Skocz do zawartości

maiones

Forumowicz
  • Postów

    7
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez maiones

  1. maiones

    Camino Kwd3

    Dzięki koledzy za odpowiedzi. Mnie również wydaje się, że winę za dymienie ponosi miarkownik, który zbyt szybko zamyka dopływ powietrza. Dzisiaj kolejna modyfikacja i próba. Wrzucałem na jeden zasyp ok 10kg węgla co pozwalało na palenie przez ok 12h. Dzisiaj kupiłem szamot i zatkałem połowę paleniska (7,5 dużej cegły). Ilość węgla weszła ta sama ale zobaczymy jak z czasem palenia. Czy konieczne jest murowanie szamotu jeżeli wszystko jest ciasno spasowane i dobrze się trzyma kupy? Martwi mnie trochę kanał który utworzył się pod szamotem ze względu na to że ruszt jest nieco owalny a cegły ułożone prosto. Jak na razie widzę, że dymi się o wiele mniej ale i tak cały czas coś tam leci (2h od rozpalenia-miarkownik zamknięty całkowicie). Po zasypie tańczą takie brudno-żółte płomienie i słychać co jakiś czas delikatne "buchnięcie". Juzefie jak to u Ciebie wygląda z tym otwarciem przez cały czas PG. Czy piec nie przelatuje mocno z temperaturą? Obawiam się, że jeżeli bym zostawił PP uchylone to temperatura leciała by w kosmos. Co do zawirowywaczy to też mam jakąś koncepcje i zapewne wkrótce wdrożę ją w życie ale na razie zobaczymy jak szamot się sprawdzi. Podkręcenie RCK nic nie daje ponieważ klapka PG jest zamknięta więc powoduje to jedynie zwiększenie ilości PW ale widzę że nie ma to wpływu na dymienie i nie rozumiem dlaczego. Przecież gazy powinny mieć dosyć powietrza aby się dopalić a nie lecieć przez komin :-(.
  2. maiones

    Camino Kwd3

    Witam. Jeżeli pozwolicie do dołączę do grona caminowców. Mam taki piecyk 12,5kw 1988r. Ogrzewam dom ok 120mkw, ocieplony. Mam dwie sprawy o które chciał bym zapytać. 1. Palę od góry ale w czasie rozpalania mam sporo dymu, dym zanika po ok godzinie ale niezupełnie, cały czas coś tam leci(jasny,biało-brązowy dym). Miarkownik mam cały czas podpięty ale łańcuch jest zaczepiony dość wysoko tak żeby ruch klapki był w miarę ograniczony i piec nie rozpalał się zbyt gwałtownie. Piecyk szybko osiąga temperaturę, po ok 30min mam zadane 50st i chyba w tym leży problem. powiedzcie czy moja teza ma słuszność: Rozpala się zbyt duża ilość węgla(powierzchnia zasypu) w stosunku do zapotrzebowania budynku, więc w momencie kiedy miarkownik zaczyna się przymykać powietrza jest zbyt mało w stosunku do ilość palącego się węgla. Dodam jeszcze że mam KPW, RCK ustawiony na minimum czyli poniżej 10Pa - tak go ustawiłem ponieważ skoro piec osiąga temp. to znaczy że ciągu ma dosyć, blokada rusztu pionowego. Czy zakup i zbudowanie "ścianki" z tyłu pieca z szamotu pomoże rozwiązać sprawę? 2.Czy próbował ktoś zrobić coś w rodzaju zawirowywacza spalin do tego kotła? Zastanawiam się nad pospawaniem jakieś konstrukcji, która zmusiła by przemieszczanie się powietrza bliżej ścianek pieca w kanałach dymowych. W tej chwili najwięcej powietrza leci środkiem kanałów więc może taka konstrukcja miała by jakiś sens? Widzę, że pojawiły się pytania o anlen. W jednym z wątków na tym forum wziąłem udział w dyskusji jako użytkownik. Używałem tego proszku przez 2 miesiące i nawet go broniłem ale jednak po przemyśleniach i dzięki innym użytkownikom forum stwierdzam, że nie opłaca się tego stosować. Coś tam się dzieje po dodaniu ale gra nie warta świeczki. A sama firma pozostawia wiele do życzenia jeżeli chodzi o szeroko rozumiany "marketing". Jednym słowem: dajcie sobie spokój - lepiej za te 60zł posiedzieć ze szwagrem w kotłowni ;-). Pozdrawiam!
  3. Witam ponownie To może zróbmy tak. Co prawda okszyknięto mnie już handlarzem i sprzedawcą tego środka ale pomimo wszystko chciał bym skorzystać z Waszej wiedzy i doświadczenia. Może wyślę komuś kto ma dobrze opomiarowany piec, słoik tego proszku i wyjaśnimy raz na zawsze czy to coś daje czy nie. Mi wydaje się, że działa ale może ulegam jakiejś sile sugestii :-(. Jest ktoś chętny na otrzymanie słoika proszku?
  4. Tak potwierdzam. Dymi się i to sporo zwłaszcza zaraz po zarzuceniu. Ale z drugiej strony tak sobie myślę czy to może nie jest "mniejsze zło". Ja na początku palenia od góry bez KPW i blokady rusztu też dymiłem. Uważam, że bezdymne spalanie bez spędzenia godzin w kotłowni aby odpowiednio przerobić piec i go ustawić jest niemożliwe. Tutaj dostajemy środek, który na starcie ogranicza dymienie, a po 30minutach właściwie je niweluje, dowodem na to może być brak sadzy i smoły w piecu i kominie. Chyba łatwiej coś takiego zaproponować ludziom niż uczyć ich chemii spalania węgla i zmuszać do przeróbek pieca.
  5. Sam chętnie bym się tego dowiedział. Fakt było cieplej ale przez ostatnie kilka dni, u mnie od wczoraj temperatury -2/4 więc takie jak na początku testowania anlen a stałopalność generalnie bez zmian. ~10kg/12h. Nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Ktoś chce coś zrobić, pomóc innym, ulepszyć, naprawić - i na starcie jest wyśmiewany. Nie zrozum mnie źle, ja nie bronie wynalazcy tego środka ale z drugiej strony 60zł to nie majątek. Kup sobie wytestuj i napisz co myślisz. Ja tak zrobiłem i teraz mogę powiedzieć, że część z tych rzeczy o których pisze wynalazca się sprawdze, stałopalność się wydłużyła, piec pomimo minimalnej mocy nie zarasta smołą, nie gormadzi się sadza pomimo palenia "od dołu". Nie wiem ile MJ mam więcej ale widzę, że "coś jest na rzeczy". Nie próbowałeś to przynajmniej nie opluwaj na starcie.
  6. Fakt tak to wygląda i nie mam nic na swoją obronę. Dotychczas byłem biernym użytkownikiem forum, a ponieważ zauważyłem na stronie anlen że pojawił się tutaj wątek postanowiłem dołączyć do dyskusji. Poza tym nie bardzo wierzę w te wszystkie opinie zamieszczone na stronie więc chciałem wymienić się wrażeniami z użytkowania na jakims "neutralnym gruncie". To tyle - dalej nie będę się tłumaczył. Oczywiście, że mogę: Jak wcześniej wspomniałem paliłem w kotle "od góry" z ciągiem ustawionym na wartość znamionową pieca czyli ~14Pa. Początki używania aktywatora nie dawały żadnych fajerwerków poza wydłużeniem stałopalności o ~2h. Pisałem więc maile do firmy, że ogólnie kicha, i nie widzę takich efektów jak inni użytkownicy, którzy tak rozpisywali się na ich stronie. Przez kilka tygodni paliłem od góry eksperymentując z ustawieniami ciągu, otwarciem klapki KPW itd i wymieniałem informację z twórcą aktywatora. Informacje od niego były jednak wciąż podobne, rozpalić od dołu i po 15 minutach przymknąć piec tak jak się da, zostawić dosłownie mikro-szczelinę w drzwiczkach popielnika, a jeżeli mam możliwość regulacji ciągu do ustawić na minimum jeżeli temp. jest osiągana. W końcu się przemogłem i tak zrobiłem po pierwszym dniu-kicha czas taki sam, ale później zrobiłem jeszcze tak jak kazał czyli dosypałem węgla na żarzące się jeszcze palenisko. Po tym właśnie okazało się, że piec wytrzymał o wiele dłużej niż się spodziewałem. Od tego dnia czyli gdzieś od dwóch tygodni udało mi się zejść do 0,8kg/h. Przerusztowuję, wsypuję ~10kg wymieszane z 3 łyżeczkami proszku i to wystarcza na ~12h. Niestety zaraz po dosypaniu węgla kocioł dymi, mniej niż przy tradycyjnym paleniu od dołu, dym jest jaśniejszy ale ilość dymu i tak jest duża. Ustaje po ok. 30 minutach. To jest na pewno minus tej metody. Nie zauważyłem też żeb ciepło było "jakieś głębsze" czy bardziej "ciepłe". Temperatura 50st jest odczuwalna jak 50st i tyle, może na wyższych obrotach kotła to się w jakiś sposób ujawni ale do tego potrzebne będzie trochę mrozu. Jeżeli jeszcze macie pytania to czekam - walcie śmiało :-) Pzdr
  7. Witam Postanowiłem przyłączyć się do dyskusji ponieważ sam stosuję AnLen od ok 1,5 miesiąca w kotle Camino. Juzef-ie czy próbowałeś zastoswać środek w swoim kotle? (Nie)stety temperatury na zewnątrz są jakie są więc kociołek pracuje na bardzo niskich obrotach ale jakieś wnioski myślę, że można wysunąć. Od razu zaznaczę, że nie jestem ich przedstawicielem, stronkę znalazłem przez przypadek i kupiłem woreczek, a później drugi :-). Dotychczas paliłem metodą LastRico z KPW, blokadą rusztu pionowego, RCK i oczywiście "od góry". Wszystko działało całkiem nieźle, bez dymu, temperatura nie świrowała, ale spalanie na pełnym zasypie 25kg - ok20h. Wydaje mi się, że to dość dużo, chciałem zejść poniżej 1kg/h więc szukałem. Zacząłem stosować aktywator paląc od góry i czas palenia na pełnym zasypie wydłużył się o 2h ale za to piec dłużej osiągał temperaturę zadaną, wcześniej było to 45min z anlen prawie 1,5h. Po wymianie informacji z firmą i twórcą wynalazku postanowiłem postąpić ściśle według ich zaleceń. Efekt: 0,8kg/h. Piec miałem czysty ponieważ paląc od góry wszystko się powypalało więc nie mogę potwierdzić czy anlen pomaga oczyścić piec. Moim zdaniem środek działa, a czy ma negatywny wpływ napiec - nie wiem nie widzę żdnych niepokojących oznak ale jeżeli piec po 10 latach się rozleci to na jakiej podstawie będzie można stwierdzić czy stało się to na skutek działania aktywatora? Jak na razie temperatury nie pozwalają na rochulanie pieca z moich obserwacji wynika, że to właśnie wtedy środek powinien objawić swoją moc. Jeżeli chcecie więcej informacji to chętnie odpowiem na pytania jeżeli będę potrafił. Nie jestem chemikiem jestem tylko użytkownikiem ;-). Pozdrawiam. Adam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.