Skocz do zawartości

Eskejp

Forumowicz
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Eskejp

  1. Poradziłem sobie. Sylikon na retorcie sie wypalil. Uszczelnilem i jest OK
  2. Zasypałem dobrej jakosci ekogroszkiem, widać, że pali się dużo lepiej niż poprzedni, jaśniejszy płomień itp. Ale temperatury nadal brak. Załamany jestem... Co do zdjęć paleniska to muszę dorwać jakiś aparat ( telefon zgubiłem),
  3. Dokupiłem ekogroszku wiekszej kaloryczności, dziś zasypie 50kg i napisze czy jest poprawa.
  4. Zdjęcia wstawie jak najszybciej. Dodam tylko, że gdy na "Kielich" położyłem ruszto które sam zrobiłem i rozpaliłem drzewem to temp. ładnie osiągneła pułap 50 C nawet przekraczała i w miarę się to utrzymywało. Moje nastawy to: - czas podajnika 15 sek - przerwa podajnika 1 min 25 sek ( ładnie się wypala) - temp CWU 45 C - histereza cwu 5 C - histereza co 2 C - przerwa przepalania 5 min
  5. Na początku Witam was serdecznie. A więc zacznę od początku posiadam piec na ekogroszek EKO-Tech 17kw Stąporków, sterownik ST-37 ( oto link z oficjalnej strony http://www.kotlyco.pl/inside.php?pg=c8ef9d56e2c1998ef220743e56f9f838 mój piec to ten pierwszy w galerii, z tymi jednymi dzwiczkami na dole). Paliłem nim już jeden sezon i byłem zadowolony z oszczędności i ekonomii kotła. Jednak w tym sezonie pojawił się problem. Otóż piec nie chce osiagnać temp zadanej nawet 47 stopni !, czyli kiedy ustawie temp. zad 50 C i po osiagnieciu tej temp włącze pompki temp spadnie do 36/38 C i choćby nie wiem co to nie da rady napić więcej. Aby osiągnąć taką temp.(47C) muszę zamknąć podlogówkę i obieg wody na bojler. Jestem zszokowany gdzyż dwa sezony temu nie było takiego problemu, nie wiem o co chodzi ( dodam, że w tamtym sezonie piec nie był używany gdyż paliłem wyłącznie w kominku). Po całej zaistniałej sytuacji wziąłem ręce za pas i w ten weekend wyczyściłem piec ( w kotle jest sucho nie ma oznaku korozji na płaszczach wodnych itp.) niestety to nic nie dało. Wyczyściłem retortę co nie było łatwe gdyż w moim piecu nie ma szufladki na popiół więc musiałem zdjąć ten "kołnież" z paleniska po czym zdjąłem kolejny który siedział za kolanku żeliwnym i z przerwy pomiędzy kolankiem a obudową retorty wydłubałem cudem resztki niedopalonego ekogroszku których nie było tak wiele. Oczywiście ten zabieg też nic nie dał i przyszła kolej na nadmuch który zdemontowałem gdyz pomyślałem, że może się zapchał, niestety był czyściutki jak łza. Uparłem się na zabiegi zwiazane z retortą i nadmuchem gdyz, jak paliłem w pierwszym sezonie ogień przy włączonej dmuchawie był żółtym strumieniem ognia a teraz pali się jak "miotła". Kombinowałem z różnymi nastawami kotła takimi jak praca podajnika itp. Kiedy sprawdziłem już wszystko i zmarzłem na kość we własnym domu :) postanowiłem, że napisze o tym na forum, gdyz nie chce wzywać serwisu. Dodam, że nie jestem ekspertem w dziedzinie CO ale "liznąłem" już tematu pieca z podajnikiem czego dowodem sa choćby nie przespane noce i samoczynne wygaszenie kotla o 3 nad ranem z powodu złych ustawień. Węgiel mam Dobrej jakości od sprawdzonego sprzedawcy, co do tego nie mam wątpliwosci. Jeśli chodzi o ustawienia kotła to próbowałem naprawdę wszystkiego. Dom jakieś 180m2 nieocieplony, odcięta góra czyli sam dół jakieś 100/120 m2 - 3 grzejniki reszta podłogówka. Mój najlepszy wynik to tona na miesiac. Więc nie jest źle jeżeli "wieje " z każdej strony.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.