kotłowni jest obok pieca czerwony zbiornik chyba wyrównawczy, a nad nim wisi bojler poziomo (120 l) Przepraszam że tak opisuje ale mało się znam na tym. Przez ten rok problem u nas szczególnie zimą był taki, że gdy kaloryfery grzały to woda do kąpieli była za zimna i trzeba było wyłączyć kaloryfer i dopiero była ciepła. Teraz chcieliśmy kupić nowy piec (stary ma 10 lat) nowoczesny ze sterownikiem, zasypowy bez podajnika ale o większej mocy niż ten i nowy bojler z większą pojemnością. Zdecydowaliśmy się na 2 typy jeden wybierzemy albo defro optima komfort plus lub Sas uwt 23 kw. Defro 20 kw.. Ten piec który obecnie używamy jest zbyt małej mocy by ogrzać jednocześnie wodę i co. Bojler wymieniamy na 140 lub 160 litrowy. Problem jest z układem co, do zamkniętego układu defro komfort plus nz kosztuje 6. 400, posiada on wbudowaną wężownicę, ten sam piec do otwartego kosztuje 4. 300. Nie chcemy tyle wydawać na defro nz, zaś zwykły defro nie będzie mógł być zamontowany gdyż jest do otwartego układu i traci się gwarancję. Sas uwt jest do otwartego ale producent daje możliwość zamontowania zewnętrznej wężownicy bądz zaworów termicznych. Mam pytanie czy można przerobić układzamknięty na otwarty i czy wiąże się to z dużymi kosztami czy zostać przy zamkniętym ale tu trzeba dodatkowo też dokupić schładzające urządzenie. Nie wiemy co robić. I czy gdy za parę lat podciągniemy gaz to czy układ otwarty gdybyśmy go przerobili będzie kolidował z gazowym piecem? Z góry dziękuje za pomoc.