Cześć, odkopuję wątek, bo posiłkowałem się nim, kiedy miałem problemy ze swoim piecem.
Mam piec Kamionna 20kw na 70m mieszkanie. Mieszkanie stare, dość przewiewne.
Piec zamontowany był w połowie października 2013 roku. W grudniu, kiedy przyszły pierwsze mrozy i silne wiatry, piec nie mógł się nagrzać do temp. wyższej niż 45*.
Miałem wtedy ustawione parametry podawanie/przerwa/nadmuch
6/54/2
Na takim ustawieniu szwager grzeje się już drugi rok, zadaną ma 60, ogrzewa 300L bojlera i jest git.
U mnie to działało, dopóki mrozów nie było. Jak ktoś mi powie, że te ustawienia są do bani, to mogę skierować go do szwagra, który mu powe co myśli o czyimś zdaniu na temat jego pieca. ; )
No ale u mnie to nie zagrało. Podajnik działał non-stop, konsumpcja węgla niesamowita, a w domu zimno. Niepokoił mnie, i szwagra, fakt, że płomień był coś anemiczny. U szwagra przy nadmuchu 1/10 płomień był jak wysoka świeczka, palnik rakietowy, ale nie turbo odrzutowiec. U mnie ledwo popierdółka. Przy nadmuchu 6/10 u mnie nabijało temp do 50*, ale jak się piec znów załączał, to spadała do 35 i przestawał się nagrzewać.
Zadzwoniłem z tym problemem do producenta, to zalecił mi uszczelnienie talerza retorty(!).
Bardzo mnie to zdziwiło, hydraulika, który montowqał też, bo nigdy tego nie robił. Okazało się, że mam przedmuch pod talerzem i część powietrza idzie przez węgiel, a część po bokach, do komory spalania, tłocząc zimne powietrze z kotłowni, do kotła.
Postanowiłem uszczelnić retortę.
Jak ręką odjął.
Płomień grzeje jak po....ny. Piec nabijał temperaturę, a przynajmniej trzymał. Wtedy jeden znajomy polecił mi ustawić:
15/45/2
Obecnie piec nagrzewa się i trzyma temperaturę. Dodatkowo jak uszczelniłem okno na korytarzu, to wydajność pieca wzrosła "w oczach". Jedno okno miałem dość przewiewne i to bezpośrednio nad grzejnikiem.
Tak więc jak piec nie nabija: sprawdź retortę, czy nie dmucha zimnym powietrzem obok paleniska. Za 25zł silikon kominkowy, na zimny piec złożyć, odczekać 6-12 godzin, w pełni stwardnieje od temperatury.
Zwiększ podawanie węgla, bo jak nie ma co palić, to nie nagrzeje. Producent zaleca, żeby cykl podawania zamykał się w minucie: 15/45, 6/54. Eksperymentalne trzeba. Każdy piec jest inny! Każda kotłownia jest inna, ażde powietrze jest inne. Wszystko ma wpływ.
Uszczelnij najbardziej ziębiące okna i drzwi. Pomaga.
Polecam : )
kociou
Paliwo: Nie chcę robić reklamy, ale opalam się Energo-Groszkiem, 630/tona. Popiołu sporo, jakieś spieki są, nie wiem nawet, czy to jest szlaka, ale w palcach kruszeje. Mało kaloryczny, temu podawanie większe dałem (obecnie zmniejszyłem do 13, bo mrozu mniej). Szwagier w sezonie letnim zasypuje podajnik raz na 3 miesiące. Albo raz na miesiąc. Nie pamiętam, ale długo. Obecnie idzie mi około 25kg/dzień.
Węgla nie suszymy. Węgiel, jak jedzie w podajniku, to sam schnie, zanim dojdzie do paleniska. Poza tym, rzecz polega na tym, żeby tak dobrac parametry podawania/przerwy, żeby na mokrym, prosto z wora, dobrze grzało. A nie eksperymentować czy bardziej wysuszony, czy mniej. Ja ładuję do podajnika, zamykam szczelnie i cześć. Do zobaczenia za kilka dni. Suszenie w otwartym podajniku może być przyczyną pożaru. Jak się zatnie ślimak i cofnie żar i wszystko inne nie będzie sprzyjało, to jak się zajmie w zasobniku, to lepiej, żeby nie miało dostępu do tlenu.
Dzięki za porady, z których skorzystałem w tym wątku i pozdrawiam Ciepło ; )