Witam.
Śledzę Forum od długiego czasu i staram się sam poradzić sobie z swoim problemem.
Ale poddaje się i proszę o pomoc i podpowiedź co można zrobić abym mógł użytkować w końcu użytkować swój piec.
Drodzy Forumowicze posiadam takie coś w domu. Nie jestem fachowcem!
Dom 270 m2 z poddaszem użytkowym. Bardzo dobrze ocieplony. Budowany systemem tradycyjnym. Uważam, że problem nie jest w ociepleniu.
-Piec "Krzaczek" 25 KW
-Sterownik SKP 9000 - bez pokojowego i bez pomiaru zewnetrznego
-Wymiennik ciepła
-Podłogówka 100m2 - pompa nastawa (WILO) 2 bieg - na wyjściu 39 stopni na powrocie 37 stopni
-Pompa na co - pompa Grandfos - 2 bieg
-Pompa na cow - pompa grandfos - 2 bieg
-Pompa przed wymiennikiem ciepła - pompa grandfos -2 bieg
Nastawy pieca:
Temp. pieca 65, CWU - 40
sezon grzewczy - podawanie 10s, przerwa 40s, dmuchawa na 46%
Zalanie pomp 35 stopni
Histereza CO -2 stopnie
Histereza CWU - 5 stopni
Stożek paleniska ok
Brak żaru w popielniku
Płomień chyba ok
Węgiel z Chwałowic
Popiół - spieki, żużel,
W czym problem.
Przy próbach różnych ustawień - ten piec musi swoje spalić ja wiem - konfiguracjach 1/4, 1/5, 1/6 itd piec wolniej lub szybciej wchodzi na temperaturę zadaną pieca. Wiadomo spala więcej lub niewiele mniej węgla (Groszku) - średnio 30 kg . Do tego koszt energii itd. Uważam że to sporo.
Ale co najważniejsze ten piec ma przy długim ( 10 min) dochodzeniu do 65 stopni stan potrzymania 2-3 min. To chyba źle?? Może piec tak musi???
Proszę was doświadczonych o poradę co poprawić.