Witaj. Było już na forum kilka dyskusji nad wyższością bądź niższością jednych kotłow nad drugimi. Pewnie znajdziesz je wyszukiwarką. Moim zdaniem, różnica jest głównie symboliczna i użytkowa. Dobrze zbudowany kocioł będzie równie dobrze i równie sprawnie spalał drewno. Typowy kocioł zgazowujący ma ciasną dyszę, ciasny wymiennik i koniecznie do tego wentylator wymuszający przepływ. Gdy tego nie ma, to zazwyczaj kocioł nie jest nazywany zgazowującym. Tymczasem, faktyczna różnica leży w proporcjach powietrza pierwotnego do wtórnego. Gdy pierwotnego jest więcej mamy normalne spalanie. Gdy jest mało powietrza pierwotnego, a więcej wtórnego i większość substancji palnych spala się poza obszarem paleniska, wtedy kocioł jest kotłem zgazowującym. Zastosowanie wymuszonego przepływu z jednej strony komplikuje konstrukcję, z drugiej pewnie ułatwia zachowanie proporcji podawanego powietrza, ułatwia podgrzanie powietrza wtórnego, ułatwia zapanowanie nad stopniowym spalaniem całego wsadu drewna. Z kolei rośnie komplikacja, cena, uzależnienie od prądu. W tradycyjnym kotle zasypowym jest problem z rozpalaniem się całego wsadu drewna, pomimo że to jest dolniak (a może właśnie dlatego). Potrzeba więcej uwagi mu poświęcić. Coś za coś.