Hm... trochę pokapało (pół szklanki?), odkręciłem minimalnie, żeby zaczęło grzać i żeby nie kapało. Teraz zakręciłem i kaloryfer jest minimalnie ciepły (mi pasuje) i woda nie kapie. Prosiłbym o dokładne odpowiedzi.
Pierwsze pytanie - czemu tak się stało?
Drugie - czy może znowu zacząć kapać?
Trzecie - co w przypadku gdy będzie kapało? Mogę podstawić miseczkę i o nic się nie martwić czy może to spowodować jakieś inne problemy (nie będzie wcale grzał, albo coś). Jakie?
Właścicielowi zgłaszałem, on zgłosił do administracji, przyszedł Pan fachowiec, i po chwili wyszedł. Zakręcił, zobaczył, że coś kapie, stwierdził, że trzeba odpowietrzyć (albo spuszczać wodę, nie pamiętam, może to to samo). Potem dostałem wiadomość, że nic z tego nie będzie, bo trzeba by było spuszczać wodę w całej klatce (czy jakoś tak). No i to wszystko. Na razie nic nie będę ruszał, skoro grzeje tak jak chcę, czyli minimalnie i woda też nie cieknie.
edit: Tego dekielka na górze pokrętła chyba nie da się wyjąć, bo tworzy całość z pokrętłem, rusza się gdy kręcę pokrętłem.