-
Kocioł 20Kw(+St37) - Nie Może Osiągnąć Zadanej Temp
No. To masz porównywalne zużycie jak ja. Ale kiedyś ktoś się wypowiadał, że to stanowczo za duże zużycie. Sprostowanie: mam zadaną 60*, na wyjściu z czterodrożnego mam 45*. Ale w tym co mówisz jest sporo racji. Uzywam węgla 630zł/tonę. I jeszcze errata, bo mój poprzedni wpis był trochę nie na temat, bo wątek jest o nieosiąganiu zadanej temperatury. Po uszczelnieniu retorty (patrz moje poprzednie wpisy) kocioł osiąga zadaną temperaturę na samym węglu, niezależnie od warunków na zewnątrz: wiatry, mrozy itp. Tylko teraz przy mrozach bardzo szybko wytraca tę zadaną temperaturę.
-
Kocioł 20Kw(+St37) - Nie Może Osiągnąć Zadanej Temp
Nic nie zrozumiałem z powyższego postu. Witam ponownie, Nie planowałem się tu pojawić, ale przy fali mrozów około -18* pomyślałem, że podzielę się moimi doświadczeniami. Otóż: Temperatura za oknem -18* Piec nastawiony 12 podawania, 47 przerwy, nadmuch 2/10, zadana 60 4 drożny zawór ustawiony na 2,5/6 Temperatura na wyjściu: 42-45* Temperatura na powrocie: 32* Temperatura w domu: (uwaga, bo najlepsze) 18*C (sł. osiemnaście). Zużycie węgla: we wtorek o 17:00 zasypałem 125kg, w piątek o 17 było pusto, zasypałem 125kg. 125kg w 3 dni, a w domu 18*. Na szczęście małych dzieci nie ma i da sie wytrzymać. W pokojach, jak się drzwi zamknie to ciepło czuć, ale średnio, bo na korytarzu to jest tak o. Powód: Nieocieplony, 20 letni dom, nieszczelne 20 letnie drewniane okna. Do szanownych kolegów, którzy się wcześniej wypowiadali, tak to wygląda, jak jest nieocieplony dom. Wywiewa wszystko, ale jest stabilnie. Histereza 3* i dość często musi nadganiać. Nie mam co eksperymentować z podtrzymaniem chwilowo, bo dość często się załącza. Pozdrawiam ciepło : ) kociou
-
Kocioł 20Kw(+St37) - Nie Może Osiągnąć Zadanej Temp
Cześć, odkopuję wątek, bo posiłkowałem się nim, kiedy miałem problemy ze swoim piecem. Mam piec Kamionna 20kw na 70m mieszkanie. Mieszkanie stare, dość przewiewne. Piec zamontowany był w połowie października 2013 roku. W grudniu, kiedy przyszły pierwsze mrozy i silne wiatry, piec nie mógł się nagrzać do temp. wyższej niż 45*. Miałem wtedy ustawione parametry podawanie/przerwa/nadmuch 6/54/2 Na takim ustawieniu szwager grzeje się już drugi rok, zadaną ma 60, ogrzewa 300L bojlera i jest git. U mnie to działało, dopóki mrozów nie było. Jak ktoś mi powie, że te ustawienia są do bani, to mogę skierować go do szwagra, który mu powe co myśli o czyimś zdaniu na temat jego pieca. ; ) No ale u mnie to nie zagrało. Podajnik działał non-stop, konsumpcja węgla niesamowita, a w domu zimno. Niepokoił mnie, i szwagra, fakt, że płomień był coś anemiczny. U szwagra przy nadmuchu 1/10 płomień był jak wysoka świeczka, palnik rakietowy, ale nie turbo odrzutowiec. U mnie ledwo popierdółka. Przy nadmuchu 6/10 u mnie nabijało temp do 50*, ale jak się piec znów załączał, to spadała do 35 i przestawał się nagrzewać. Zadzwoniłem z tym problemem do producenta, to zalecił mi uszczelnienie talerza retorty(!). Bardzo mnie to zdziwiło, hydraulika, który montowqał też, bo nigdy tego nie robił. Okazało się, że mam przedmuch pod talerzem i część powietrza idzie przez węgiel, a część po bokach, do komory spalania, tłocząc zimne powietrze z kotłowni, do kotła. Postanowiłem uszczelnić retortę. Jak ręką odjął. Płomień grzeje jak po....ny. Piec nabijał temperaturę, a przynajmniej trzymał. Wtedy jeden znajomy polecił mi ustawić: 15/45/2 Obecnie piec nagrzewa się i trzyma temperaturę. Dodatkowo jak uszczelniłem okno na korytarzu, to wydajność pieca wzrosła "w oczach". Jedno okno miałem dość przewiewne i to bezpośrednio nad grzejnikiem. Tak więc jak piec nie nabija: sprawdź retortę, czy nie dmucha zimnym powietrzem obok paleniska. Za 25zł silikon kominkowy, na zimny piec złożyć, odczekać 6-12 godzin, w pełni stwardnieje od temperatury. Zwiększ podawanie węgla, bo jak nie ma co palić, to nie nagrzeje. Producent zaleca, żeby cykl podawania zamykał się w minucie: 15/45, 6/54. Eksperymentalne trzeba. Każdy piec jest inny! Każda kotłownia jest inna, ażde powietrze jest inne. Wszystko ma wpływ. Uszczelnij najbardziej ziębiące okna i drzwi. Pomaga. Polecam : ) kociou Paliwo: Nie chcę robić reklamy, ale opalam się Energo-Groszkiem, 630/tona. Popiołu sporo, jakieś spieki są, nie wiem nawet, czy to jest szlaka, ale w palcach kruszeje. Mało kaloryczny, temu podawanie większe dałem (obecnie zmniejszyłem do 13, bo mrozu mniej). Szwagier w sezonie letnim zasypuje podajnik raz na 3 miesiące. Albo raz na miesiąc. Nie pamiętam, ale długo. Obecnie idzie mi około 25kg/dzień. Węgla nie suszymy. Węgiel, jak jedzie w podajniku, to sam schnie, zanim dojdzie do paleniska. Poza tym, rzecz polega na tym, żeby tak dobrac parametry podawania/przerwy, żeby na mokrym, prosto z wora, dobrze grzało. A nie eksperymentować czy bardziej wysuszony, czy mniej. Ja ładuję do podajnika, zamykam szczelnie i cześć. Do zobaczenia za kilka dni. Suszenie w otwartym podajniku może być przyczyną pożaru. Jak się zatnie ślimak i cofnie żar i wszystko inne nie będzie sprzyjało, to jak się zajmie w zasobniku, to lepiej, żeby nie miało dostępu do tlenu. Dzięki za porady, z których skorzystałem w tym wątku i pozdrawiam Ciepło ; )
kociou
Nowy Forumowicz
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta