Skocz do zawartości

chiefbromden

Forumowicz
  • Postów

    18
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez chiefbromden

  1. No proszę, jak miło :) Złote Łany to mój matecznik, w ul. Łagodnej, Jutrzenki, Lenartowicza znam każdą dziurę ;) Ale i ja musiałem przenieść się w inne miejsce. A Komorowice Ślunckie czy Krakowskie?
  2. Panowie, easy, calm down. To forum i Wasze porady są bezcenne, m.in. dla mnie, szanuję każde merytoryczne zdanie w temacie i wskazówki doświadczonych użytkowników. A to czy mój kocioł to g. czy nie g. - sam ocenię. Póki co pozwolił mi z bardzo przyzwoitym wynikiem przetrwać zimę i to przy dolnym spalaniu. Dla mnie spisał się conajmniej na srebrne podium. A zdanie kolegi lysego cenię sobie o czym już wcześniej wspominałem. Jest dla mnie jasne, że ten kocioł i taka instalacja c.o. wymaga uwagi i taką uwagę będę mu poświęcał a gdy nikogo nie będzie w domu - wolę mieć mniejszy wsyp i szybciej wygaszony piec, no i święty spokój. Nie udało też mi się zagotować wody, trudno, co zrobić hehe. Starałem się także nie przekraczać 70st. z uwagi na wężownice podpięte do podgrzewacza Termica. Fajną sprawą jest u mnie też pompka puszczona na I biegu - ułatwia szybkie rozchodzenie się ciepła. O halnych wiem co nieco jako mieszkaniec B-B ... są groźne raczej w umiarkowany sposób w mojej okolicy ;)
  3. Hehhehehehe, nie chcę go spalić w ciepłe dni, jeszcze nie wygrałem w lotto, nie upadłem na głowę i szanuję swój opał. Nie martw się, scena z "Misia" - "Pani kierowniczko, czy ja palę? Ja cały czas palę" - mnie nie dotyczy :) Do tej pory miałem węgiel typu 32.1 a typ 33 z Marcela to dla mnie nowość. Nie jesteś nigdy ciekawy tego jak nowa dla Ciebie rzecz funkcjonuje, bo ja niemal zawsze, stąd próby z paleniem. A taką nowością jest dla mnie Marcel i jak wiesz jak go palić to trzeba było od razu dać wskazówki i tyle w temacie. Chociaż ... jedną dałeś. pozdrawiam
  4. Ok, dzięki za te słowa pocieszenia. Oczywiście wiele zależy od warunków atmosferycznych i tak jak piszesz myślę, że jeszcze grubsza warstwa węgla da dłuższe i skuteczniejsze spalenie, mam nadzieję, że będzie dobrze. Nie rusztowałem aż do pełnego wypalenia i też widzę, że ten ruszt wiele zniesie - pod tym względem Zębiec miło zaskakuje. Co do górnego spalania jestem na dzień dzisiejszy więcej niż zadowolony, muszę dobrać jedynie ilość wsypu do pory dnia i nocy - ale to już indywidualna sprawa. pozdrawiam
  5. Witam, Zgodnie z radami kolegi lysy1l zmieszałem nieco Piasta z Marcelem tworząc w zasypie wartswę ok. 5-6 cm ale ładnie ułożoną do górnego spalania. Drewno suche ułożone również szczelnie (bez dobrego sezonowanego drewna, którego zawsze mało, wiadomo, ani rusz) Węgle trochę wymieszałem. No i ... jestem pod wrażeniem samego górnego spalania. Piec ładnie złapał po ok. 20 min 55 st., pomału i systematycznie spalał zawartość zasypu, wypalając zawartość przez ok. 5 godz., czyli 5 godzin nie musiałem nic robić (ale zaglądać chciałem, a jakże przez popielnik:) ), a temperatura wolno spadała o ok. 2 st. na godzinę. Całość wypaliła się po ponad 5 godz. z naprawdę niewielką ilością popiołu. Teraz minusy, małe ale jednak są. Marcel znacznie lepiej się spalił aczkolwiek została mała kupka żużlu, już nie spieczonego tak okropnie, o średnicy od ok. 2 - 4 cm (myślę, że do ponownego wykorzystania w zasypie w tej metodzie tj. górnego spalania). Po otwarciu górnych drzwiczek pieca sporo czarnej sadzy (na zdjęciach nie widać tego dobrze, bo lampa prześwietliła zbytnio obiekt, zresztą na wszystkich moich "komórkowych" zdjęciach tak jest). Być może po dokładnym oczyszczeniu pieca w środku oraz przeczyszczeniu komina sytuacja zmieni się. Na zdjęciu pierwszym - popiół mała ciemno szarożółta kupka, Drugim i trzecim - czarna sadza na górnych drzwiczkach, Czwartym - kupka żużlu z Marcela Mam jeszcze pytanie jak dobrze rusztować aby nie uszkodzić ruszt w moim Zębcu, wydaje mi się, że te droboazgi Marcelowe są bardzo twarde i z trudem przechodzą między rusztami krusząc się. Ktoś może polecić jakąś fajną metodę? Kolega januszj26 wciąż nie rozumie, że nadal mam Marcela do spalenia więc może przyjmie w końcu do wiadomości, że trzeba go spalić, a ponieważ jest mocno kaloryczny, twardy, to spalanie jest utrudnione i o tym ten wątek na miły Bóg.
  6. Dzięki za konkrety. Praktyka czyni mistrza więc pozostaje mi czekać do sezonu grzewczego i spróbować swoich sił z Twoimi poradami. Mam nadzieję, ze nie będę żałował. pozdrawiam
  7. Owszem dużo informacji ale mój łeb jeszcze i to pomieści. Przeczytałem pracę, którą popełnił Juzef na temat górnego spalania. Rozpaliłem sposobem górnym jakieś pół godziny temu, zobaczę czego dokonałem za jakieś 3-4 godziny. Rozpaliłem resztką Piasta z pewną ilością Marcela. Na razie nie tworzyłem warstwy ok 20 cm wsypu, bo i po co, to ma być na razie eksperyment kogoś kto się uczy tego sposobu palenia. I tu moje pytanie: w jaki sposób w przyszłości układać te dwa typy węgla, bo zakładam, że będzie to Piast i Marcel (dużo dobrego słyszałem o węglu z Wesołej lub Wujka ale w Bielsku-B na składach opałowych o nie ciężko). Czy układać je warstwami a jeśli tak to czy Marcel na dole czy też mieszać je ze sobą?
  8. Ok, dzięki za pomoc, jeśli będę miał pytania na pewno napiszę, czas wrzucić coś na ... ruszt ... jakaś bułka, pomidor...
  9. Ok, czy poprawa może czegoś konkretnego dotyczyć? Niedługo zamierzam czyścić komin po sezonie - czy to też będzie miało jakiś wpływ na "niewydobywanie się" dymu na kotłownię? Przypomnę tylko kolegom udzielającym porad, że dopiero od 1,5 roku jestem w tym domu, z tym piecem. pozdrawiam
  10. Palę w ten sposób, że najpierw rozpalam drewnem a na to sypię węgiel - czy to jest od sposób od góry (laik ze mnie) ?
  11. Tak, jeśli jest to to czerwone z łańcuszkiem połączonym z klapką popielnika, to jak najbardziej ;) Coś takiego jak tu
  12. Dzięki za wsparcie, bo też wydawało mi się, że kolega januszj26 założył z góry, że urodziłem się z tym piecem a Marcel leżał wokół niego jak borowiki w lasach świętokrzyskich. Mimo wszystko pozdrawiam i kolegę Mistrza Ciętej Riposty
  13. A toś mnie pocieszył :) - "prosty i solidny" w rzeczy samej. Już o poranku dziękuję za zainteresowanie. Poradnik Juzefa zaraz zacznę szukać, bo nie tak łatwo przebrnąć przez te wszystkie posty. Mój Zębiec ogrzewa ok. 220 m wraz z klatką schodową i małą przybudówką. Dom - dach prosty, kryty papą. Ocieplenie na razie dwie ściany styropianem choć nie byłem przy wykonywaniu tej roboty - wydają się być zrobione porządnie, na dwóch pozostałych siding do wymiany jak będzie kiedyś większy "pieniądz". W ciągu tej dłuuuugiej acz niezby mrożnej zimy udało mi się grzać Piastem na poziomie 22-23 stopni bez wznoszenia modłów błagalnych o pomoc, udawało się też utrzymać od czasu do czasu żar do rana. Niedługo. bo za ok. 2 m-ce będę dokupywał kolejne 2-3 tony węgla i to (po przeczytaniu postów różnych) takiego, który pomoże mi spalić Marcela. Tu też mała prośba o poradę czy pozostać przy Piaście czy poszukać innych typów węgla 32,31. Ponieważ widzę, że głównie Twoje posty na forum dotyczą także mojego tematu i są rzeczowe, proszę o dodatkowe (jeśli są) wskazówki jak go spalać z możliwie małym spiekiem i żużlem. Piszesz, że potrzebne będzie powietrze wtórne ... ok, ale obawiam się, że sporo dymu pójdzie mi na piwnicę, gdy otworzę drzwiczki zasypowe. pozdrawiam
  14. Taki palacz co się dopiero uczy, z tym piecem jestem dopiero 1,5 roku i zachciało mi się Marcelka ;) Jeśli piszesz, że w zimie będzie inaczej (inna temp. w piwnicy) no to już jakaś wskazówka.
  15. Dlatego jako "rookie" piszę do speców ;) I tak jak pisałem trochę żałuję, że nie zostałem przy Piaście, choć mój wybór także nastąpił po przeczytaniu wielu pochlebnych opinii o Marcelu. Jeśli mogę mieć prośbę o linki do postów ?
  16. Masz rację, oczywiście to 25kW. KWK25-1, rok prod. 2007, nominalna moc kotła 25 kW, rodzaj paliwa węgiel kamienny, paliwo orzech II, sprawność kotła do 82%. Kocioł odziedziczyłem "z dobrodziejstwem inwentarza". Oczywiście zajrzałem do niektórych postów (tych, które udało mi się odszukać) m.in. tu Czy można zrobić coś jeszcze żeby go dobrze spalić?
  17. Witam serdecznie, Szukam rozwiązania problemu (o ile wogóle da się coś z opisanym niżej problemem zrobić). Otóż mam piec węglowy zasypowy z dolnym spalaniem Zębiec z 2007 r. 24 KW, bez żadnej elektroniki. Zakupiłem tydzień temu węgiel Orzeech II z kopalni Marcel. Oczywiście chciałem przetestować spalanie i tu niestety zonk. Węgiel pali się po prostu podle mimo sporej kaloryczności. Mogę śmiało powiedzieć, że węgiel szlakuje, tworzą się spore kawałki niedopalonego żużlu. Próbowałem różnych sposobów aby doprowadzić do możliwie najlepszego spalenie się węgla, stosowałem bardzo suche drewno do rozpałki, drewno świeże z suchym, regulowałem dopływ powietrza chyba na wszelkie możliwe sposoby i ... efekt jest marny :( O dziwo węgiel z Piasta, który miałem wcześniej, i to mokrawy, spalał się znakomicie , co prawda było sporo popiołu ale nie kopcił tak strasznie i przede wszystkim spalał się jak należy. Coż mnie podkusiło do tego Marcela :( Ale wracając do pytania, czy macie jakiś pomysł jak skutecznie spalić te dwie tony Marcela, które leżą mi w piwnicy. Może ktoś miał podobny problem z żużlowaniem? Dobrze, że nie kupiłem od razu takiej ilości jakiej potrzebuję. Tak czy siak wydatek był a radość z posiadania węgla z Marcela na chwilę obecną żadna :( pozdrawiam i proszę o pomoc
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.