Siema wszystkim,
nie wiem czy to częsty temat podejmowany na forum czy nie bo prawdę mówiąc jest tu tyle tematów że nie sposób się przez nie przebrnąć więc..
Posiadam 90metrowy lokal w starej kamienicy, jest podzielony: 2x25 metrów (oba mają piece żeliwne) 1x10 metrów (tu też piec, kaflowy)
1x10 metrów bez ogrzewania
i reszta to powierzchnia mniej użytkowa.
Nęka mnie od lat problem ogrzewania tak dużej powierzchni tyloma piecami bo jest to zwyczajnie nie ekonomiczne jeśli chodzi o węgiel, żeby wszędzie było ciepło trzeba grzać osobno w każdym piecu co stanowi też nie lada wyzwanie czasowe oraz ze względu na podzielność uwagi przy pilnowaniu ognia między 3 pomieszczeniami. Ostatni raz tak paliłem kilka lat temu na szczęście bo ostatnimi czasy zimny są już lżejsze.
No ale... jako że mieszkam sam i jestem młody(22) zacząłem sobie remontować to mieszkanie w celu wynajmu połowy(1x25+1x10) studentom ze względu na idealne umiejscowienie względem uniwersytetu w moim mieście. I tu zrodził się problem.. żeby podnieść cenę wynajmu dobrze było by zainwestować do października do centralne ogrzewanie, żeliwne kaloryfery niestety nie wchodzą w grę, za duże koszta dla mnie na chwilę obecną. Zdecydowanie taniej(bo z materiałów które posiadam) mogę zmontować coś co wydaje mi się zdać egzamin lecz niestety nie mam doświadczenia w instalacjach grzewczych i chciałbym posłuchać waszych sugestii w tej sprawie.
Mianowicie posiadam jedno pomieszczenie 2x2m, nic tam nie ma prócz narzędzi, zastanawia mnie czy jeśli pociągnę pod sufitem instalacje nadmuchową i zabuduję to pomieszczenie blachami, cegłami grzewczymi na przemian, oraz zainstaluję w właściwej odległości od pieca wentylatory - zda to egzamin? Nie wiem czy wyjaśniłem to wystarczająco jasno, jak będzie trzeba to strzelę jakiś rysunek techniczny żeby lepiej za obrazować mój problem i pomysł jak sobie poradzić z mrozami.
I tyle.. czekam na odpowiedzi.