tusiu
Forumowicz-
Postów
44 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez tusiu
-
Otwór przelotowy jest na korytarz ale zapomniałem dodać, że na korytarz nad wełną. Na korytarzu jest wełna i jest też otwór wentylacyjny i tak jakby korytarz z pokojem mają taki otwór przelotowy :) Właśnie czytałem post, że ktoś ma również dach betonowy ocieplony od spodu wełną+pustka wentylacyjna i brak folii od spodu(poddasze) i jest tak 17lat i nic się nie dzieje. Ostatnio przez tą folie był same problemy... no ale nie było wentylacji. Chyba zrobię bez tej folii, mam nadzieję że następny opis sytuacji w tym wątku będzie jedynie dotyczył tego, że wszystko jest dobrze :) Nad tą wełną to powietrze tam mocno "chula" - moim zdaniem to mocno wychładza wełnę, no ale skoro tak musi być...
-
Teraz jest tam przewiew nad wełną dobry, bo jak wczoraj mocno wiało i wsadziłem rękę pod wełnę to czuć było ruch powietrza :) Ale jak ten otwór zaślepię i okażę się, że nie da się zrobić tam otworu na przelot, bo albo komin(2 otwory) albo rura od okapu idąca z dołu. Tak jest teraz: otwór przelotowy do korytarza -]--------[-]------------------[o]-------------[o]------------| koniec pokoju .......................................................otwór w kominie Tej folii pod wełną nie dawać? W specyfikacji producentów nie ma konieczności ale jak widać na moim przykładzie teoria a praktyka to dwie różne rzeczy :)
-
Dach wcześniej w 1 miejscu minimalnie cieknął, a teraz jest na nim termozgrzewalna 5,2mm - myślę, że będzie troche spokoju. Jeśli chodzi o otwory wentylacyjne to po jedej stronie dachu są 3 otwory, a po drugiej stronie 2 otwory i ten otwór w kominie dla wentylacji wełny. Otwór jest dzielony z łazienką, króra jest na dole. Chyba z niego nie będzie wpadać powietrze na wełne, a jak wpadnie to przecież zaraz wyleci pozostałymi otworami? Jeśli koniecznie trzeba go zatkać to zatkam, ale nie wiem czy uda mi się zrobic 3 otwór wentylacyjny, bo nad wełną idzie rura 110mm w tym miejscu z okapu kuchennego do komina wpuszczona, a dalej 2 kominy, także nie wiem czy będzie gdzie wykuć ten otwór. Pozdrawiam
-
Witam ponownie. Z przypadków losowych remont był zawieszony. Od zeszłego tygodnia zaczęliśmy od nowa z tym sufitem. "Majster" Obniżył sufit z jednej strony 8cm, a z drugiej 5cm, teraz jest nad wełną luka wentylacyjna wszędzie, raz mniejsza raz większa, ale jestem pewien, że jest ona wszędzie. Ale co ważniejsze wełna ma już wentylacje! Z jednej strony domu zostały wykonane 3 otwory wentylacyjne około 12-15cm na 20cm, i po drugiej stronie domu również. Wszystko złożone do kupy i płyty GK czekają na powieszenie, ale po ostatnim incydencie troche sie obawiam, aby znowu tego nie zrywać.... Troche czytałem w specyfikacjach producentów wełny i m.in. Rockwool nie widzi konieczności stosowania folii paroizolacyjnej na poddaszach,sypialniach - czyli tam gdzie wilgotność jest o wiele mniejsze niz np. w kuchni, łazience. Ja po ostatnim(powódz z sufitu) obawiam się kolejny raz stosować tej folii, bo to właśnie na niej wykraplała mi się woda... Czy moge jej nie dać? Pokój 24m2 wentylacja grawitacyjna, będzie to narazie pokój ogólnego użytku(nigdy nie bedzie tam kuchni czy łazienki) Wełny mam na skosie niby 15cm(w rzeczywistości ma około 17-18cm) a dalej na prostej cześci dachu około 25cm) ursa DF32 twarda zbita wełna.
-
Ja już naprawdę sam nie wiem co mam robić, każdy mówi co innego... Ta nieszczelność w dachu odpada, no przecież na klatce schodowej w miejscu gdzie była woda na spodzie wełny(najdalej od wentylacji i wełna dolega do żelbetu) nie ma żadnej szansy, aby był przeciek.
-
Skąd woda to mogę jedynie zgadywać. Był u mnie inny "majster" i powiedział ze to wszystko się kisi, jest różnica temperatur nie ma przewiewu i się wykrapla. Otwór w kominie nad wełną kazał zatkać i zrobić z jednej jak i z drugiej strony budynku 3 kratki wentylacyjne, pierw nie ujmować wełny tylko zakryć szczelnie folią i zobaczyć co będzie, jeśli będzie dobrze to zostawić, a jak będzie się robiło mokro to ując wełny, aby zrobić lukę. Przeciek naprawdę odpada, a rur żadnych tam nie ma. Jedynie idzie rura wentylacyjna 110mm 1,5m owinięta wełną.
-
Brak wentylacji, owiewu wełny. Żelbet ma opór cieplny 1,7 a wełna 0,032 i chyba wentylacja jest konieczna...
-
Wszystkie płyty zdjęte i tam nad tym otworem wybitym w kominie dla "wentylacji" w obrębie około 1x1m wełna jest suchutka, wszędzie indziej niezależnie od tego czy ma lukę wentylacyjna czy jej nie ma jest mokra od spodu.. Wełna szybko wysycha, 3dni i jest prawie sucha, jedynie w profilach jest woda jeszcze. "Majster" chce zostawić wełnę i sufit tak jak jest, czyli w niektórych miejscach jest luka 10-15cm(tam gdzie najwyżej), a przy oknach jej w większości nie ma wcale lub jest 1-2cm i zrobić po jednej jak i po drugiej stronie budynku kratki wentylacyjne w odległości 1m od siebie. czyli na pokój 5,7m około 5 kratek. Następnie zakryć to szczelnie folią i nakręcić kilka starych płyt(zdjęliśmy specjalnie w całości), po załóżmy tygodniu ciepłych dni zdjąć płyty i zobaczyć czy nadal będzie woda, jeśli tak to albo obniżyć sufit albo ując tak wełny aby wszędzie była luka. Co sadzicie ?
-
Jestem na etapie poszukiwań kogoś kto naprawdę się na tym zna... Sufit w pokoju w pon cały zrywamy, a na klatce schodowej nie jest jednak wszędzie wełna sucha. W miejscu gdzie jest tylko 15cm wełny i jest ona przyciśnięta do żelbetu, odkręciłem 3 wkręty gk i miały one czubki mokre, później zdejmę płytę i zobaczę jak bardzo tam jest mokro. Jednym słowem katastrofa budowlana, a trzeba było zrobić od razu styropapą, ale że ja się na tym nie znam, a "majster" powiedział ze watą będzie tak samo dobrze, a dużo taniej to tak zrobiliśmy... Tylko co z tym teraz zrobić, nie ruszając stelażu tylko odejmując wełny zostanie jej 10cm, czyli bardzo słabe ocieplenie.. Robiąc styropapę to znowu na dachu jest nowa papa termozgrzewalna założona...
-
Dzisiaj zerwaliśmy po długości 50cm sufitu i spod wełny jakieś 2-3cm mokra gnój normalnie, a dalej sucha. W poniedziałek dopiero ruszymy z robota i będziemy rwać resztę płyt.. No i mam nadzieje ze ta wełna się wysuszy i nie trzeba będzie nowej, bo tania to ona nie była :( Dobrze, że jeszcze nie zapłaciłem za tą i inna robotę " majstrowi" ... Tylko jak już to wszystko zrobię to jak to wszystko złożyć, aby znowu nie było problemu.. Rozmawiałem z jedna osobą, która zajmuje się remontami - doradziła mi zrobienie wentylacji nad wełną(nawiew, wiew), bądź kominków wentylacyjnych na stropodachu..
-
Akurat u mnie ta belka żelbetowa wypada pod warstwą izolacji, nad nia jest 40cm cegły zarzuconej tynkiem. Czy tą możliwość należy wykluczyć? Kiedy kładliśmy wełnę na żelbecie był przylepiony kawałek folii, chyba jeszcze kiedy szalowali została i było ona lekko mokra... a tydzień przed kładzeniem wełny na żelbecie w jednym miejscu aż szron wyszedł tak delikatnie.
-
To jest dach żelbet, nic tam w nim nie ma jedynie instalacja elektryczna :) Kapanie ostatnio zauważyłem, że zaczyna się w godzinach popołudniowych i wieczornych. Jutro zdewastuje większa cześć sufitu, ale... po drugiej stronie pokoju, gdy zaglądałem tym otworem z klatki schodowej do wełny to jest ona sucha aż się kurzy z niej i od spodu też jest sucha, żelbet widziałem tak do połowy i też nie widać aby był mokry. Wymyśliłem inną tezę, wełnę kładliśmy podczas lekkich mrozów, poddasze było delikatnie ogrzewane. Może wilgoć siedziała w żelbecie, a my ja zamknęliśmy wełną, folią i teraz jak jest ciepło to wychodzi woda? Proszę o wyrozumiałość jeśli prawie farmazony
-
Wyrwałem kawałek sufitu nad oknem, bo znowu zaczęło kapać lekko. No i... wełna sam spód(ta 5cm) mokra mocno jak bym ja polał wodą. ale ta druga warstwa wełny (10cm) suchutka i strop tez suchutki. Udało mi się wsadzić rękę jakiś metr w głąb i cały czas mokra była wełna... Co się tam dzieje w tym suficie?
-
Na dachu oczywiście byłem w 2 miejscach na łączeniu papa, 1cm nie dolegała, ale zakładu jest 8 lub 10cm w niej, no i wcześniej przed położeniem papy się nie lało. Ja jestem pewien tego dachu, bo ostatnio była u nas taka ulewa, że przez moje podwórko płynęła rzeka, a u rodziców dach który się nigdy nie lał, po wpływem takiej ulewy przy kominach puścił wodę. Po tej ulewie u mnie na suficie było sucho, a wcześniej cały tydzień padało i też było sucho. Teraz od kilku dni zero deszczu i ciągle ciepło, a nad oknem mokro.. No ja nie znając się na tym obstawiał bym, że wsadziliśmy wilgotna wełnę i teraz woda z niej wychodzi, pod wpływem tak wysokich temperatur jakie tam panują...
-
Zrobiłem taki eksperyment, że pozatykałem wszystkie kratki wentylacyjne(wszystkie okna pootwierane) i zatkałem komin od góry, było tak wczoraj i dzisiaj więc nie było żadnego ruchu w tym otworze dla wełny no i nadal nad oknem cieknie, ale wydaje mi się ze mniej. Zaczyna być mokre i cieknąc po godzinie 16 dopiero. Dzisiaj był wyjątkowy upał. Nad jednym oknem nakapało z 50-100ml, nad drugim jest wilgotno, w rogu po przeciwnej stronie gdzie jest wentylacja też jest wilgotno. Jutro zdejmę płytę gk tam gdzie cieknie, czyli nad tym jednym oknem. Na co zwrócić uwagę?
-
Klatka schodowa jest przyległa do pokoju w którym się leje woda z nad okna. Rozebrałem na klace schodowej na rogu płytę gk bo nie jest jeszcze zagipsowana tak jak w pokoju, przesunąłem wełnę i na górze jest wybity otwór przelotowy 15x15 do pokoju, zaraz za nim jest ten otwór wentylacyjny dla wełny. Przy otworze jest sucho, wełna w tym miejscu tez jest sucha, a nad oknem po drugiej stronie się leje. Ja już zgłupiałem - co teraz robić?
-
Czy mógłbym Cie prosić, abyś wytłumaczył mi jak to się dzieje, że jeśli zatkam ten otwór to to zjawisko wkraplania się wody ustąpi? Rozbierać wszystko to masa pracy oraz czasu i robić to znowu wszystko od początku.. już o pieniądzach nie wspomnę.. A czy nie może zostać tak jak jest, a nad oknami wybić kratki wentylacyjne(nawiewne)? Tylko na zimę bym chyba musiał je zatykać, aby lodowate powietrze tam nie wpadało?
-
Jutro będę wybijał te kratki wentylacyjne i mam nadzieje, że to załatwi sprawę. Mam jednak pewne wątpliwości, bo na innym forum, na którym zdałem to samo pytanie doradzili mi abym zatkał ten otwór w kominie ,który jest zrobiony nad wełną i że ma niby pomóc..
-
Więc nie ma na co czekać w takim razie.... Nad oknami jest mokro jedynie wtedy gdy na dworze jest naprawdę gorąco. Podsumowując, co zrobić z tym sufitem, jak naprawić, aby ta woda tam nie powstawała? Jak sobie pomyśle o rwaniu całego sufitu to aż mnie ciarki przechodzą....
-
Panowie ratujcie. Znowu się leje, a już myślałem, że będzie dobrze, bo cały dzień było sucho, ale w godzinach popołudniowych zaczęło się robić mokro. Cały dzień dzisiaj było słońce i bardzo ciepło Czy warto czekać z nadzieją, że to woda z zawilgoconej wełny wychodzi? Jeśli nie to co pierw robić , wloty powietrza nad oknami, czy rwać sufit i zatykać ten otwór wentylacyjny zrobiony dla wełny? W domu wszystkie okna i drzwi są pootwierane i się cały czas wietrzy. Dziwi mnie ze w korytarzu nic się nie leje, tam wszystko wykonane jest tak samo, jedynie na mniejszym odcinku wełna przylega do stropodachu, a dalej jest naprawdę duża pustka wentylacyjna,. Pozdrawiam
-
No ale dzisiaj cały dzień padał deszcz, a nad oknami wilgoć się zmniejszyła, więc chyba odpada nieszczelne pokrycie dachu. Wejdę jutro dla pewności na dach i sprawdzę, ale po położeniu papy przeszedłem cały dach i próbowałem zakłady zruszyć czy trzymają i nigdzie oderwać się nie dało. A czy to, że narazie komin nie ma zadaszenia z blachy, więc leci do niego woda i nie jest ocieplony styropianem może mieć jakieś znaczenie? Wyjmowałem po deszczu kratkę i spoglądałem do komina to jest sucho raczej. Nawet patrzyłem po dużej ulewie w drugim takim samym kominie w przeciwległej części domu gdzie na dole jeszcze nie jest zamurowane(kiedyś był to komin do pieca kaflowego) i było sucho.
-
Wolał bym poczekać, aż będzie więcej ciepłych dni, czy to zjawisko nie ustąpi, ale czy ma to sens? Istnieje taka możliwość, że wełna jest mokra lub tynki nie doschły i ta woda wychodzi w upały? Mur ma 45cm + styropianu 10-12cm będzie, to by trzeba było kratkę przedłużyć jakąś rurą i kupić taką chyba abym mógł ją zimą zatykać, by nie wychładzać. Ale czy jeśli taka metoda sprawdzi się teraz czyli latem, to czy zimą nie będzie tam wlatywało zimne powietrze i stykając się z ciepłym nie będzie się skraplać? Od strony okien jest zachód tam można by zrobić kratkę nawiewną, bądź dwie(pokój 24m2 długość 5,7m), a po drugiej stronie(wschód) jest otwór w kominie nad wełną, więc on byłby wywiewem. Tylko od strony okien wełna w niektórych miejscach jest dociśnięta do stropu, a gdzie nie gdzie ma pustkę wentylacyjna (nierówno wylany dach stropodach).
-
Mój stropodach ma konstrukcje taką jak strop monolityczny, zbrojenie z drutu zbrojeniowego i 8cm betonu, a na tym papa. Czy mógłbym Cie prosić o zaznaczenie na moim rysunku w którym miejscu musiała by być ta kratka wentylacyjna i jak duża. Klatka schodowa robiona w maju, tynki ju na pewno wyschły, wełna też trzymana w ciepłym i suchym miejscu. w ciepłe dni nie zaobserwowałem ani kropelki wody z sufitu. Na klatce schodowej nie ma kratki wywiewnej, jest jedynie przebita dziura w murze za która jest właśnie ta kratka wywiewna w kominie nad wełna w pokoju. Załączam zdjęcie klatki schodowej. http://imageshack.us...odowa.jpg/?sa=0 Wcześniej dach nie przeciekał, przed pokryciem termozgrzewalną, a nowa papa była naprawdę mocna w rękach nie dało się jej podrzeć, także uszkodzenie dachu odpada, bo kiedy padało kilka dni z rzędu nad oknem było sucho. Moglibyście mi napisać jak najprościej było by to wszystko zrobić tak jak powinno być zrobione bez zrywania wszystkiego? Czyli że pod wpływem dodatniej temperatury wychodzi woda z tynku albo z wełny można wykluczyć? Myślałem, że może po większych upałach w końcu wyjdzie woda z tynku/ wełny i się wszystko uspokoi. Ta dziura w kominie była by kratką wywiewną, trzeba ją zatkać?(muszę sufit zrywać w tym miejscu)
-
Czyli niedoschnięte tynki lub mokra wełna odpada? Skąd ta skroplona woda się bierze... Co w tym wypadku zrobić?
-
Winny dach? Nie przeciekał, a mimo to został pokryty dobrą papą termozgrzewalną w miesiąc po zrobienie sufitu, czyli już jakiś czas temu. Wełna od spodu przykryta szczelnie folią zółtą z atestem. Mi wydaje się ze raz to wełna kupowana zimną i składowana na dworze mogła mieć w sobie wilgoć, a dwa to że tynki robione zimną mogły nie doschnąć, bo jak zrobili mi na nich gipsówkę to cała popękała po dosłownie tygodniu, zaczekaliśmy na lepsze pogody, co miało spękać to spękało i teraz już ponad 2tyg temu poprawione i nic nie pęka. Chodzi mi o tynki nie pod sufitem tylko nad nim, tam gdzie jest wełna. Pozdrawiam
