Treść opublikowana przez tosiekplock
-
Regulacja Miarkownika Ciągu Honeywell, Dakon Dor 16
on w ogóle jest chyba źle zainstalowany; powinien być jeszcze przekręcony w prawo o 1/4 obrotu, tak żeby śruba trzymająca dźwignię była skierowana do góry; tu masz przykładowe instalacje: http://www.afriso.com/htdocs/ba_doc.php?ba_doc=444 i po takim montażu skala do pomiarów w poziomie to skala prawa -
-
Jaka "koza" Na Drewno I Węgiel Kamienny
500W=1m2? nieźle wolę jednak przelicznik 1KW = 10 m2 tak czy siak, jak się piecyk dobierze na zasadzie mnożenia czy dzielenia, to wyjdą absurdalne moce; czy piecyk da rade, cze nie da, czy będzie za duży czy za mały, zależy chyba od wielu innych czynników - nie tylko metrażu; no i od tego jaki to piecyk; ja się nie znam, ale podam swój przykład: mam jotula F3 TD (najmniejszy z możliwych) - jego wydajność wg. producenta: Min 3,4kW Nom 6 kW Max 9 kW grzeje nim na parterze - ok. 60 m2, z otwarta kuchnią, otwartą klatką schodową na górę i z dwoma dwuskrzydłowymi wyjściami na taras (2 x dwuskrzydłowe drzwi balkonowe) oraz 3 okna; no i przy spokojnym paleniu, ledwo można wyrobić... (ujście spalin mam górą i do tego rurę ok. 1,2 metra); jakbym go rozbujał na maksa to sauna... jakbym miał wg. przelicznika - 500W=1m2 - wstawić na te 60 metrów piecyk 30KW to bym się upiekł; osobiście bym się skłaniał do przelicznika 1KW na 10m2
-
Boję Się Że Mam Za Duży Piec.
znowu głupieję - rozumiem, że jakiś tam sprzedawca w jakimś tam sklepie chce wcisnąć jak największy kocioł, bo im większy tym droższy - ale tutaj są opisy producenta, i wystarczy przelecieć się po tytułach aukcji tego sprzedającego (http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=27701934), żeby zgłupieć - Twój piec 50KW na 200-250 metrów, inny 19KW polecany na 100m2, i większość w tym tonie; można powiedzieć, że producent sugeruje średnio dwukrotnie przewymiarowany piec do powierzchni ogrzewanej; masakra; albo znowu czegoś nie doczytałem, albo źle zrozumiałem to co zdążyłem już przeczytać w tematyce kotlarskiej :) edit: kurde jest jeszcze lepiej - w tytułach aukcji podaje największą powierzchnię do ogrzania; w opisach jest jeszcze lepiej, np. 19 KW - POWIERZCHNIA GRZEWCZA OD 60 DO 100 m2 kurde, na 60 metrów... edit2: i moderator/admin mógłby przenieść wątek do działu Kotły zasypowe -
- Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
@staran wiedziałem, że ten argument za chwilę ktoś przywoła, ale się nie zgodzę - nawet przy wielkich mrozach nie będą to jakieś dramatyczne różnice; jeszcze tydzień temu - w środę - spaliłem od góry worek 25 kg, starczyło mi to na jakieś 30 godzin palenia; czyli można powiedzieć, że norma; w tym sezonie, przy największych mrozach nie schodziłem poniżej wyniku 24 godz. na jednym worku węgla 25 kg - węgiel orzech II z Wesołej, czyli nie byle co; tydzień temu dociągnęło do 30 godzin - więc różnica nie za duża; od czwartku palę już grubą kostką - i mam te wyniki, o których napisałem wyżej; nie chcę się tutaj wykłócać na argumenty, daleki jestem od przeskakiwania ze skrajności w skrajność (wcale nie mówię, że palenie od góry jest be), ale o moich doświadczeniach z grubą kostką napisałem tylko po to, bo uznałem, że warto spróbować - jeśli ktoś ma taki piec jak ja, i te problemy, które ja również miałem, i przez dwa sezony, niejako z klapkami na oczach, brnąłem w temat palenia od góry, zakładając, że inne metody są złe; a wcale tak nie jest - i warto spróbować oczywiście z czasem mogą wyjść jakieś minusy - ale jak na razie nie widzę tych minusów, dla mnie aktualnie najlepsza i najczystsza opcja to gruba kostka - a paliłem już wszystkim i na wszystkie możliwe sposoby, poza miałem i koksem; oczywiście każdy piec też jest inny, ale w tym SASie, który mam, metoda "dziadka i babci", ale tylko na najgrubszym węglu, sprawdza się doskonale
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
@mac65 wszystko się zgadza, ale też nigdy nie spotkałem na forum, żeby ktoś w podobnym piecu (górniaku węglowo-miałowym) polecał tę metodę; może ktoś coś podobnego napisał, ale 99% opinii to wpisy wyznawców palenia od góry; niejeden wpis wyglądał tak: "zacznij palić od góry, a problem zniknie" - jeden cudowny lek na wszystko; w poprzednim sezonie miałem bardzo gruby orzech - na którym piec przeciągał mocno temperaturę przy paleniu od góry; musiałem go mieszać z drobniejszym, żeby temperaturę w miarę opanować; uznałem, że z kostką - jeszcze grubszą - będzie jeszcze gorzej, dlatego się przed nią broniłem - okazuje się, że tego efektu nie ma - piec w ogóle nie przeciąga (temperatura taka jak na miarkowniku), do tego czysto i w piecu i w kominie (bez dymu); oczywiście, gdybym tą kostką zasypał od dołu pod drzwiczki - to wiadomo co by było, ale tak jak napisałem - wrzucam kilka większych kawałków, jedna warstwa na samo dno, przykrywam może 3/4 rusztu, średnio 3 większe kawałki, i pali się czysto i bezdymnie, a do tego temperatura trzyma cały dzień/całą noc (średnio 12 godzin); no i wiem, że z groszkiem nie byłoby tak różowo - ale po co mam palić groszkiem, skoro ten groszek cenowo jest na tym samym poziomie, a mając na uwadze, że tona grubasa wystarczy mi na znacznie dłużej niż tona najlepszego groszku, to groszek pewnie wychodzi najdrożej ze wszystkich sortymentów węgla; wiem też, że z każdym drobniejszym węglem tak się nie da - nie da się przykryć rusztu jedną warstwą i mieć 12 godzin spokoju; przy każdym drobniejszym węglu trzeba go wsypać więcej, i zawsze wtedy z komina robi się "lokomotywa"; chciałem tylko pokazać, że czasami warto coś zrobić pod prąd - ja się dałem namówić teściowi, który też ma mocno przewymiarowany piec (o jakieś 10 KW), i pali tą metodą - a na wszystkie moje najnowsze teorie z forum i metody palenia, reagował śmiechem - miał rację ;) A ja myślałem, że jego metoda to najgorsze co może być: dużo dymu i latanie co dwie godziny do kotłowni - okazuje się, że nie koniecznie;
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
sezon się już kończy powoli, ale odgrzewam wątek, bo wróciłem do punktu wyjścia... Przerabiałem z piecem różne warianty i fikołki, od wkładania cegieł szamotowych, przez mieszanie węgla, raz taki, raz owaki, raz jeden i drugi pomieszane; paliłem dmuchawą, potem założyłem miarkownik, raz rozpalanie bardziej z tyłu, innym razem z przodu, sypanie popiołu na część zasypu itd. itd. itd. Ale jakiś tydzień temu dałem się namówić na kupno jednej tony najgrubszego węgla, grubej kostki, czasami w takich kawałkach, że będę musiał je rozłupywać, żeby zmieścić przez drzwi zasypowe; czyli po wszystkich doświadczeniach i próbach wróciłem właściwie do metody „babci i dziadka” - po prostu wrzucam takie 2-3 kawałki wielkości melona i coś takiego wystarczy mi na okres ok. 12 godzin, wrzucam raz rano, drugi raz wieczorem; temperatura wody w kotle utrzymuje się w okolicach 55 stopni – tyle ile mam ustawione na miarkowniku; sam piec jest w środku suchy, czyściutki – nie ma żadnego odkładania się sadzy, nie wspominając o smole; pomijając jakieś 30 min po każdym dorzuceniu węgla, dymu z komina nie ma w ogóle – a ten, który pojawia się po dorzuceniu, jest jasny i rzadki, co najwyżej jasnobrązowy (żadne tam ruszające parowozy czy fabryczne kominy); piec pali się non stop od 5 dni, niby dokładam dwa razy na dobę, ale tylko dokładam, rusztując uprzednio – więc zajmuje mi to kilka minut; przy paleniu od góry cała procedura zajmowała mi mniej więcej godzinę (licząc wartę przy rozpalaniu, zanim zamknąłem górne drzwiczki); wywaliłem z pieca cegły szamotowe, palę samym miarkownikiem, dopływ powietrza przez dmuchawę mam odcięty (w tej chwili dmuchawa jest owinięta folią stretch – w sobotę pewnie demontaż i zaślepienie na stałe otworu w piecu); węgiel wypala się na pył, ruszt się nie zapycha, żadnych koksików czy innego dziadostwa – do tego wyraźnie mniejsze zużycie węgla; reasumując zgłupiałem całkowicie – najprostsza metoda okazuje się najdoskonalsza; @polo1 – spróbuj jeszcze tej metody, polecam.
-
Kara Uokik Dla Skladywegla.pl
do poczytania: Węgiel sprzedawany przez składywęgla.pl nie miał takich właściwości, o jakich zapewniała spółka - twierdzi UOKiK. Konsumenci zostali wprowadzeni w błąd m.in. co do kaloryczności surowca. Urząd nałożył na spółkę karę w wysokości blisko 500 tys. zł. Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15401471,UOKiK__Spolka_skladywegla_pl_wprowadzala_w_blad.html?biznes=plock#BoxBizTxt#ixzz2sRbPqOVr
- Miarkownik Regulus Problem
-
Miarkownik Regulus Problem
a jesteś pewny, że nie jest zapowietrzony? ja tez tak miałem niedawno z miarkownikiem - że nie chciał działać; niby jakaś reakcja była, ale zamykać się nie chciał mimo wzrostu temperatury wody obiegowej; dopiero odpowietrzenie załatwiło sprawę podaję linka do mojego wpisu: https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/14495-sas-uwt-23-kw-a-palenie-od-gory/page-6?do=findComment&comment=162104
-
Kocioł Na Wegiel I Podłogówka W Całym Domu
jeszcze mnie taka myśl naszła... powiedzmy, że ja polecam "górniaka"; arthi "dolniaka" sambor napisał o HEF Start (dolniak), że trzeba "trochę przerobić kocioł np zatkać górny przelot i będzie fajny górniak" a jak punto poszuka to zaraz znajdzie na forum wątek HANa z przerabianiem miałowca (górne spalanie) na "dolniaka" i gdzieś pomiędzy jest ten zwykły użytkownik - który chciałby kupić po prostu kociołek, ogrzać nim dom, a najważniejsze dla niego jest to, żeby nie latać co godzinę do kotłowni :)
- Kocioł Na Wegiel I Podłogówka W Całym Domu
-
Kocioł Na Wegiel I Podłogówka W Całym Domu
ja bym jeszcze do tego dodał obsesyjne, prawie chorobliwe przeliczanie mocy kotła do powierzchni domu; że parę KW z dużo w stosunku to tego co policzył kalkulatorek, i juz będzie tragedia; o tym też pisał niedawno przemyslaw2ar (o tym kiedy kocioł pracuje z maksymalną mocą) - podałbym linka, ale nie mogę znaleźć; ja opalam 145 metrów kotłem 23 KW - SAS UWT - i nie widzę problemów; ideałem byłby dla mnie 17 KW, ale zmniejszyłem 6 cegłami komorę i jest spoko - stałopalność 24 godziny, zero smoły, komin suchy, sadza po czyszczeniu komina - raz w roku - brązowa i wysuszona (ta najmniej szkodliwa ze zdjęć Lastrico); palę orzechem (I albo II) - rozpalając od góry; mam miarkownik, ale rewolucji nie było po przejściu z dmuchawy - ale skoro juz założony (w tym roku) to palę teraz hybrydą - na ostatnie 6-8 godzin przechodzę z miarkownika na dmuchawę, co znacznie ułatwia dopalanie koksu w końcowej fazie wypalania zasypu; u kolegi punto03 największym problemem będzie odbiór ciepła i wrażliwość podłogówki na skoki temperatury - i uważam, że zasypowy kocioł bez bufora to zła droga;
-
Kocioł Na Wegiel I Podłogówka W Całym Domu
masz ten sam problem co ja; w projekcie miałem kociołek gazowy w kibelku na dole :) zrezygnowałem z garażu - który został podzielony na dwie części: kotłownię i dodatkowe pomieszczenie (mam tam dzisiaj gabinet); z kotła z podajnikiem zrezygnowałem m.in. przez małe wymiary kotłowni - w której oprócz pieca stoi jeszcze zbiornik CWU 300L (od kolektorów); tym samym zrezygnowałem też z podłogówki - właśnie przez ryzyko zagotowania wody obiegowej i możliwość zniszczenia podłogówki; dzisiaj może przemyślałbym zakup kotła sas slim http://www.sas.busko.pl/pl/produkty/sas-slim/opis-waciwoci-kota.html z zasobnikiem ma wymiary niecały metr na metr; nie mówię, że go polecam - bo w sumie o kotle nic nie wiem, ale na pewno, gdybym był na twoim miejscu, to ten kocioł znalazłby się na liście potencjalnych; pozdrawiam
-
Kocioł Na Wegiel I Podłogówka W Całym Domu
no wlaśnie miałem zapytać, czy połączenie kotła węglowego zasypowego i podłogówki to najszczęśliwsze połączenie? chyba trochę za delikatnie sugerujesz koledze, że to nie jest najlepsze wyjście - ze względu na wytrzymałość podłogówki (a właściwie jej brak) na wysokie temperatury wody obiegowej; oczywiście bufor rozwiązuje problem, ale też znacznie zwiększa koszty instalacji; poza tym jest jeszcze kwestia miejsca w kotłowni - domek mały, to pewnie kotłownia też do największych nie należy;
- Co To Za Pukanie?
-
Co To Za Pukanie?
jeśli masz zawór zwrotny - to być moze jest to przyczyna; zawór jest do przeczyszczenia; u mnie w drugim sezonie pukał zawór zwrotny - zebrało się tam dużo syfu, co blokowało kulkę,; po przepłukaniu, a właściwie spuszczeniu znad zaworu tej zasyfionej wody, problem zniknął; podobno częste przy nowych instalacjach;
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
wiatr mógł mieć wpływ na podbicie temperatury - w zeszłym sezonie, przy wietrznej podgodzie, wchodzę do kotłowni, a tam klapka przy dmuchawie stoi pod kątem 45 stopni; dopiero przesunięcie śrub regulujących na sam koniec gwintu spowodowało, że klapka pozostawała zamknięta i cug w kotłowni już jej nie podnosił; a co do sznura, też mam wrażenie, że 2 cm grubości to za dużo, ale to może kwestia upchnięcia sznura w szczelinie - sam jestem ciekaw, bo w przyszłym sezonie chciałbym wymienić uszczelnienie drzwiczek;
-
Brak Dymu
a ja myślę, że sobie jaja robisz :)
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
też bym obstawiał, że to nie jest kwestia moczenia miału, tylko fakt, że wierzch grubszego węgla zasypałeś drobniejszym sortem; w zeszłym roku miałem gruby orzech, czy raczej bardzo gruby, i jeśli rozpalałem bezpośrednio na nim, to po rozpaleniu za moment woda w kotle miała 75 stopni i więcej; w efekcie dokupiłem trochę ekogroszku i po zasypaniu komory orzechem, na wierzch sypałem groszek - na tyle, żeby przykryć całkowicie grubszy węgiel (nawet to lekko ubijałem), i dopiero na to grubsze drewno i rozpałka; wtedy dopiero wypalało się spokojniej i sterownik był w stanie nad procesem spalania zapanować; wcześniej - tylko przy grubym węglu, po rozpaleniu i osiągnięciu zadanych 55 stopni, sterownik przechodził w nadzór, a mimo tego temperatura cały czas rosła, ocierając się momentami o 80 stopni - musiałem wtedy interweniować, ręcznie włączając pompę CWU :)
-
Niska Temperatura Kotła, A "przestój" Letni
Witam, mam pytanie ws. żywotności kotła i plenia niskimi temperaturami wody powrotnej; wiem, że im niższa tym szybciej rdza zjada kocioł od środka, ale co z okresem kiedy w piecu nie palimy w ogóle? u mnie piec stoi od kwietnia do września - czyli jakieś 5 miesięcy; czy wtedy rdza nie zżera go najszybciej? bo naczytałem się o zaworach 3 i 4 drogowych, o tym żeby nie schodzić z wodą w CO poniżej 60 stopni (tak żeby powrót był min. 55 - bo niby spada mniej więcej o 5 stopni), itd. do tego dochodzą jeszcze efekty typu: pocenie się kotła, smolenie kotła i komina, wyciekanie wody przez drzwiczki, itp. - tego akurat u mnie nigdy nie było; i tak się zastanawiam nad sensem powyższego(przynajmniej w moim przypadku) - po co mam się starać i o tym wszystkim pamiętać, i nie skracać żywotności kotła, skoro i tak w sezonie letnim rdza nadrobi sobie z nawiązką, kiedy woda w CO, nawet w największe upały, nie przekroczy temp.30 stopni; pozdrawiam
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
jak mam ST-85 z PID ten dokładnie: http://www.sas.busko.pl/pl/images/stories/sas/serwis/instrukcje_obslugi/sterowniki/uwt/st_85z_PID.pdf nie mam "skrzyni biegów" - w trybie ręcznym mogę ustawić procentowo z dokładnością do 1% mocy; ale zawsze działa wszystko w trybie automatycznym - więc im mniejsza temperatura wody w kotle w stosunku do temperatury zadanej, tym mocniejszy nadmuch;
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
rozpalone od nowa; paliło się do 15.30 - o tej godzinie zatrzymała się dmuchawa i stanęła pompka; paliło się od wczoraj, od godziny mniej więcej 12.30; podejście hybrydowe sprawdziło się ponownie - tzn. drugi raz z rzędu - koksiki wypalone na piasek, zostały może jakieś pojedyncze sztuki, dosłownie garść; co do pytań - ciąg w kominie mam bardzo dobry; a węgiel? - kupiłem jakiś tydzień temu orzech gruby, tzn. "jedynkę" z kopalni Wujek; tak przynajmniej twierdził sprzedawca (w sumie sprawdzony - od lat bierze od niego teść); sprawdzałem przed chwilą na stronie jaki to typ węgla, ale są dwa "Ruchy" - Ruch Wujek i Ruch Śląsk, nie jestem w stanie stwierdzić, z którego "ruchu" jest mój Wujek; więc albo 32.1, 32.2, albo 33; zapytam przy następnej wizycie - może sprzedawca mi odpowie;
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
pisałem, że problem z niedopalonym węglem nie występuje przy paleniu od początku do końca na dmuchawie; dla przykładu - wczoraj rozpaliłem ok. 12-13 i do dzisiaj, do godziny 9.30 piec pracował na samym miarkowniku; wtedy też odłączyłem miarkownik, zakręciłem klapkę i przeszedłem na sterowanie dmuchawą; piec podbił temperaturę bez wysiłku, przed chwilą sprawdzałem i ładnie żarzy się cały wsad - temperatura 55 stopni, dmuchawa kręci się na najwolniejszych obrotach - także jeszcze spokojnie pociągnie ze 2 godziny; gdybym o tej 9.30 zostawił kocioł na miarkowniku (woda miała wtedy temperaturę 48 stopni), to większość koksu już by pewnie została do wyciągnięcia niedopalona, a dzięki dmuchawie uda się dopalić większość koksu;
-
Sas Uwt 23 Kw, Palenie Od Góry
po kolejnych dniach palenia, mam kolejne podejrzenie, że kocioł najlepiej sprawdza się jako hybryda - "miarkownikowo-dmuchawcowa"; tzn. przy paleniu od początku do końca tylko miarkownikiem, w komorze zostaje dużo za dużo niedopalonego węgla; nie ma tego problemu przy paleniu od początku do końca dmuchawą; więc teraz robię tak, że w ostatniej fazie palenia przechodzę na dmuchawę - moment trzeba wyczuć, ale mniej więcej jest to chwila, w której piec nie wchodzi już za bardzo na wyższe temperatury mimo tego, że miarkownik coraz śmielej podnosi klapkę; i wtedy odłączam od klapki łańcuszek, zakręcam klapkę i przechodzę na sterowanie dmuchawą; węgiel dopala się wówczas znacznie lepiej - i wtedy też nie ma problemu z podbiciem temperatury; co do osiągów, to na razie spokojnie jeden wsad wystarcza mi na dobę (mimo 6 cegieł w środku) - nawet muszę uważać, żeby nie nabić za dużo i nie przeciągnąć palenia zbyt długo; tak kombinuję, żeby rozpalanie wypadało ok. 14 godziny. wczoraj rozpaliłem między 12 a 13 - pali się w tej chwili cały czas, temperatura na piecu 55 stopni; od mniej więcej godziny 9.30 kocioł pracuje już na dmuchawie - przy odłączaniu miarkownika temperatura miała 48 stopni - po ok. 30 minutach na dmuchawie, wsad rozżarzył się mocniej i temperatura osiągnęła bez wysiłku 55 stopni (w międzyczasie, od 50 stopni, załączyła się również pompa od CWU i teraz nawet jednocześnie podgrzewa się woda użytkowa); nie dałoby się tego osiągnąć bez dmuchawy, nawet jeśli otworzyłbym całkowicie drzwi popielnika; co do wcześniejszych postów i baranka na ściankach komory zasypowej to jestem prawie pewien, że to kwestia węgla i zawartości lotnych popiołów - problem zniknął, kiedy na górę wsadu sypię teraz cienką warstwę ekogroszku, przez co szczelniej od drewna przykrywam gruby węgiel; dopiero na ekogroszek grubsze drewno i rozpałkowe; teraz chyba kupię z 10 worków ekogroszku, żeby mieć do rozpalania (miałem tylko jeden worek) to na razie tyle wiadomości z frontu pozdrawiam